Warsztaty „Marzenia do spełnienia” i o mocy pozytywnego myślenia

1514946_926115050739813_6462868684761682281_nW ostatni piątek uczestniczyłam wraz z koleżankami w fantastycznych warsztatach Marzenia do spełnienia, które odbywały się w Edukatorku – Akademii Kreatywnego Rozwoju. Tym razem spotkanie było zorganizowane tylko dla mam, a więc dla niektórych stanowiło doskonały pretekst do wyrwania się z domu bez pociech 😉 Uczestniczki miały za zadanie stworzenie techniką kolażu swoich map marzeń na ten rok. Do wykorzystania miałyśmy kartony, masę kolorowych czasopism, kleje, nożyczki, kredki. Tak oto w doborowym towarzystwie spędziłam piątkowy wieczór 🙂

1507741_926115047406480_7722904620105411765_n

W jakim celu tworzy się mapy marzeń?

Przede wszystkim po to by zobrazować swoje cele i marzenia, uświadomić sobie co jest dla nas ważne, oswoić się z własnymi lękami oraz nauczyć pozytywnego myślenia. Przygotowanie mapy nie jest jedynym zadaniem do wykonania. Można by rzec, że to dopiero początek 😉 Aby marzenia, które umieściłyśmy na mapie się spełniły, musimy sobie ciągle o nich przypominać, obrazować je w głowie, a przede wszystkim mocno wierzyć, że się spełnią. Dlatego nasza mapa nie powinna wylądować w jakimś ciemnym kącie po warsztatach. Należy powiesić ją w miejscu, w którym będzie nam o sobie przypominać.

Osoby, które mnie znają pewnie zastanawiają się, jakim cudem, ja zatwardziała racjonalistka dałam się w taką zabawę wciągnąć. Otóż uwierzyłam w końcu w siłę pozytywnego myślenia. To nie żadna magia, religia, czy przesąd. Jeśli w coś bardzo mocno wierzymy, mamy dużo większą mobilizację do działania, jesteśmy bardziej otwarci, a co za tym idzie: łatwiej osiągamy sukces. Kiedyś uważałam się za pesymistkę. Głośno deklarowałam, że wolę przyszłość widzieć w czarnych barwach i potem ewentualnie być mile zaskoczoną, aniżeli zawiedzioną. Takie myślenie nie jest niczym dobrym. W rezultacie pogodziłam się z faktem, że „ja to zawsze mam pecha” i ten pech oczywiście mnie spotykał. Najwyraźniej sama go do siebie przyciągałam, pisząc do każdej sytuacji czarny scenariusz.

Nie jest łatwo z pesymistki stać się optymistką z dnia na dzień. Do tej pory mam zapędy do zrzędzenia i braku wiary w spełnienie marzeń lub wpadam w paranoję, że jak czegoś nie zrobię dobrze i odpowiednio się nie zabezpieczę, to na pewno źle się to skończy. Ostatnio np. wynajmowałam mieszkanie notarialnie, aby nie stanowiło to żadnego ryzyka. Kiedyś jeżdżąc autobusami zawsze kasowałam bilety, bo jak raz skończył mi się przed czasem i nie skasowałam kolejnego dorwał mnie bardzo niemiły kanar. Takich historii mogłabym przytoczyć dziesiątki, ale nie ma sensu tego wszystkiego rozpamiętywać. Teraz chętniej pochwaliłabym się szczęściem, które mnie w życiu spotkało. W ogólnym rozrachunku było tego więcej, a pech prześladował mnie zwykle w drobnych sprawach i raczej związanych z finansami. Jednak nie raz dzięki temu, że udało mi się o czymś pozytywnie myśleć, wszystko układało się jeszcze lepiej, niż to sobie wyobrażałam w najśmielszych marzeniach.

Poza tym, nie mogłam odpuścić kolejnego spotkania z moimi znajomymi i mimo zaziębienia, nielekkiego dnia w pracy i niedospania ostatniej nocy przez męczący mnie kaszel, pofrunęłam na warsztaty jak na skrzydłach 😉

Gotowe kolaże omawiałyśmy po kolei. Było to dość emocjonalne przeżycie dla wszystkich. Jak się okazało marzenia większości z nas nie są wcale wygórowane. Marzymy przede wszystkim o zdrowiu i szczęściu dla nas i najbliższych, o większej ilości czasu dla siebie i naszych dzieci, oraz o tym by żyło się trochę lżej bez kombinowania z kasą. W naszej grupie obecne były osoby, które już w zeszłym roku realizowały swoje mapy marzeń i to z sukcesem, zazwyczaj niewyobrażalnym. Pod wpływem tych pozytywnych emocji i ich entuzjazmu, każdy odważył się umieścić nawet te marzenia, które wydają się niemożliwe do spełnienia. Bo nic nie jest niemożliwe 🙂

10945640_926115337406451_5813078444080156384_n

A tak bawiłyśmy się po warsztatach 😉

1969355_926546050696713_9089031712091998925_nWięcej zdjęć na profilu Edukatorka na Facebooku.

  • Wszystko co pozytywne w naszym życiu trzeba pielęgnować i umacniać… Wtedy jest nam lepiej, lżej a trudności łatwiej pokonać 🙂

  • Łoooo, i ja tam byłam (mam różowe rękawy) a Ciebie w ogóle nie kojarzę… Mam nadzieję, że tym razem się poznamy „oficjalnie” 😀

    • A to chyba nie byłaś do końca jak omawialiśmy mapy?