Z jakimi mężczyznami NIE wiążemy przyszłości?

8893771854dee28364ffb2Wydawałoby się, że my kobiety odkąd uzyskałyśmy więcej praw (a co za tym idzie też obowiązków) i ogółem większe pole manewru na każdej płaszczyźnie niż było dane naszym prababkom powinnyśmy być mądrzejsze. Niestety kiedy chodzi o miłość mam wrażenie, że wciąż większość kobiet miało lobotomię mózgu.

Czytając różne książki, oglądając filmy, czy seriale w młodym wieku (w starszym też) zawsze kibicowałam związkom grzecznych dziewczynek z bad boyami. To typowe dla nas kobiet, że lubimy złych chłopców, przyciągają nas jak lep na muchy. W książce, czy na ekranie to takie ekscytujące, gdy typowy bad boy, jeszcze najlepiej taki, który swego czasu dokuczał głównej bohaterce, zakochuje się w niej bez pamięci i przechodzi ogromną metamorfozę pod wpływem tej cudownej miłości 😛

Niestety w prawdziwym życiu takie rzeczy się nie zdarzają. A my kobiety wciąż nie potrafimy tego pojąć.

Ostatnimi czasy dotarło do mnie kilka historii różnych spraw rozwodowych, od których włos jeży się na głowie. We wszystkich przypadkach mężczyzn, przez których te sprawy powstały nie da się określić jakimś cenzuralnym przymiotnikiem. To już skrajne zło wcielone, nie mające litości do nikogo, nawet własnego potomka. Takich historii na pewno znamy całe mnóstwo i znajdziemy niejedną wśród znajomych.

Dlaczego tego typu mężczyźni dostali szansę od kobiet, które na domiar złego jeszcze pozakładały z nimi rodziny? No właśnie… To dowód na miłosną lobotomię mózgu niektórych przedstawicielek płci pięknej. Do tego wszystkiego działanie lobotomii jest tak ogromne, że historie te dotyczą zazwyczaj panów z tzw. drugiego obiegu. Już raz nie sprawdzili się jako mężowie i ojcowie, ale i tak znaleźli sobie kolejne naiwne partnerki, które wierzyły, że ich miłość wszystko zmieni.

Postanowiłam, więc przygotować kilka podstawowych zasad, które warto sobie wydrukować na ścianie, gdy zakochamy się bez pamięci w jakimś bad boyu i chcemy go usidlić:

1. Nigdy, przenigdy nie zakładaj rodziny z kimś uzależnionym od alkoholu, czy narkotyków. A nawet takim, co uzależniony nie jest, ale lubi różnego rodzaju używki.
Tego typu skłonności można zaobserwować bardzo szybko, więc to nie jest tak, że jakaś biedna niewiasta wyszła za mąż za delikwenta i zrobiła sobie z nim dziecko, a potem się okazało, że on lubi chlać i robić burdy po alkoholu. O takich rzeczach wiemy od początku. Widzimy też, czy ktoś ma ciągotki w tę stronę, czy nie. Od imprezowo-używkowych typów trzymamy się z daleka. Nie oznacza to, że masz zlewać problem alkoholizmu, czy uzależnienia od narkotyków u ludzi i nigdy nikomu takiemu nie pomagać. Po prostu nie wiąż się z takim człowiekiem jeżeli spotkasz go na swojej życiowej drodze i nie zakładaj z nim rodziny. Alkohol i narkotyki równa się patologia. ZAWSZE. Tego typu używki zmieniają ludzi nie do poznania. Zabijają też w nich resztki empatii. Twoja miłość tego nie odkręci.

Bardzo często problem szczególnie dotyczący alkoholizmu może pojawić się z czasem już w istniejącym związku. To temat na dłuższą dyskusję, która nie jest tematem dzisiejszej notki. Jeśli dopiero spotkałaś na swojej drodze wielbiciela używek, to choćby z wyglądu był Adonisem po prostu spierdzielaj gdzie pieprz rośnie. Poza tym nie warto takie geny przekazywać dalej i obciążać nimi nasze cudowne dziecko 😛

2. Uważaj na mężczyzn z „drugiego obiegu”.

Jeżeli facet jest rozwodnikiem, czy np. ma już dziecko z inną kobietą musisz być bardzo czujna. Uśpij swoje motyle w brzuchu i włącz mózg, w szczególności jeśli Twój wybranek ma już dziecko, a Ty marzysz o tym by wkręcić go w drugie. Przyczyny rozwodu mogą być różne i nie muszą mieć znaczenia dla kolejnego związku. Jeśli jednak facet nie sprawdził się już raz w roli ojca, nie licz na to, że sprawdzi się gdy Ty mu powijesz waszego cudownego potomka. Jeżeli mężczyzna nie interesuje się swoim pierwszym dzieckiem, nie płaci alimentów, lub tylko odbębnia to, co nakazał mu sąd – nie ma cudów – nie przeobrazi się nagle w super ojca.

Nie oznacza to, że w ogóle nie można wiązać się z rozwodnikami, czy mężczyznami, którzy już się kiedyś rozmnożyli. Oczywiście można pod warunkiem, że ich relacje z dziećmi są bez zarzutu. Każdemu mogło nie wyjść w związku, drogi dwojga ludzi czasem muszą się rozejść, ale nie oznacza to, że ojciec ma zapomnieć o swoich dzieciach. Z nimi nie bierze rozwodu. Nie wierzcie w cuda, że nie utrzymuje kontaktu, bo mu była partnerka nie pozwala, a on zrobił wszystko by ten kontakt wywalczyć. To jest właśnie nasz kobiecy problem: uważamy, że za wszystko co najgorsze odpowiedzialne są kobiety, a faceci pozostają zawsze tymi biednymi, poszkodowanymi, którym pomożemy serwując swoje własne serce na tacy. Czy mowa o zdradzie w związku, czy o relacjach mężczyzny z byłą żoną – jego obecna partnerka zawsze uważa, że to ta druga kobieta jest wszystkiemu winna. Spróbujcie więc przetrzeć swoje różowe okulary, bo za jakiś czas to Wy możecie zostać „tą drugą”.

3. Mężczyzna, z którym jest coś nie tak nie zmieni się na lepsze po ślubie lub gdy urodzisz mu dziecko.

Po prostu nie miej co do tego złudzeń. Ludzie często popełniają błąd i próbują ratować wygasającą miłość takim wielkim krokiem, który jeszcze żadnego rozpadającego się związku nie ocalił. Jeśli w Twoim związku jest coś mocno nie tak, uważasz, że z Twoim partnerem jest coś nie tak – nie naprawisz go przysięgą przed ołtarzem, czy zachodząc w ciążę. Gdy w domu pojawi się dziecko bardzo prawdopodobne jest, że wasze relacje jeszcze się pogorszą. Ty nie będziesz już miała czasu i siły na pielęgnowanie pozorów, które do tej pory sprawialiście, a Twój wybranek uzna dziecko za intruza.

4. Złych chłopców nie uleczysz miłością.

Mało to romantyczne, ale taka jest prawda. Nie wiem co kobiety mają ze sobą, że większość jest wiecznie zakompleksiona, za to uważają się za boginie w kwestii zmieniania swoich partnerów 😛 Stąd niewytłumaczalna wiara w moc ich miłości, która pomoże pokonać wszelkie przeciwności losu. Trele morele. Zmienić można czyjeś przyzwyczajenia do rzucania brudnych skarpetek po kątach (choć to trudne ;)), czy sprawić by nienauczony przez matkę sprzątania facet zaczął sprzątać w waszym wspólnym domu. Nie zmienimy czyjegoś charakteru. Jeśli ktoś jest egoistą, kłamcą, chamem, wiecznym imprezowiczem, jest nieczuły itd. itp. mało prawdopodobne, że nasza miłość wytępi w nim te skłonności. Oczywiście w fazie zauroczenia możemy nie dostrzegać tych cech lub starać się je tłumaczyć. Na szczęście w dzisiejszych czasach nikt nie jest zmuszony zakładać rodzinę z kimś, kogo zna od kilku miesięcy.

Nie jest też powiedziane, że tego rodzaju „typy” nigdy się nie zmienią. Mogą się zmienić, ale to raczej będzie spowodowane ich własną chęcią. Ktoś np. był wiecznym imprezowiczem, aż w końcu z tego wyrósł i spotyka na swojej drodze kobietę, która już nie miała styczności z jego przeszłością. On sam chce się ustatkować, miał czas na szaleństwo, który wykorzystał i z wiekiem mu przeszło. Nie spotkałam się natomiast z historią diametralnej przemiany charakteru spowodowanej miłością do jakiejś kobiety. O… przypomniało mi się, że oglądałam niedawno fragment porodówki na TLC i był tam młody chłopaczek, który został namówiony do uczestniczenia w porodzie swojej dziewczyny i gdy ujrzał swego synka po raz pierwszy, zmienił się nie do poznania: w szybkim czasie znalazł pracę, opiekował się dziewczyną i dzieckiem, wydoroślał. Jeśli ta historia nie była wyreżyserowana możliwe, że chłopak po prostu szybko dojrzał w wyniku sytuacji, która go spotkała. Nie należy też oceniać negatywnie kogoś tak młodego, bo nie miał pracy, czy nie był super poważny, przecież nie planował jeszcze zakładać rodziny. Nie wiemy też jak dalej potoczyły się jego losy i czy w ogóle były prawdziwe. U dorosłych mężczyzn nie liczyłabym na takie metamorfozy 😉

Jaki więc powinien być idealny kandydat na męża i ojca? Odpowiedź jest banalna: po prostu dobry. I to nie chodzi o to, że powinien godzinami leżeć krzyżem w kościele, czy karmić sieroty w Etiopii. My kobiety potrafimy dobrze wyczuć kto taki jest. Grunt to zapamiętać sobie, by nie wierzyć w cuda związane z tymi niedobrymi.

Notka ta powstała z troski o dzieci i ze współczucia tym wszystkim poczętym przez naiwność ich mam, a których ojcowie nigdy nie powinni zostać ojcami. Życzę wam dużo siły i wytrwałości oraz tego by wasze mamy potrafiły jak najszybciej stanąć na nogi, aby o was zadbać. Niektórym mamom niestety przez długi okres czasu się to nie udaje, na czym traci najwięcej ich dziecko…

Pozdrowienia dla wszystkich silnych mam, które się na czas obudziły i wybrały dobro swojego dziecka ponad wszystko. Choć na szczęście nigdy nie było dane mi znaleźć się w takiej sytuacji (aczkolwiek dwa razy w życiu spierdzielałam przed bad boyami) i moje mądrości tutaj mogą być dla was tylko hipotetyczne, to podziwiam te z was, które znalazły w sobie tyle mocy i samozaparcia by wraz z dzieckiem wyrwać się od mistrzów zła.

  • takie to prawdziwe ;p

    • ~max wawa

      Jestem facetem. Pamiętajcie dziewczyny że ludzie nigdy ale to nigdy się nie zmieniają. Na początku związku wszyscy wybaczamy sobie bardzo dużo, potem coraz mniej, potem to samo zaczyna nas denerwować a w końcu jest nie do zniesienia. Jeżeli zatem, mężczyzna czy kobieta myśli że zmieni partnera po ślubie to znaczy że jest głupia (co nie jest równoznaczne z zakochaniem).

      • ~Megg

        A mnie naiwnej się zdawało, że nie zmienia to sie krowa na pastwisku, natomiast człowiek jest obdarzony wolną wolą.
        Znaczy: ZECHCE to się zmieni 😉

        • I w tym sęk. Ten kto chce to się zmieni, ale nie zmieni się, bo chce tego ktoś inny 😉

    • ~ola

      bo na ziemi ludzie nie kochaja a jedynie zakochuja sie i to jest mylone z prawdziwa miloscia ktora jest wieczna i nie zada nic a ta ludzka ciagle czegos chce – kochasz mnie to badz ze mna, kochasz mnie to urodzisz mi dziecci, kochasz mnnie to nie zdradzisz:(itp///:((gdzie tu milosc? ludzki mozg jest w stanie kochac od 2 do 5 lat potem to juz patologia:(niestety:(i lepiej nie bedzie jesli czlowiek nie zacznie mysec czuc, robic wszystko sercem, nie zacznie kochac najpierw samego siebie bo jak sam siebie nie kocha to innych tez nie pokocha

    • ~agnieszka….

      Bardzo prawdziwe to co pani napisala. Wlasnie tkwie w zwiazku z takim mezczyzna. I najgorsze jest to ze nie mogę zakonczyc tego wszystkiego bo jestem psychicznie uzalezniona od niego mimo ze mnie nie szanuje i traktuje jak byle co a ja dalej go kocham. Wiem ze to zalosne….

      • Każdy ma prawo do szczęścia, a to czy je osiągnie zależy od niego. Życzę dużo siły. Bardzo bliska mi osoba wyrwała się z takiej sytuacji i teraz jest naprawdę szczęśliwa.

      • Dziewczyno, możesz zakończyć ten związek. Ja też to zrobiłam, chociaż byłam uzależniona psychicznie od tego faceta. Znajdź sobie jakąś realną pomoc, kogoś, kto pomoże Ci przejść przez to. A jeśli jesteś w takim związku, to dbaj o swoje granice. Mów, jak nie pozwalasz się traktować, jakie będą tego konsekwencje i trzymaj się tego. Jesteś silna, uda Ci się!

  • trafne ! ale jakże..nieżyciowe 🙂

  • Ad vocem – nie zmieni się pod MOIM wpływem?? Ależ tak, ale na 100% na gorsze.
    Po wtóre – oprócz bycia po prostu dobrym, ważne jest aby był permanentnie wpatrzony w swoją wybrankę, Nawet jeśli nie jet ona ideałem. To gwarantuje trwałość związku.

  • ~mika

    Moja córka mieszkała z chłopakiem, który lubił sobie wypić. Jedno – dwa piwka po pracy. Niby nic. Po jakimś czasie poprosiła, żeby przestał, bo ile można kłaść się obok faceta, który codziennie śmierdzi piwem. Ok. Był spokój, dopóki nie odkryła ukrytych dwóch pustych puszek w łazience. Na szczęście wtedy zapaliło jej się czerwone światełko. Zerwali. Chłopak wyprowadzając się, pakował wszystko w jej obecności, a tam… poukrywane malutkie buteleczki po wódce (napoczęte i puste) w skarpetkach, majtkach, kieszeniach, gdzie się dało. Wtedy już do końca jej się rozjaśniło, dlaczego on tak bardzo „lubił” wszelkiego rodzaju gumy do żucia, cukierki i wszystko co zniesie zapach alkoholu, no i szafa… tak bardzo chciał mieć własną, mimo że w jej pomieściliby się spokojnie. Piszę to właśnie ku przestrodze. Jak w codziennym pędzie wiele rzeczy może nam umknąć. Ja nigdy nie mogłam pojąć jak można nie zauważyć u swojego chłopaka problemów z alkoholem, przekonałam się, że rzeczywiście można. Jak dojdzie do tego zakochanie z zaślepieniem to faktycznie: albo miną lata albo pomoże przypadek, jak u mojej córki.

    • No właśnie kwestia podejścia. Jak dla mnie codzienne picie nawet „jednego piwka” jest nie do zaakceptowania. Dla mnie to już byłby znak, że jest coś nie tak.

  • ~J.

    Z tym, że jak raz zawiódł jako ojciec, zawiedzie i później to nie zawsze tak jest. Czasami faceci późno dojrzewają do ojcostwa. Niektóre kobiety do macierzyństwa zresztą też. Ale i tak lepiej uważać, bo niektórzy faktycznie nie dojrzewają nigdy.

    Z doświadczenia cudzego – koleżanka jakiś czas po ślubie zorientowała się, że poślubiła alkoholika. Nigdy nie widziała go pijanego, był fajny, towarzyski, uprawiał sport… W sumie jak spotykasz się ze sportowcem, to raczej nie wpadniesz na to, że on może być alkoholikiem, prawda? Zwłaszcza jeśli w rodzinie takich problemów nie miałaś, więc nie wiesz na jakie symptomy zwracać uwagę.

    • Pewno może się zdarzyć taka sytuacja, choć osoby mi znane są facetami przed czterdziestką. To znaczy kiedy dojrzeją? Po sześćdziesiątce?

      • ~J.

        Nie, to chyba raczej tak, że jak ktoś w wieku +/- 20 lat zostaje rodzicem to go to przerasta, a jak kolejny dzieć się zdarzy po jakichś 10 latach to dojrzewa taki ojciec lub matka do rodzicielstwa… Ale fakt, jak koło czterdziestki się facet nie nadaje na ojca to już się nie raczej nada.

        • Fakt jest to bardziej prawdopodobne, tym bardziej, że w tak młodym wieku zazwyczaj nie planowali zostawać ojcami, ale też z drugiej strony u niektórych dojrzałość nie zależy w ogóle od wieku.

  • ~wol

    Kobitki też nie są kryształowe. Szczególnie te finansowo zależne od rodziców, łapiące na dziecko i alimenty. Takie niestety jesteście, a później wypominanie i kompletna ślepota na swoje błędy. Nie mówię tu o sytuacjach banalnych gdzie ślepa miłość a właściwie krótka fascynacja nie widzi problemu alkoholowego. Ale nawet jak już jest taki problem to dwoje ludzi powinno dać sobie szansę i próbować z tego wyjść. A to wygląda jak wymiana odkurzacza na nowszy model.

    • To nie wymiana tylko unikanie typów uzależnionych i nie wybieranie ich na ojców swoich dzieci. Można się z takimi umawiać i jeśli zaprzestaną picia to i wiązać jakąś przyszłość. Tymczasem kobiety niejednokrotnie wiedząc, że facet zagląda do kieliszka i tak decydują się zakładać z nim rodzinę, a potem jest płacz. Pisałam też, że zupełnie inaczej ma się sprawa gdy problem pojawi się w już istniejącym związku.

  • Witam,
    To prawda to co napisałaś, jest prawdziwe, że nie da się zmienić osoby uzależnionej, jeśli sama nie chce…
    Co do rozwodników, czasem taka osoba, która doznała porażki w związku może nową partnerkę bardziej cenić, a dzieci to już inny temat….
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

  • Chyba nie każda kobieta potrafi wyczuć tego „dobrego” faceta, bo traci zmysły istotne przy wyborze partnera ;).
    Poza tym Tamaro masz zupełna rację.
    Mówią…życie to sztuka wyborów. I dobrze mówią.
    Pozdrawiam

  • Przeczytałam ten wpis z przyjemnością i w wolnej chwili wydrukuję te wszystkie mądrości związane z wyborem odpowiedniego partnera. Choć uważam się za dość rozsądną dziewczynę, to wolę trzymać się na baczności (przezorny zawsze ubezpieczony!) – uczucia i nasza naiwna, kobieca natura potrafi uśpić i czujność, i trzeźwe myślenie.

    Pozdrawiam!

  • I bardzo ładnie. Bo kochać trzeba mądrze, a nie ślepo. Niestety, ale wiele osób (nie tylko kobiet, ale myślę, że raczej więcej kobiet niż mężczyzn) jest niewolnikami komedii romantycznych. Romantyzm z wielkiego ekranu nie ma jednak wiele wspólnego z prawdziwym życiem pod owym ekranem.

    Poza tym, co według mnie najważniejsze, najpierw trzeba kochać siebie i z samym/samą sobą stworzyć piękną relację, by dopiero być w stanie stworzyć podobną relację z drugą osobą.

  • jest stare powiedzenie, jaś się ożeni to się odmieni, tak ale w 99% na gorsze

  • ~Tech

    Wooow! Od kiedy żyję (a będą to już 32 wiosny) nie czytałem/słyszałem tak rozsądnego i krytycznego komentarza ze strony kobiety. 🙂 Jak ja żałuję, że więcej dziewczyn nie jest tak mądrych jak Ty jeśli chodzi o wybór partnera. Może wtedy, wreszcie mógłbym się związać na stałe z jakąś miłą, rozsądną dziewczyną, założyć z nią rodzinę itp. No a tak ciągle przegrywam z facetami o których jest mowa w artykule. Znam takich mnóstwo i żaden nie ma problemów ze znalezieniem partnerki. Za to normalni, spokojni i porządni kumple mają z tym ogromny problem. 🙂

  • Odwrócę pytanie: A z jakimi powinniśmy się wiązać? A no z mężczyzną właściwym dla siebie.Pamiętamy tylko, aby w przyszłości nie spotkać właściwszego hehe. Możemy też (idąc pod ambicję faceta) ustalić aby te najważniejsze decyzje w związku on podejmował, a my te mniej ważne. Dbamy potem, aby tych ważnych nie trzeba było podejmować ….

  • ~riman

    ciekawy jestem w jakim związku przebywa autorka 🙂 nic nowego Pani nie odkryła… ale wszystko napisane pod kątem ze kobiety to anioły i jak nie trafić na diabla… 🙂 a czy kobiety nie bywają uzależnieni? czy wszystkie kobiety opiekują się swoimi dziećmi jak należy? to co Pani opisała, to wiedza z filmów, a nie z realnego życia 🙂

  • ~lea

    Tylko w polowie masz racje.Może napiszesz notkę dla mężczyzn jak uniknąć kobiet które kłamią,oszukują.Przykłady? Łapanie na dziecko,po rozwodzie wykorzystywanie dziecka przeciwko ojcu i zakazywanie widzeń ojca z dzieckiem,łamanie postanowień sądowych,oskarżanie o molestowanie seksualne itp i to wcale nie jest rzadkie postępowanie kobiet.Poza tym zdarza sie że pod wpływem kobiety mężczyzna uzależniony może podjać próbe leczenia z uzależnienia wiec nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.

    • Nie da się w jednej notce podsumować zła całego świata. Tym razem przedstawiłam takie ujęcie co nie znaczy, że zawsze przedstawiam kobiety jako te dobre i niewinne. Wystarczy zapoznać się z innymi moimi artykułami 😉

      • ~Gaja

        łapanie na dziecko???? a co to … facet nie wie skąd się dzieci biorą…. jak nie chce ich mieć to stosuje prezerwatywy… a nie później boleje że go ktoś złapał… na co… na własne dziecko, które spłodził dobrowolnie… ciekawe czy taki facet chciałby być uważany przez swojego tatusia jako wkręt,,, takie coś wysmarkane… co się do niego przylepiło… panowie… trochę więcej szacunku do samych siebie… nie chcesz dzieci, to ich nie rób… a to co robisz rób z głową, a nie tylko du,,pą,,,

        • ~lea

          A słyszałaś o kupowaniu w necie zrobionych testów ciążowych nawet zdjec usg ciąży,przebijaniu prezerwatyw igła,samodzielnej inseminacji itp.Kobiety nie sa święte a bywaja bardziej okrutne niż nie jeden uzależniony facet

          • Masz dużo racji. Jednak ja napisałam tą notkę nie w celu porównywania kto jest lepszy, a kto gorszy, tylko bardziej z boleści serca nad losem dzieci, których mamy podobierały sobie złych partnerów niejednokrotnie przez czystą głupotę. Co jest niestety sytuacją nagminną. I tu jak niektórzy trafnie zauważyli bardziej krytykuję kobiety za ich naiwność, aniżeli mężczyzn ogółem. Rzeczy, o których piszę – niby nic odkrywczego, ale jakoś większość moich rozwodzących się lub mających problem z mężem znajomych boryka się z ich uzależnieniami, niedojrzałością do bycia ojcem, ignorancją na sprawy dziecka. Z perspektywy czasu same twierdzą, że wybierając sobie takich partnerów miały oczy w dupie za przeproszeniem i mimo że pewnych rzeczy o owych panach były świadome to to zlały mając nadzieję, że po ślubie czy dziecku wszystko się zmieni. W moim środowisku jest to rażąca większość, ale jak czytam w komentarzach sytuacje czasami są bardzo odmienne. Jak to w życiu są reguły i wyjątki.

    • ~Greg

      Taki blog już jest: 7godzin15dni.
      Co do samego tekstu, to też to przerabiałem: normalny facet przeciwko pozerowi nie ma zbyt dużych szans. Baaaardzo rzadko zdarzają się pod tym względem wyjątki.
      BTW: Dostałem do przeczytania książkę „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?” i powiem szczerze, że gdyby kobiety stosowały się do tamtych rad, to faceci byliby szczęśliwi 😉 Bo tak na prawdę, to tam nie jest opisana zołzowatość a dobra recepta na utrzymanie „tego czegoś” w związku. Taki „manual” dla kobiet ;0

      • ~Twinrix

        Faktycznie istnieje 7godzin15dni a ostatni wpis autora zatytułowany ,,Durna baba powinna dostać w pysk w porę,, daje do myślenia bo to ponoć prowokacja intelektualna była a te zdaje się takie mają przeznaczenie ;-)……..szkoda że i kobiety nie myślą o teście na chlamydię przed wyjazdem na wakacje tylko po powrocie szaleńczo poszukują……
        co do zasad naściennych nic nie jest czarne ani białe są przecież różne odcienie szarości…..

  • ~szyper

    Jest też taka możliwość – bad boy do zabawy i seksu, a spokojnego facecika do małżeństwa. Trochę wyrachowane, ale sporej części kobiet nie ruszają tacy spokojni faceci, po prostu stają się nudni i przewidywalni, a jak mocniej krzykniesz to zgodzi się na wszystko. Poza tym, taki bad boy, może się przydać jako hmm ojciec biologiczny, gdyż ma z reguły lepsze i mocniejsze żołnierzyki, ale do wychowania lepszy ktoś spokojny. Dlatego też kobiety bardziej ciągną do facetów typu bad boy, podświadomie i jest to dla nich partner bardziej pociągający fizycznie, tak już natura to urządziła. Ponieważ takie jednostki jak bad boy są potrzebni – gdyż ich wrodzona skłonność do ryzykowania jest potrzebna w społeczeństwie, z drugiej strony spokojni faceci też są potrzebni, choćby jako pomoc w wychowaniu dzieci. Gdy już kobieta ma dziecko szuka właśnie kogoś spokojnego – bo seks nie ma już takiego znaczenia, za to ważny jest ktoś ustabilizowany, spokojny by zajął się wychowaniem.

  • ~Alka

    Czy się nie zmieniają? Hmm. Na przykładzie własnego ex mogę powiedzieć, że jednak się zmieniają. Ex odchodząc 5 lat temu do innej pani, wykrzyczał wtedy już pełnoletniemu synowi, że go nigdy nie kochał, bo za wcześnie został ojcem. Z nową panią, ma nowe dziecko i podobno (nie mam żadnego kontaktu z nim), bo raz na jakiś czas ktoś usilnie mnie próbuje informować o losach exa, jest świetnym ojcem dla nowego dziecka. Opiekuje się, zmienia pieluchy, karmi, czego kompletnie nie robił przy naszym synu. Nie ma kontaktu z pierworodnym, wyraża się o nim per gówniarz i gnój. Czy to zmiana? Nie wiem i w sumie wisi mi to. Może faktycznie dopiero koło 50 dorósł do bycia ojcem.

  • ~Magda

    A ja poznałam bad boy”a i jestem z nim szczęsliwa (mimo,że związek do łatwych nie należy,ale to co trudne podobno bardziej doceniamy)…może dlatego,że sama jestem bad girl.Z upływem czasu trochę to „zło” w nas przysiadło;D….teraz patrzymy jaki typek wyrasta nam z syna-młody zaczyna być gniewny.Mam nadzieję,że trafi na swoją połowę tak dobrze jak my.

    • Rychło w czas odpisuję, ale jakoś umknął mojej uwadze ten komentarz wcześniej. Ja też nie byłam kiedyś święta, ani mój mąż, mamy za sobą czasy ciężkiego imprezowania (i to ja nawet bardziej od niego), ale jest to przywilej pewnego wieku. Nie nazywam kogoś kto kiedyś wariował, wyszalał się i dojrzał bad boyem czy bad girl, bo to jest jakby normalna kolej rzeczy. Nawet bym powiedziała, że ten kto się kiedyś wyszalał i znudziło mu się to, jest lepszym partnerem niż ten niby zawsze spokojny. W tym wpisie raczej mi chodziło o wiecznych imprezowiczów, mających niemal czterdziestkę na karku, a wciąż nie potrafiących się ogarnąć.

  • ~shyshka

    Ech dziewczyny, śpieszcie się szukać tego ideału, bo one szybko odchodzą (tak po 6 miesiącach związku), btw – z tego opisu wynika, że szczęście może dać kobiecie tylko nudziarz w papciach i pantoflarz; życzę powodzenia!

    • Facet, który nie pije i nie ćpa i jest odpowiedzialnym ojcem to nudziarz w papciach i pantoflarz? I twierdzi tak kobieta? Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kobiety są same sobie winne…

  • Punkt 3 jest niestety bardzo często popełnianym błędem, i potem się ludzie męczą ze sobą. Odwagi, przeciąć w porę i iść dalej do przodu, nigdy się nie cofać!

  • ~Marek

    Słuszna teoria – lecz… teoria. Mężczyzna nie może być dobry, bo partnerka nie będzie miała obiekcji by mu wywinąć numer na zasadzie: „on jest dobrym człowiekiem, więc mi nic złego nie zrobi”. Moja – jeszcze wtedy narzeczona, w przypływie dobroci powiedziała mi: „ty jesteś taki dobry, że jeśli cię zdradzę to od razu ci o tym powiem”. Nie zapaliło się światełko, tylko zrobiło mi się przykro… Mężczyzna powinien stwarzać taktyczne groźby, aby partnerka się bała zrobić mu coś złego. Od czasu do czasu powinien sprawić jej miłą niespodziankę – ona będzie go za to uwielbiała. Kobieta musi czuć przewagę mężczyzny na polu materialnym, finansowym, zawodowym. W przeciwnym razie facet stanie się pluszakiem, który może się czasami znudzić i kobieta zechce spróbować pobawić się inną zabawką. Należy też zwracać uwagę na to, czy trzymają się jej pieniądze, czy też nie może wytrzymać, aby kupić „coś pożytecznego”, nie zwracając uwagi na to, czy ją w danym momencie stać. Bo jako żona, będzie męża zmuszała do brania pożyczek (nawet „na zakładkę”). Trzeba także krytycznie oceniać to, co mówi o sobie. Należy koniecznie zwrócić uwagę na sytuację w jej rodzinie (nie tylko zajrzeć do łazienki) aby nie wniosła w „posagu” np awanturniczego stylu życia lub pogardy wobec mężczyzn („mężczyzna jest jak pies i zawsze pójdzie za suką”) czy też wobec pochodzenia społecznego (np moja matka była „chamicą ze wsi” i powinna była krowy paść a nie pchać się do zawodu nauczycielskiego). Można jeszcze wiele na ten temat… Dodam, że mnie wychowano na chrześcijańskiego fornala, który miał czynić dobro i nadstawiać drugi policzek. Dlatego nie potrafiłem sobie radzić z osobnikami bezwzględnymi. A kobieta jest jak drapieżnik, który gdy wyczuje słabość, natychmiast atakuje i zdobywa teren, który potem bardzo trudno odzyskać. To, o czym napisałem chyba nie dotyczy kobiet z Ameryki Łacińskiej – one mają całkiem inną filozofię życiową i z portali randkowych można wywnioskować, że tamtejsi mężczyźni zgotowali im niesamowicie trudne życie.
    p.s. nie biegam po blogach, trafiam na nie przypadkowo, więc ewentualne odpowiedzi raczej do mnie nie trafią… pozwalam natomiast na druzgocące dyskutowanie na mój temat;))

    • Drapieżniki są i wśród mężczyzn i wśród kobiet 😉

  • ~d.

    Generalnie racja – ale tylko generalnie. Ja się związałam z rozwodnikiem. Nie pije, nie pali, pomaga w domu i jest supertatą dla naszych dzieci.Natomiast co do kontaktów ze swoim pierwszym dzieckiem – sensowne stały się dopiero, gdy jego córka poszła do liceum i ma swój telefon, i adres mailowy. Przedtem np. byłam świadkiem jego rozmowy telefonicznej z Exżoną (córka miała 8 lat):
    on: – Kiedy mogę przyjechać na widzenie?
    ona: – Kiedy chcesz, przecież ci nie zabraniam widzeń!
    on: – Czy mogę w drugi dzień świąt?
    ona: – W żadnym wypadku! Córka święta spędza z rodziną!
    …On wymienia kilka najbliższych terminów, z których żaden nie jest dobry, wreszcie pyta: To kiedy w takim razie mogę przyjechać?
    ona: – Przecież mówiłam, że kiedy chcesz! Ty wszystko tylko komplikujesz!!!
    Potem było trochę wrzasków, których lepiej nie cytować.
    I tyle w temacie „ojców unikających kontaktu z dzieckiem”.

  • ~Justyna

    Witaj.Bardzo ciekawie piszesz ten blog. Często czytam , ale przy 2 dzieci nie mam za wiele czasu. Jest jeszcze jeden typ mężczyzn – maminsynki.Mają żony,dzieci, a mimo swoich starych lat słuchają swoim mamuś.Ciężko z takimi partnerami żyć.Pozdrawiam i gratuluje :)2 ciąży.

  • Z jakimi kobietami nie powinniśmy wiązać przyszłości. Pytanie retoryczne.

    • Na pewno temat równie godny poruszenia 😉 Miałabym nawet kilka pomysłów

  • Myślę, że mężczyzna może się zmienić, jeżeli spotka swoją miłość. Ale dlatego, że ON tego chce, a nie dlatego, że ona tego chce. I naciskanie na to nic nie da. Miłość to akceptowanie osoby taką, jaka jest, a nie zmienianie jej na siłę. Zawsze trzeba zapytać siebie, czy takie zachowanie u partnera akceptuję. Myślę, że można pogadać, jeżeli coś nam nie odpowiada, ale jeżeli takie rozmowy nie poskutkowały, to nie ma co wiązać się na stałe z taką osobą ani też tkwić latami w takim związku. Po prostu, jeżeli ktoś chce się zmienić, to tylko i wyłącznie na skutek własnej chęci, która może wynikać z JEGO miłości do partnerki, a nie z jej zakochania i latania za facetem jak za bachorem. Z tym, że musi zrobić to też dla siebie, bo jeżeli zmieni swoje zachowanie tylko ze względu na nią, to może się to okazać nietrwałe, kiedy stan zakochania minie.