Z jakimi mężczyznami NIE wiążemy przyszłości?

8893771854dee28364ffb2Wydawałoby się, że my kobiety odkąd uzyskałyśmy więcej praw (a co za tym idzie też obowiązków) i ogółem większe pole manewru na każdej płaszczyźnie niż było dane naszym prababkom powinnyśmy być mądrzejsze. Niestety kiedy chodzi o miłość mam wrażenie, że wciąż większość kobiet miało lobotomię mózgu.

Czytając różne książki, oglądając filmy, czy seriale w młodym wieku (w starszym też) zawsze kibicowałam związkom grzecznych dziewczynek z bad boyami. To typowe dla nas kobiet, że lubimy złych chłopców, przyciągają nas jak lep na muchy. W książce, czy na ekranie to takie ekscytujące, gdy typowy bad boy, jeszcze najlepiej taki, który swego czasu dokuczał głównej bohaterce, zakochuje się w niej bez pamięci i przechodzi ogromną metamorfozę pod wpływem tej cudownej miłości 😛

Niestety w prawdziwym życiu takie rzeczy się nie zdarzają. A my kobiety wciąż nie potrafimy tego pojąć.

Ostatnimi czasy dotarło do mnie kilka historii różnych spraw rozwodowych, od których włos jeży się na głowie. We wszystkich przypadkach mężczyzn, przez których te sprawy powstały nie da się określić jakimś cenzuralnym przymiotnikiem. To już skrajne zło wcielone, nie mające litości do nikogo, nawet własnego potomka. Takich historii na pewno znamy całe mnóstwo i znajdziemy niejedną wśród znajomych.

Dlaczego tego typu mężczyźni dostali szansę od kobiet, które na domiar złego jeszcze pozakładały z nimi rodziny? No właśnie… To dowód na miłosną lobotomię mózgu niektórych przedstawicielek płci pięknej. Do tego wszystkiego działanie lobotomii jest tak ogromne, że historie te dotyczą zazwyczaj panów z tzw. drugiego obiegu. Już raz nie sprawdzili się jako mężowie i ojcowie, ale i tak znaleźli sobie kolejne naiwne partnerki, które wierzyły, że ich miłość wszystko zmieni.

Postanowiłam, więc przygotować kilka podstawowych zasad, które warto sobie wydrukować na ścianie, gdy zakochamy się bez pamięci w jakimś bad boyu i chcemy go usidlić:

1. Nigdy, przenigdy nie zakładaj rodziny z kimś uzależnionym od alkoholu, czy narkotyków. A nawet takim, co uzależniony nie jest, ale lubi różnego rodzaju używki.
Tego typu skłonności można zaobserwować bardzo szybko, więc to nie jest tak, że jakaś biedna niewiasta wyszła za mąż za delikwenta i zrobiła sobie z nim dziecko, a potem się okazało, że on lubi chlać i robić burdy po alkoholu. O takich rzeczach wiemy od początku. Widzimy też, czy ktoś ma ciągotki w tę stronę, czy nie. Od imprezowo-używkowych typów trzymamy się z daleka. Nie oznacza to, że masz zlewać problem alkoholizmu, czy uzależnienia od narkotyków u ludzi i nigdy nikomu takiemu nie pomagać. Po prostu nie wiąż się z takim człowiekiem jeżeli spotkasz go na swojej życiowej drodze i nie zakładaj z nim rodziny. Alkohol i narkotyki równa się patologia. ZAWSZE. Tego typu używki zmieniają ludzi nie do poznania. Zabijają też w nich resztki empatii. Twoja miłość tego nie odkręci.

Bardzo często problem szczególnie dotyczący alkoholizmu może pojawić się z czasem już w istniejącym związku. To temat na dłuższą dyskusję, która nie jest tematem dzisiejszej notki. Jeśli dopiero spotkałaś na swojej drodze wielbiciela używek, to choćby z wyglądu był Adonisem po prostu spierdzielaj gdzie pieprz rośnie. Poza tym nie warto takie geny przekazywać dalej i obciążać nimi nasze cudowne dziecko 😛

2. Uważaj na mężczyzn z „drugiego obiegu”.

Jeżeli facet jest rozwodnikiem, czy np. ma już dziecko z inną kobietą musisz być bardzo czujna. Uśpij swoje motyle w brzuchu i włącz mózg, w szczególności jeśli Twój wybranek ma już dziecko, a Ty marzysz o tym by wkręcić go w drugie. Przyczyny rozwodu mogą być różne i nie muszą mieć znaczenia dla kolejnego związku. Jeśli jednak facet nie sprawdził się już raz w roli ojca, nie licz na to, że sprawdzi się gdy Ty mu powijesz waszego cudownego potomka. Jeżeli mężczyzna nie interesuje się swoim pierwszym dzieckiem, nie płaci alimentów, lub tylko odbębnia to, co nakazał mu sąd – nie ma cudów – nie przeobrazi się nagle w super ojca.

Nie oznacza to, że w ogóle nie można wiązać się z rozwodnikami, czy mężczyznami, którzy już się kiedyś rozmnożyli. Oczywiście można pod warunkiem, że ich relacje z dziećmi są bez zarzutu. Każdemu mogło nie wyjść w związku, drogi dwojga ludzi czasem muszą się rozejść, ale nie oznacza to, że ojciec ma zapomnieć o swoich dzieciach. Z nimi nie bierze rozwodu. Nie wierzcie w cuda, że nie utrzymuje kontaktu, bo mu była partnerka nie pozwala, a on zrobił wszystko by ten kontakt wywalczyć. To jest właśnie nasz kobiecy problem: uważamy, że za wszystko co najgorsze odpowiedzialne są kobiety, a faceci pozostają zawsze tymi biednymi, poszkodowanymi, którym pomożemy serwując swoje własne serce na tacy. Czy mowa o zdradzie w związku, czy o relacjach mężczyzny z byłą żoną – jego obecna partnerka zawsze uważa, że to ta druga kobieta jest wszystkiemu winna. Spróbujcie więc przetrzeć swoje różowe okulary, bo za jakiś czas to Wy możecie zostać „tą drugą”.

3. Mężczyzna, z którym jest coś nie tak nie zmieni się na lepsze po ślubie lub gdy urodzisz mu dziecko.

Po prostu nie miej co do tego złudzeń. Ludzie często popełniają błąd i próbują ratować wygasającą miłość takim wielkim krokiem, który jeszcze żadnego rozpadającego się związku nie ocalił. Jeśli w Twoim związku jest coś mocno nie tak, uważasz, że z Twoim partnerem jest coś nie tak – nie naprawisz go przysięgą przed ołtarzem, czy zachodząc w ciążę. Gdy w domu pojawi się dziecko bardzo prawdopodobne jest, że wasze relacje jeszcze się pogorszą. Ty nie będziesz już miała czasu i siły na pielęgnowanie pozorów, które do tej pory sprawialiście, a Twój wybranek uzna dziecko za intruza.

4. Złych chłopców nie uleczysz miłością.

Mało to romantyczne, ale taka jest prawda. Nie wiem co kobiety mają ze sobą, że większość jest wiecznie zakompleksiona, za to uważają się za boginie w kwestii zmieniania swoich partnerów 😛 Stąd niewytłumaczalna wiara w moc ich miłości, która pomoże pokonać wszelkie przeciwności losu. Trele morele. Zmienić można czyjeś przyzwyczajenia do rzucania brudnych skarpetek po kątach (choć to trudne ;)), czy sprawić by nienauczony przez matkę sprzątania facet zaczął sprzątać w waszym wspólnym domu. Nie zmienimy czyjegoś charakteru. Jeśli ktoś jest egoistą, kłamcą, chamem, wiecznym imprezowiczem, jest nieczuły itd. itp. mało prawdopodobne, że nasza miłość wytępi w nim te skłonności. Oczywiście w fazie zauroczenia możemy nie dostrzegać tych cech lub starać się je tłumaczyć. Na szczęście w dzisiejszych czasach nikt nie jest zmuszony zakładać rodzinę z kimś, kogo zna od kilku miesięcy.

Nie jest też powiedziane, że tego rodzaju „typy” nigdy się nie zmienią. Mogą się zmienić, ale to raczej będzie spowodowane ich własną chęcią. Ktoś np. był wiecznym imprezowiczem, aż w końcu z tego wyrósł i spotyka na swojej drodze kobietę, która już nie miała styczności z jego przeszłością. On sam chce się ustatkować, miał czas na szaleństwo, który wykorzystał i z wiekiem mu przeszło. Nie spotkałam się natomiast z historią diametralnej przemiany charakteru spowodowanej miłością do jakiejś kobiety. O… przypomniało mi się, że oglądałam niedawno fragment porodówki na TLC i był tam młody chłopaczek, który został namówiony do uczestniczenia w porodzie swojej dziewczyny i gdy ujrzał swego synka po raz pierwszy, zmienił się nie do poznania: w szybkim czasie znalazł pracę, opiekował się dziewczyną i dzieckiem, wydoroślał. Jeśli ta historia nie była wyreżyserowana możliwe, że chłopak po prostu szybko dojrzał w wyniku sytuacji, która go spotkała. Nie należy też oceniać negatywnie kogoś tak młodego, bo nie miał pracy, czy nie był super poważny, przecież nie planował jeszcze zakładać rodziny. Nie wiemy też jak dalej potoczyły się jego losy i czy w ogóle były prawdziwe. U dorosłych mężczyzn nie liczyłabym na takie metamorfozy 😉

Jaki więc powinien być idealny kandydat na męża i ojca? Odpowiedź jest banalna: po prostu dobry. I to nie chodzi o to, że powinien godzinami leżeć krzyżem w kościele, czy karmić sieroty w Etiopii. My kobiety potrafimy dobrze wyczuć kto taki jest. Grunt to zapamiętać sobie, by nie wierzyć w cuda związane z tymi niedobrymi.

Notka ta powstała z troski o dzieci i ze współczucia tym wszystkim poczętym przez naiwność ich mam, a których ojcowie nigdy nie powinni zostać ojcami. Życzę wam dużo siły i wytrwałości oraz tego by wasze mamy potrafiły jak najszybciej stanąć na nogi, aby o was zadbać. Niektórym mamom niestety przez długi okres czasu się to nie udaje, na czym traci najwięcej ich dziecko…

Pozdrowienia dla wszystkich silnych mam, które się na czas obudziły i wybrały dobro swojego dziecka ponad wszystko. Choć na szczęście nigdy nie było dane mi znaleźć się w takiej sytuacji (aczkolwiek dwa razy w życiu spierdzielałam przed bad boyami) i moje mądrości tutaj mogą być dla was tylko hipotetyczne, to podziwiam te z was, które znalazły w sobie tyle mocy i samozaparcia by wraz z dzieckiem wyrwać się od mistrzów zła.

Tamara Tur