Szydera z mam na forach

Niedawno wpadł mi w oko profil na Facebooku o podobnej nazwie, który do tego wszystkiego ma ponad 20000 lajków. Do grona fanów należą osoby różne: kobiety, mężczyźni, matki, nie-matki, małolaty, trolle. Założyciele tego profilu wygrzebują wyciągnięte z kontekstu fragmenty wypowiedzi matek na forach i publikują je jako śmieszne perełki, z których następnie fani toczą bezlitosną szyderę. W komentarzach możemy dostrzec całą masę „super mądrych” matek, które w życiu nie zapytałyby na forum o problemy z wypróżnianiem swojego dziecka, obrzydzonych wszystkimi kwestiami związanymi z nacinaniem krocza sexy małolatek, czy facetów w wieku różnym, którzy pewnie oprócz tego profilu śledzą jeszcze całą masę innych bek i nie angażują się zbyt emocjonalnie, uczestnicząc w dyskusji.

Jakże to typowo polskie jest. Pokazywać na Facebooku, gdzie trzeba się lansować, bo wypowiedzi opatrzone są imieniem i nazwiskiem, że jest się najmądrzejszym, najinteligentniejszym, z każdym problemem wiadomo co zrobić i gdzie się udać. Taki szyderca, jeden z drugim przecież nigdy w życiu nie palnął pod jakimś dziwnym nickiem czegoś na forum, co zostało wyśmiane lub doprowadziło do bardzo burzliwej dyskusji, nigdy nie udostępnił jakiegoś durnego łańcuszka, na pewno też nigdy w życiu nie doprowadził w realu do sytuacji, by ktoś go wyśmiał (nawet za jego plecami – nie ma opcji, bo taki inteligentny, mądry, oczytany i super jest). W swoim profilu nie doda do ulubionych książek Stephenie Meyer, czy trylogię o Greyu, nawet jeśli pochłonął te pozycje jednym haustem, bo wstyd się przyznać do tego, że takie pospolite czytadło mogło jego – elokwentnego indywidualistę wciągnąć. Za to nie wstydzi się ani trochę naśmiewania z innych i ich krytykowania. Już nie wspomnę o tym, jak smutne musi być życie osób, które tego typu profile zakładają. Chce im się poświęcać czas i marnować energię na wyszukiwanie tych (w ich mniemaniu) perełek, tylko po to by udowodnić, że oni nie są takimi idiotami, jak inni ludzie w internecie. Nawet nie pomyślą, że z całej sytuacji największy ubaw mają tzw. trolle internetowe, czyli osoby, które celowo rozpoczynają na forach burzliwe wątki lub piszą coś kontrowersyjnego, albo po prostu głupiego.

internet-troll

Na forach dyskusyjnych możemy znaleźć praktycznie wszystko. Takie nadeszły czasy, że pierwszym miejscem, w którym szuka się odpowiedzi jest internet. Fora właściwie nie mają tematów tabu. Nawet na takich o tematyce filmowej czy serialowej jest zwykle dział Off-topic, gdzie może znaleźć się praktycznie wszystko. Zależy jak bardzo użytkownicy są zintegrowani ze sobą. Największym problemem na forach dla matek i kobiet w ciąży jest fakt, że są to fora otwarte. Założyciele serwisów są żądni jak największej ilości użytkowników, a nie ich ochrony, przez co nie godzą się na ograniczanie dostępu dla danej grupy dyskusyjnej. Dlatego też, często taka grupa przenosi się w końcu na własne forum. Poza tym ludzie są z natury wścibscy i na każdym publicznym forum istnieje cała masa użytkowników, którzy tylko czytają wątki, a o sobie nic nie piszą.

Każdy normalny człowiek zdaje sobie sprawę, że informacje znalezione w necie należy filtrować. Czy to zawarte na oficjalnych stronach, czy nieoficjalnych, czy to na blogach i forach. Pomimo to, nie da się zaprzeczyć, że są to wszystko kopalnie wiedzy praktycznej, takiej którą nie zawsze znajdziemy w książkach. Nie ma nic złego z korzystania z tej wiedzy, jeśli robimy to mądrze i nie traktujemy tych miejsc jako jedyne źródła informacji i wyrocznię.

Przez całą ciążę uczestniczyłam w życiu pewnego forum ciążowego. Najwięcej dyskusji toczyło się w obrębie wątków utworzonych według przewidywanych terminów porodów, dzięki czemu powstawały małe grupki przyszłych mam, które znajdowały się na tym samym etapie ciąży i miały jednocześnie podobne problemy. Tym sposobem, najbardziej intymne tematy poruszały w swoim gronie kolejno „Styczniówki”, „Lutówki”, „Marcówki” itd. 😉 Z tego co mi wiadomo, to typowe na forach ciążowych. Co mi dało uczestnictwo w takim forum? Przede wszystkim zapobiegło kilku zawałom serca, bo okazywało się, że objaw, który zaobserwowałam u siebie jest typowy i normalny na tym etapie ciąży, a lekarz zapomniał mnie uprzedzić. Pozostałe mamy albo przechodziły już to samo, albo były lepiej poinformowane przez lekarza. Udało mi się dopilnować wykonania wszystkich badań, które również czasami się pomija, choć są bardzo istotne, by poród przebiegł prawidłowo i dziecko było zdrowe. Poprzez jeden wątek regionalny dotarłam do rewelacyjnej szkoły rodzenia w moim mieście, w której poznałam swoją przyszłą położną i mogłam rodzić jak człowiek. W dyskusjach tego forum uczestniczyłam jeszcze przy początkach macierzyństwa, dzięki czemu nie umknęły mi żadne istotne informacje dotyczące chociażby żywienia dziecka (mogłam porównać doświadczenia innych mam z poradami zawartymi w książkach, jak i z sugestiami lekarza). Trudno jest przypomnieć sobie wszystkie te drobne wskazówki, które nie raz uratowały sytuację. I TAK, pojawiały się tematy dotyczące analizy niemowlęcej kupy, czy wcześniej w ciąży debatowania odnośnie czopa śluzowego albo nacinania krocza 😛 Gdy człowiek to przechodzi i wirtualnie gada co dzień z ludźmi, którzy są na tym samym etapie życiowych ekscesów, to nie jest to dla niego coś obrzydliwego, czy nie na miejscu. Pytanie tylko po co udostępniać takie dyskusje dalej? By jakaś czternastka stwierdziła, jakie to wszystko obrzydliwe i ona sobie nigdy nie da „psiochy pociąć” (jak przeczytałam w jednym z komentarzy na profilu hejterskim) albo by inna matka hipokrytka mogła się pochwalić światu, że ona to taka głupia nigdy nie była, by pytać o coś takiego w internecie?

Oczywiście przerażają mnie akcje typu: ktoś pisze, że jego kilkumiesięczne dziecko upadło na głowę i straciło na chwilę przytomność, ale teraz jest z nim ok, to iść do lekarza, czy nie. Z drugiej jednak strony lepiej, że o tym pisze niż jakby sam miał podjąć decyzję, skoro taki przypadek wzbudza u niego wątpliwość. Poza tym wszystko zależy też bardzo od relacji, jakie nawiązali ze sobą uczestnicy forum. Czasami są one naprawdę bliskie, więc w inny sposób postrzega się zadawane pytania. Obecnie uczestniczę już od ponad roku w forum, którego stali użytkownicy spotykają się ze sobą regularnie. Tu wszystkie pytania są dozwolone i nawet te najdziwniejsze życzliwiej traktowane, bo w końcu jak się kogoś zna w realu, to zupełnie inaczej traktuje. Niby forum nie jest dostępne dla wszystkich, ale każdy użytkownik może zaprosić swoich znajomych, tak więc odsetek tych udzielających się regularnie jest mały w stosunku do ogólnej liczby członków. Niektórzy, mimo tego nie obawiają się pytać o sprawy prywatne, co zapewne zatrzymuje cichych podglądaczy na dłużej 😛 Forum jest więc doskonałą pożywką dla trolli, szyderców i pseudointeligentów. W rezultacie osoby, które są tam od dłuższego czasu coraz mniej zaczynają się udzielać, a prywatne pogawędki pozostawiają na spotkania face to face, ewentualnie prowadzą je w prywatnych wiadomościach. Wszystko dlatego, że zazwyczaj ktoś już się naciął na jakąś niemiłą sytuację i więcej nie ma ochoty w tym wszystkim uczestniczyć.

Z zasady nigdy nie uzewnętrzniałam się jakoś specjalnie na forach internetowych, ale mimo to bardzo cieszę się, że istnieją. Poza zdobyciem wielu cennych informacji, które w nie mały sposób zaważyły na moim życiu, udało mi się poznać całą masę fantastycznych ludzi – głównie innych mam, dzięki którym m.in. powstał ten blog. Dziękuję wam za wszystkie rady, za wysłuchanie, za wspólne przeżywanie wzlotów i upadków w macierzyństwie, za udostępnianie mojego bloga znajomym, za popijawy w Fermentacji i świetną zabawę. Mam nadzieję, że mi również udało się niektórym z Was pomóc, dobrze doradzić i umilić czas, czy to na blogu, forum, czy w realu. A wszystkim szydercom i trollom życzę własnego życia, byście nie musieli żerować na cudzych.

trolling

  • Jak dorośnie to zrozumie, że czasem lepiej dać się pociąć. .
    Nie ma co brać wszystkiego na serio. Najważniejsze to mieć dystans do tego co piszą na forach, a tym bardziej do tego co jest wyśmiewane i to nawet nie wiadomo przez kogo.

    • Olać ciepłym moczem fb itp. Nie udzielać się na forach /jedynie czytać/, nie zakładać kont na portalach społecznościowych i życie będzie piękne,

      • ~lidka

        Jakby wszyscy tylko czytali a nikt by nie pisał, to nie byłoby co czytać. Ale fakt, fora takie powinny być zamknięte, właśnie po to, żeby móc swobodniej się wypowiadać i nie bać się pytać o różne rzeczy.

  • Wiesz Marta, to jak z wklejaniem fotek w internecie. Wszystko, co kiedykolwiek zamieściłyśmy w necie już może go nigdy nie opuścić, czy nam sie to podoba czy nie :] Niestety pełnej swobody w internecie nie ma, chyba, że właśnie prywatnie, na forach z hasłem, w wiadomościach prywatnych itd, i przykro mi że ktoś może doznać przebudzenia dopiero kiedy jego publiczna wypowiedź zostanie gdzieś obśmiana. Dobre wieści są takie, że w tym wypadku poza obśmianiem i wyszydzeniem nic więcej z tego nie wynika. Trochę ten temat jest związany z bezpieczeństwem w sieci, bo konsekwencje tego co się zamieszcza bywają trochę większe i to też jest związane z tym, że ludzie nie kumają że internet to nie pogaduchy przy kawie. I niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy się nie śmiał z tego, co kto inny wygrzebał w necie. Po prostu jak nadchodzi kolej, że się śmieją z nas, to juz nie jest tak zabawnie:] a dlaczego, przecież to własnie dobra rzecz pośmiać się z siebie. Peace:)

    • Co innego pośmiać się z kimś znajomym z jakiejś pojedynczej sytuacji, co innego jak ktoś toczy nieustanną bekę i ją rozpowszechnia. Nie traktuję tej sytuacji personalnie, bo mnie nikt nie wyśmiał, zresztą w miejscach bez hasła nie mam zwyczaju się uzewnętrzniać, ale gdy zobaczyłam na takim profilu niemal codzienne wyśmiewanie tematów z miejsc przeznaczonych do takiej dyskusji to wkurzenie pobudziło wenę :p Nie rozumiem celu. To nie jest po to by się z kogoś pośmiać. To po prostu nie jest zdrowe. Z drugiej strony nie dziwię się tym niektórym komentarzom małolatów. Też kiedyś byłam w tym wieku i pewno myślałam podobnie. Jak im ktoś serwuje na tacy takie realistyczne perełki to aż trudno im nie zaregować skoro toczenie beki na takim poziomie ma zazwyczaj miejsce w tym wieku. A tu sobie jeszcze mogą poszydzić z dorosłych. Wstyd za tych dorosłych, którzy w tym uczestniczą.

  • ~LolaBrygida

    Dzięki za ten wpis. Czytając takie historie coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze robię omijając szerokim łukiem to całe fejsbukowo-tłiterowo-instagramowo-naszoklasowe towarzystwo

  • Ktoś to trafnie ujął – jeśli można kogoś zdjęcia rozpowszechniać bez jego wiedzy w celu naśmiewania się – to wtedy komentarz brzmi „sam jest sobie winien” ale jeśli ktoś napisze, że to fora dla matek to „idea jest słuszna” (a piszący to trole;D) …

  • ~Ro

    Szczerzę?

    Cały ten post to jeden wielki żal o to, że ludzie mają prawo śmiać się z głupoty innych. Jeśli przewrócę się na prostej drodze to nie udaję, że tego nie było albo nie krzyczę „WSZYSTKIM SIĘ ZDARZA!” tylko przyznaję „no wywaliłam się pokracznie i już”.

    A tutaj widać kolejny ból tyłka. Tak – głupotą jest pytanie na forach „co mojemu dziecku dolega” – bo przychodni dziecięcych w Polsce jeszcze nie pozamykali, a to że Janka bolał brzuch przez kolkę nie znaczy, że i w przypadku mojego dziecka będzie tak samo. Wpisz sobie „boli mnie głowa” i dostaniesz multum informacji o tym, że to może być nowotwór, a zwyczajnie może to być przemęczenie.

    Każda matka, która w taki sposób próbuje dowiedzieć się tego co jej dziecku może dolegać ZASŁUGUJE na obśmianie. Zwyczajnie, bo któż nie śmieje się z głupoty?

    ” tego co mi wiadomo to typowe na forach ciążowych. Co mi dało uczestnictwo w takim forum? Przede wszystkim zapobiegło kilku zawałom serca, bo okazywało się, że objaw, który zaobserwowałam u siebie jest typowy i normalny na tym etapie ciąży, a lekarz zapomniał mnie uprzedzić.”

    Jeśli coś niepokojącego dzieje się z naszym organizmem to dzwoni się do lekarza, nawet głupia 10minutowa konsultacja telefoniczna. 5 czy 15 osób miało tak samo i było to „nic”, ale skąd pewność czy u mnie też tak będzie? każdy organizm jest inny.

    Jesteś (w taki sposób dajesz się nakreślić poprzez ten post) stereotypową matką polką, która ma prawo do wszystkiego i nawet jak robi głupotę to broń Boże żeby ktoś mógł to wytknąć – idiotyzm, sorry.

    Jeśli ktoś to robi to albo jest trollem, albo seksi nastolatką (broń Boże aby ktokolwiek miał inne zdanie niż Ty i śmiało go cokolwiek obrzydzać) albo na niczym nie znającą się osobą, która chce czymś zabłysnąć. Tylko Tamaro – to Ty piszesz bloga, Ty też dzielisz się z innymi swoimi myślami – też chcesz uchodzić za najmądrzejszą? Bo dlaczego niby Ciebie ten schemat miałby nie dotyczyć? Nie jesteś przecież nadczłowiekiem – polecam o tym pamiętać.

    • Za nadludzi uważają się ci, którzy kpią ze wszystkich dookoła. Na stronie poza bzdetami, które pewnie w dużej mierze wstawiali ludzie dla jaj, a wy się podniecacie obśmiewane jest dosłownie wszystko co z macierzyństwem związane. Rzeczy typu teksty wzruszonych kobiet w ciąży, albo to, że ktoś wstawia za dużo zdjęć dzieci na Facebooka, czy cieszy się z jakiś ich osiągnięć (ja tylko pytam co komu do tego?). A najwięcej do powiedzenia mają ci, co dzieci nie mają (z tego, że gdy ktoś nie ma dziecka to się na pewnych tematach nie zna też jest beka).
      Polecam sprawdzić sobie definicję matki polki, a przy okazji też zajrzeć do słownika ortograficznego.
      Naprawdę żałuję, że ruszyłam ten śmierdzący temat, bo widzę, że fanów strony po publikacji mojego tekstu przybywa. Tak więc tylko pogratulować twórcom. Jaki poziom społeczeństwa – takie rozrywki w necie. Widać jest na to zapotrzebowanie i ktoś je dobrze wykorzystuje.

      • Pani myli pojęcia i proszę uprzejmie, by była Pani dokładna. Przede wszystkim skąd Pani wie, że „kpią ze wszystkich dookoła”? Należę do fanów tamtej strony i nigdy nie kpiłam np.: z pana listonosza, czy też mojej babci. Co przeczy temu, że ze „wszystkich”. Jasno widać, że Pani perfidnie kłamie. I co najgorsze z całą świadomością.

        Po wtóre: matka polka to nie to samo co Matka Polka. Zwrot ten dawno już utracił mickiewiczowskie znaczenie. Zanim zacznie Pani poprawiać radzę samemu zasięgnąć wiedzy. Świat to nie tylko dziecięce kupy i wspomnienia z liceum. Warto dokształcać się dalej, a nie kompromitować się, poprawiając błędnie innych.

        Po trzecie Pani również ma poważne ubytki np.: w interpunkcji. Mój profesor od stylistyki powiadał, że na błędy ortograficzne zwracają uwagę tylko osoby z poważną indolencją umysłową. Jak by to powiedzieć…

        • Gdzie ja napisałam, że na Bece „kpią ze wszystkich dookoła”? Napisałam, że osoby, które się mają za nadludzi kpią ze wszystkich dookoła. A jak profesor Pani odnosi się do łapania ludzi za słówka i nieumiejętności czytania ze zrozumieniem? Co do matki polki to nie miałam na myśli mickiewiczowskiego znaczenia. Zwrot ten ma obecnie nacechowanie negatywne, ale nijak odnosi się do zaistniałej sytuacji.
          A tak pomijając te przytyki w moją stronę dla ulżenia sobie, to proszę mi wyjaśnić: co osoba lubiącą dobrą literaturę widzi w takim profilu jak Beka?

          • Zresztą założyciele już sobie zrobili ze wszystkich fanów bekę. Wystarczy spojrzeć na ostatni wpis.

          • Jeszcze nie pani profesor. Nie uznaję szafowania tytułami. Profesor to profesor. Doktor to doktor.

            Ach archetypiczna postać nietzscheańskiego nadczłowieka. Mogłam się domyślić, że to właśnie miała Pani na myśli…

            Uzusowe użycie wyrażenia „matka polka” jak najbardziej pasuje. Że zacytuję: „Dzisiejsza matka polka nie ma swojego życia. Żyje życiem swoich dzieci. Matka Polka nie zastanawia się nad swoim losem. Nie zastanawia się nad filozofią macierzyństwa. Nie myśli o tym ile chce mieć dzieci, jakie chce mieć dzieci. Rodzi. Rodzi dla męża, dla otoczenia. Poświęca siebie, swoje plany, marzenia i ambicje.”
            Jak Pani widzi, odnosi się i to bardzo. Tak żyją prezentowane Panie na „bece…”. To że Pani ich broni sugeruje, że została Pani tym w jakiś sposób dotknięta (ależ proszę nie zaprzeczać!), czyli należy Pani do ich grona.

            Co robią tam osoby lubiące dobrą (to ważne – dobrą) literaturę? Otóż głupota powinna być piętnowana. Aktualnie mamy jakiś epokowy wysyp głupich ludzi, którym nikt nie potrafi zwrócić uwagi. Ba! Jeszcze gorzej, głupota jest gloryfikowana. Zaś głupota matek wręcz wznoszona do poziomu świętości. Są mądre macierzyństwa. Mam wiele znajomych, które nie zamieszczają głupich wpisów, nie idiocieją, rozwijają się. Pomimo pierwszej ciąży potrafiły zwrócić się do lekarza, bądź poszukać odpowiedzi w książkach. Nie potrzebowały „marcówek” (sic!) A są i takie jak prezentowane na bece. Trzeba unaoczniać głupotę. W innym wypadku społeczeństwo będzie sukcesywnie durnieć.

            Inna sprawa, że warto by pomyśleć o prawach dzieci, których zdjęcia są publikowane w Internecie. Czy rzeczone niemowlaki wyraziły na to zgodę?

            Aktualnie przyznano małpie prawa autorskie do swojego „selfie”. Dlaczego dziecko ma być gorsze niż małpa. Dlaczego to akurat rodzić ma prawo wstawiać genitalia swojego syna na Facebook’a? Podaje Pani konkretny przykład, który był na bece. Może następna słodka mamusia zastanowi się nim będzie szafowała penisem dziecka na portalach społecznościowych.

          • Miałam na myśli wspomnianego wcześniej przez Panią profesora stylistyki, choć rozumiem, że ta interpretacja miała na celu pochwalenie się tytułem? A jak wypomnę znów czytanie bez zrozumienia, to usłyszę kolejną obelgę na siebie?
            Nie jest głupotą uczestnictwo w forach internetowych. To tylko Pani zdanie. Ktoś inny nazwie nas głupimi za prowadzenie blogów. Jeszcze inny powie, że głupi są wszyscy, co korzystają z Facebooka (i pewno każdy ma trochę racji).
            Doczepiłam się Beki, bo ta nie zajmuje się tylko piętnowaniem głupoty. Głupie posty dają swoją drogą i nie przeczę, że są głupie. Proszę sobie wyobrazić, że ja sztywniara, która połknęła szczotkę według zwolenników profilu, też Bekę przez chwilę lubiłam. Dopóki nie wczytałam się w komentarze. Ludzie bez żadnej wiedzy (co zdradzają swoimi wypowiedziami) krytykują np. przeciwników szczepień (oczywiście ta krytyka ogranicza się głównie do określania przeciwników szczepień niezbyt wyszukanymi epitetami), krytykują karmienie piersią, albo naśmiewają się z tego, że kobiety w ciąży wzruszyły się jakimś badziewnym wierszykiem, kiedy to w ciąży można i płakać na reklamie rajstop bez powodu i mając tytuł doktora (a przynajmniej ja magister tak miałam). Ktoś niedawno nabijał się, że głupie mamuśki używają skrótów typu cc czy sn, póki mu inni nie uświadomili, że to są skróty stosowane przez lekarzy. Nie mam czasu, ani ochoty wertować szczegółowo tego profilu, by więcej przykładów podawać, ale może Pani powinna, zanim zacznie go bronić? Bo tam głupota jest nie tylko piętnowana, ale właśnie gloryfikowana. A wypowiedzi niektórych świadczą o tym, że inteligencją nie odbiegają od matek wystawiających zdjęcia siusiaków swoich dzieci na Facebooku. Tak jak wcześniej pisałam: tam obśmiewane jest WSZYSTKO, co tylko z macierzyństwem ma jakikolwiek związek, a nie sama głupota. A tych niezbyt inteligentnych szyderców nazywa się ludźmi z dystansem do siebie i umiejących się śmiać.

          • Za tytuł przepraszam. Odwróciła Pan składnie (swoją drogą szczerze i serdecznie odradzam, czyta się to wybitnie trudno i na blogach jest to zdecydowanie odradzane), przez co źle zrozumiałam słowa. Pardon. Parafrazując obrazek z beki: może składnia to w JĘZYKU MATKI, którego ja nigdy nie zrozumiem.

            Przeskakuje Pani nad tematami, w którym wykazałam Pani błędne myślenie. Idąc tym tropem niedaleko zajdziemy, skoro prawda jest przez Panią ignorowana (przykład? matka polka). Więc zapytam tylko gdyż myli Pani pojęcia – gdzie napisałam, że uczestnictwo w forach internetowych jest głupotą? Proszę nie konfabulować. Porady lekarskie na forach to głupota! I to nie jest kwestia interpretacji. Przytacza Pani sytuację: dziecko uderzyło się w głowę, leci krew. Dobrze że matka w ogóle pyta na forum zamiast nie robić nic. Przecież to absurd. Normalny człowiek bierze dziecko pod pachę i jedzie do szpitala. A nie traci czas na forach.

            Czyli jednak nie „beka” jest zła, tylko część osób w niej uczestnicząca. -> „Dopóki nie wczytałam się w komentarze.”
            Pani tekst sugeruje coś zgoła innego.

            Nabijał się, wyjaśnili mu. No i co?

            Nie przeglądam komentarzy, mówię jedynie o obrazkach wstawianych. Rozczaruję Panią, świat nie dzieli się na mądrych ludzi, którzy skupiają się na jednym fanpage, a głupi na drugim. Internetowa rzeczywistość to mieszanka jednych i drugich.

            I nie zgadzam się z Panią. Mądre, odpowiedzialne macierzyństwo powinno być promowane. Głupie, płytkie, nieodpowiedzialne, roszczeniowe i zabobonne, winno być piętnowane. Tak jak jest to czynione na Bece. Spotkałam się chyba tylko z jednym obrazkiem, który w mojej opinii pojawił się tam niesłusznie.

            Swoją drogą, nie mogę się doczekać aż rekruter wpisze (powszechna praktyka)np.: nazwisko tej matki w google i wyskoczy mu malowniczy siusiak.

            Mamy różne poglądy na ten temat. Dla mnie prawo parodii działa. Cokolwiek wrzuca się w Internet może być wyśmiane. Na bece w mojej opinii pojawia się słuszna krytyka.

          • Odwrócenie składni w tym zdaniu nie tłumaczy złego zrozumienia. Tym bardziej, że celowo napisałam dla podkreślenia „profesor Pani”, a nie „Pani profesor”. Nasza bezsensowna dyskusja tutaj nie jest pracą naukową, tylko swobodną rozmową, o czym Pani teksty również świadczą.
            Porady lekarskie na forach to nie głupota. Lekarze w dzisiejszych czasach są różni, jedni bardziej kompetentni, drudzy mniej i konsultowanie różnych kwestii medycznych z tym, co powiedzieli inni lekarze nie jest czymś złym.
            Dyskusja z Panią nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Widzę, że mogłaby trwać bez końca. Ja mam swoje zdanie, a Pani swoje. Pani próbuje udowodnić, że jestem niedouczona i głupia, więc moje myślenie jest błędne, podczas gdy Pani ma absolutną rację i wiedzę nieograniczoną (w swoim mniemaniu), a przez to nie widzi swoich błędów (których ja nie mogę wytknąć, bo robią to ludzie z indolencją umysłową, lecz nie dotyczy to wytykania błędów przez Panią). W odniesieniu do tego co napisała Pani w pierwszym komentarzu, pozostałe okazały się tylko kompromitacją.

        • ~Magdalena

          Hahahaha Marta Ty i Matka Polka :))) rodząca DLA MĘŻA i poświęcająca swoje plany, marzenia i ambicje. Dla kogoś, kto Cię zna wypowiedzi tej smutnej Pani są wyjątkowo zabawne.

          • Dobry wieczór Pani Magdaleno
            Dlaczego Pani uważa, że jestem smutna?
            Pozdrawiam

          • Po drugie (przepraszam, że w kolejnym komentarzu, ale przypomniałam sobie, gdy już kliknęłam odpowiedz), dlaczego nie bierze Pani Magdalena pod uwagę, że dla osób, które znają mnie jej odpowiedź o moim smutku może być wyjątkowo zabawna?
            Jestem ciekawa odpowiedzi.

          • Tak wystarczy napisać artykuł, który komuś nie przypadnie do gustu i już wiedzą kim jestem lepiej niż ja sama 😉

          • Ale to przecież działa w obie strony. Wyraziłam opinię niezgodną z Panią i „wypowiedzi tej smutnej Pani są wyjątkowo zabawne”.

            Po wtóre użyłam tam słowa „sugerować”. Według słownika języka polskiego na pierwszym miejscu znajduje się znaczenie:”stanowić poszlakę dla jakiegoś wniosku”. Poszlaka to nie dowód.

            Dlaczego Panie pospołu tak wymyślają?

  • ~aababa

    Tam sie nikt nie smieje z tego, ze kobieta chce zasiegnac w internecie porady, tylko z sytuacji gdy wychodzi w takim momencie skrajna glupota jej lub doradzajacych w komentarzach. Nie brakuje tam kobiet sugerujacych na roznego rodzaju dolegliwosci jakies kretynskie zabobony zamiast wizyty u lekarza. Albo np. mamusia wrzucajaca na forum zdjecia naprawde juz powaznego zakazenia swojego dziecka (stan utrzymuje sie juz od 2 tygodni, jest na pewno po takim czasie niebezpieczny oraz bardzo bolesny) i pyta co to jest zamiast pomoc dziecku idac do lekarza. Inna perelka to np. mamuska, ktora chwali sie, ze wrobila faceta w dziecko dziurawiac prezerwatywy. Czesto reakcje na takie wypowiedzi, ktore tak strasznie przeszkadzaja autorce tego bloga to juz nawet nie wysmiewanie, czy trolling ale autentyczny wkurw na mamuski, ktore swoja glupota robia krzywde dzieciom i reszcie swojego otoczenia.

    • Tam się obśmiewa wszystko co z macierzyństwem związane. Nie mówię, że wszystkie komentarze mam na forach są mądre, ale naprawdę trudno mi zrozumieć potrzebę wertowania tego tylko po to by wyśmiewać publicznie.
      Naprawdę sądzisz, że wpis o wrobieniu faceta w dziecko przez dziurawienie prezerwatyw jest autentyczny? Z takich sytuacji właśnie trolle się cieszą 🙂

      • ~Ro

        Ale co Ci do tego z czego inni sobie żartują?
        Kraj mamy jaki mamy, świat mamy jaki mamy, a tu jeszcze zabierają prawo do poprawiania sobie humoru.

        Mianem trolla określasz każdego, kto śmie mieć inny poczucie humoru niż Ty. To jest tak naprawdę żenujące, nie ludzie, którzy robią sobie lożę szyderców (którą i ty zrobiłaś tutaj na blogu, sama tutaj obrażasz innych) tylko tacy, którzy nie posiadają ni grosza dystansu do siebie.

        Bo zastanów się trochę: coś Ci dał ten post? Zmienił on świat? Skarżenie się na Bóg wie co dorosłej kobiety. Wylałaś z siebie żale, pośmiałaś się z kogoś kto śmieje się z innych (bo jakże to szlachetne i bez grama hipokryzji „hejtować hejtera). Robisz dokładnie to co każdy w komentarzach czy postach na tym fanpejdżu.

        Jednak to co Ty robisz jest ok, Ty dajesz sobie do tego prawo, a innych je zabierasz i TO już nie jest ok.

        • Mianem trolla określam osoby, które celowo podjudzają głupkowate tematy w internecie, a Wy właśnie głównie z takich się śmiejecie. Nigdzie nie napisałam tak jak zostało przez Ciebie zrozumiane. Notka powstała bardziej ku przestrodze dla matek, które są u was cytowane. Ja krytykuję debilizm, a nie jak Wy macierzyństwo.

          • ~Ro

            A rzucenie w tym poście hejterstwem żadnym podjudzaniem do nielubienia tamtej strony nie jest?

            Myliłam się – przyznaję. Sądziłam, że jesteś matką polką bez dystansu do siebie a Ty po prostu jesteś hipokrytką.

          • Zwolennicy Beki mogą śmiać się i krytykować, a moja krytyka i wyśmianie to już hejterstwo? Ok. Tak mi pojechałaś, że chyba się usunę ze wstydu ze wszystkich profili internetowych i z bloga 🙂

          • Można by spokojnie napisać przyganiał kocioł garnkowi 😛 A prawda jest taka, że Wy macie prawo do obśmiewania i krytyki matek w internecie, a ja mam prawo do obśmiewania i krytykowania takich zachowań.

          • ~Ro

            Masz prawo, tylko w takim wypadku sama jesteś hejterem i trollem, a co więcej – wspomnianą hipokrytką – bo post głównie o tym jakie to be nabijać się z innych i obrażać, a robisz dokładnie to samo 😉

  • ~bbaba

    Nie zgadzam sie z ta opinia. Nie zaobserwowalem tam obsmiewania wszystkiego co z macierzynstwem zwiazane (byloby to conajmniej dziwne majac na uwadze, ze wypowiada sie tam duzo matek) ale wlasnie obsmiewanie skrajnej glupoty prezentowanej na forach.

    • Odpowiedzi ludzi o tym właśnie świadczą. Czy niedawna dyskusja odnośnie szczepień. Nie widzę by tylko głupota była tam obśmiewana, ale wszystko co tylko dotyczy matek, czy ich problemów i pod klawiaturę podpadnie. Ale nie będę się spierać, bo to naprawdę bez sensu.

  • ~Ro

    Wow.. widzę, że nagle zaczęłaś bać się komentarzy i włączyłaś moderację 😉

    • Gdybym się bała komentarzy nie poruszałabym kontrowersyjnych tematów, a przysłowiowy kij w mrowisko lubię czasem wsadzić 😛 Nie toleruję chamstwa po prostu, a tego się spodziewałam w odzewie. Póki co można powiedzieć, że się pomyliłam, bo dyskusja trzyma poziom i żaden komentarz nie musiał być usuwany 😛

  • ~Bolek Lolecki

    Ogarnij się kobieto i przynajmniej udawaj, że masz dystans do otaczającego Cię świata. To naprawdę pomaga. Chyba, że marzysz o fanpejdżu „Beka z Tamary Tur”?

    • Nie będę udawać, że podoba mi się coś, co mi się nie podoba. Nie jestem w gimnazjum by udawać, że jestem cool, czy jak to się teraz mówi :p

  • Jestem blogerką, na dodatek matką. Przez jakiś czas użytkowałam parę grup rodzicielskich [w tym – owiany złą sławą – ,,rodzicem być” z której chodzi większość perełek].

    Ale do czego zmierzam?

    Zalajkowałam Bekę jak mieli trochę ponad 500 fanów i dało się pośmiać ze wszystkiego. Komentarze pod screenami były inteligentne [a przynajmniej na zupełnie innym poziomie intelektualnym niż te obecne]. Beka z 20 tys. przypomina siedlisko idiotów – choć nadal idzie się pośmiać [z niektórych tylko screenów – niestety].

    Są tam takie rzeczy jak ,,zabobony na roczek”, które są praktykowane w większości polskich rodzin, które nie są ani ,,bekowate” ani ,,durne”, po prostu wpisane w tradycję. To taki pierwszy z brzegu przykład.

    Z kolei sam profil uważam za fajny. 🙂 Jest się z czego pośmiać, a ja gdzieś tam, mam po prostu nadzieję [serio], że niektóre matki walną się w łeb zanim zadadzą jakieś pytanie.

    • Nie przeczę, że na forach jest pełno głupoty i oni wiele takich przykładów przytoczyli, ale niestety nie trzymają poziomu i obecnie to robi się z tego jedna wielka beka z wszystkiego. Zresztą użytkownicy sami się kłócą i wyzywają, a niektórych komentarze świadczą o tym, że niewiele więcej mają w głowie niż te matki, które przecierają dzieciom czoła osikaną pieluchą, by urok zdjąć 😉 Nie wiem jak to można z satyrą porównywać, jak niektórzy mi wmawiają. Sorry, sztywniak ze mnie :p Pewno lada chwila powstanie Beka z beki, bo niektóre sytuacje naprawdę zasługują na print screen 😉