Czym kierować się przy wyborze fotelika samochodowego?

Zakup fotelika samochodowego można śmiało określić, jako najważniejszy z całej wyprawki dla dziecka. Jest to właściwie jedyna rzecz, na której nie powinniśmy próbować oszczędzać i której nabycie jest kwestią priorytetową. Na pewno każdy rodzic zna strony, na których można sprawdzić wyniki crashtestów z udziałem fotelików, poczytać opinie i dowiedzieć się, ile dane modele posiadają gwiazdek w testach ADAC. Przy kupowaniu fotelika samochodowego pamiętajmy, by brać pod uwagę opinie i wyniki podawane na takich stronach. Natomiast ja chciałam wam zwrócić uwagę na dodatkowe kwestie zaobserwowane z autopsji:

1. Zwróć uwagę na pierwszy fotelik-nosidło.

To jest coś, co często rodzice odpuszczają. Zbierając wyprawkę dla niemowlaka i przygotowując się na pojawienie nowego członka rodziny, nie wdrażamy się zwykle zbyt mocno w temat fotelików samochodowych. Wielu rodziców wybiera wózek 3w1, w którym mamy już wygodne nosidło-fotelik do wpinania w wózek i przewożenia malca samochodem. Sama też skusiłam się na takie rozwiązanie. Tymczasem, nosidła te najczęściej nie biorą udziału w testach ADAC i najzwyczajniej w świecie do najbezpieczniejszych nie należą.

2. Wybierz fotelik najbardziej pasujący do Twojego dziecka, ale i samochodu.

Tu opinia znajomych nie jest tak ważna, jak indywidualne dopasowanie. Szczególnie jeśli chodzi o samochód. Nawet najlepsze i najdroższe foteliki nie w każdym samochodzie leżą tak, jak powinny. Wiele zależy od ułożenia tylnej kanapy. Dlatego też, kupując fotelik wybierzmy się do sklepu, w którym będzie można zrobić przymiarkę do samochodu. W związku z powyższym patrz punkt kolejny:

3. Nie kupuj fotelika w internecie bez obejrzenia na żywo.

Jeśli ceny są konkurencyjne, nikt nie broni kupować w necie, ale tylko po tym, gdy obejrzymy fotelik na żywo gdzieś w sklepie oraz przymierzymy do dziecka i samochodu.

4. Nigdy, przenigdy nie kupuj używanego fotelika z nieznanego źródła.

Wstyd się przyznać, ale ja ten błąd popełniłam. Drugi fotelik do samochodu dziadków postanowiliśmy kupić używany. Wyglądał ładnie, pięknie: pachnący, wyprany. Sprzedający na Allegro miał same pozytywne komentarze. Jednak pewnego dnia, gdy Bajaderka miała grubszą kurtkę, a ja w pośpiechu chciałam wyregulować pasy, cały element między nogami się wyłamał! Dobrze, że stało się to w takiej sytuacji.

Używany fotelik możemy kupić tylko od bliskich znajomych, gdy jesteśmy absolutnie pewni jego pochodzenia. Pamiętajmy jednak też to, że fotelik, jak każdy produkt się zużywa i po wożeniu iluś tam dzieci, nawet bezwypadkowy nie jest już tak bezpieczny.

5. Uważaj na foteliki z dużym przedziałem wagowym.

Po prostu nie ma bata, by je dobrze dopasować do dziecka. Zawsze jest taki moment, w którym fotelik tego typu jest albo za duży, albo za mały. Poza tym przedziały wagowe są podane orientacyjnie, więc nie możemy się nimi ślepo kierować. Często wysokie, a szczupłe dziecko może idealnie pasować do fotelika z wyższym przedziałem wagowym, mimo że waży mniej niż sugerowana dolna granica wagi dla danego modelu. Zwykle też, dzieci szybciej wyrastają z fotelików, aniżeli zapewnia producent przedziałem wagowym.

6. Jeżeli dużo podróżujesz z dzieckiem postaraj się kupić fotelik, którego oparcie da się jak najwięcej odciągnąć do tyłu.

Dotyczy to najczęściej fotelików w drugim przedziale wagowym, bo nosidła (wiadomo) są ustawione tylko na pozycję półleżącą. Jest to ważne tylko i wyłącznie dla wygody małego podróżnika, który lubi w samochodzie kimać. Jeśli jednak koliduje to z dopasowaniem fotelika do samochodu – odpuść temat.

I to by było chyba wszystko, co chciałam w tym temacie doradzić 😉

fotelik

  • ~t.vik

    Wyłamało się mocowanie pasa? Zbaraniałem :O
    A jakiej firmy? Zrozumiem, jeśli nie zechcesz napisać.

    Ciekawe jest to, co napisałaś o relacji wagowo-wzrostowej. To świetna, godna zapamiętania podpowiedź 🙂 Skorzystam przy kolejnej wymianie 😉

    Punkt 6 – Które dziecko nie lubi kimnąć w podróży? 😀 „pierwsze prawo kołyski”. Pewnie, że chciałoby się żeby fotelik mógł się wręcz położyć. Ale tak nie jest (i tutaj jestem zawiedziony pomysłowością projektantów). Żaden producent nie zaprojektuje fotelika, żeby kładł się do wygodnej pozycji, bo to się „kłóci z bezpieczeństwem”. Im bardziej dziecko leży w momencie zderzenia, tym bardziej jest narażone na szkody. Nikt z producentów jednak nie bierze pod uwagę, że drzemiące dziecko jest w równie złej pozycji (a może nawet i gorszej), bo główka często lata na wszystkie strony i nie trzeba wypadku, żeby uszkodzić kręgi szyjne! 🙁

    • To był Maxi Cosi Tobi. Taki element od pasów między nogami się dociska tam i to się wyłamało, choć wcale nie szarpałam mocno. Niby pas cały nie wyleciał i chyba by trzymał dziecko w razie tfu tfu wypadku, ale pewności nie mam. Nie uważam by ten fotelik był zły i go dalej polecam, ale musi być nowy i w pełni sprawny, bo w takiej sytuacji nie należy go oceniać. Niewiadomo skąd pochodził. No i z tym wzrostem: ponieważ córka jest wyższa od większości trzylatków, a ważyła wtedy niecałe 13kg po przymiarkach w sklepie i poradzie sprzedawcy wzięliśmy Cybex od 15kg, bo nawet sprzedawca stwierdził, że Tobi to by dla niej na rok nie starczył, a teoretycznie jest do 18kg. Niestety już w tym przedziale od 15 kg jeszcze gorzej jest z odchylaniem do tyłu oparcia i nie wiem jak będzie z podróżą nad morze latem. Dziecko się umęczy. Tak to przesypiała zwykle większość drogi.

  • Cóż ja tu mogę dodać… 😉

    • Nie ukrywam, że zainspirowała mnie jedna z Twoich notek, aby podzielić się moim doświadczeniem w tej kwestii i aby inni nie popełnili tych samych błędów. Niestety jeśli chodzi o fotelik to dałam ciała parę razy. Nosidło z wózka 3w1, potem fotelik, który nie był zbyt stabilny w naszym samochodzie (na szczęście idealnie leży u dziadków) i wisienka na torcie: używany fotelik, który miał być do sporadycznej jazdy. I właściwie uświadomiłam sobie swoją głupotę dopiero po tym incydencie z używanym fotelikiem. W końcu dobraliśmy odpowiedni w sklepie, słuchając fachowej porady.

  • dzięki za porady 🙂 większość rodziców bagatelizuję sprawę fotelika…bardzo niemądrze…dobry fotelik może uratować życie dziecku…na prawdę nie rozumiem takiego postępowania. Już od jakiegoś czasu szukam, szperam, sprawdzam żeby wybrać jak najlepszy.