Prawo do szczęścia i radości

Żyjemy w społeczeństwie narzekaczy i zazdrośników. Jeśli obwieścisz światu, że jesteś szczęśliwy zarzucą ci, że kłamiesz, albo jesteś debilem. Oczywiście nie żyje się teraz łatwo, ale żeby tak zupełne nie umieć znaleźć w sobie szczęścia we wszystkim, co akurat nas dotyczy, to już poważna ułomność. Niedawno przy okazji publikacji notki Depresja czy egoizm, która poszła dalej w świat dowiedziałam się z niektórych komentarzy, że radość z macierzyństwa jest czymś nienormalnym. Znalazły się osoby uważające nawet, że jest to udawane. Pisałam, że nie rozumiem permanentnie smutnych matek, rozczarowanych swoimi dziećmi, macierzyństwem i wyszła na jaw jeszcze smutniejsza prawda: ludzie nie potrafią się cieszyć życiem. I to do tego stopnia, że nawet nie wierzą w szczęście innych.

Jeśli jesteś świeżo upieczoną mamą i oceniłaś kiedykolwiek trudy związane z macierzyństwem w pozytywny sposób, na pewno usłyszałaś nie raz, że przy drugim dziecku to się dopiero dowiesz. Przykładowo pochwaliłaś się komuś, że nie wiesz co to nieprzespane noce przy niemowlaku, na pewno ktoś radośnie Ci wywróżył, że przy drugim się dowiesz. Jeśli miałaś w miarę lekki poród, pewno nie raz usłyszałaś, że kolejne porody są zawsze bardziej bolesne. Jeśli natychmiastowo wróciłaś do swojej sylwetki sprzed ciąży, założę się, że kilka osób Ci obwieściło, że po drugiej nie będzie już tak kolorowo. Takie właśnie mamy społeczeństwo. Normą staje się smutek, zdołowanie, zazdrość i narzekanie. Wszyscy narzekacze są tak bardzo skupieni na swojej niedoli, że nawet nie pomyślą przez chwilę, że los każdego człowieka jest uzależniony od… jego samego. Gdyby ludzie całą tą energię, którą ładują w narzekanie i użalanie się nad sobą przeznaczyli na działanie, ich życie wyglądałoby zupełnie inaczej.

Oczywiście każdy ma prawo czasem ponarzekać, zdołować się, zryczeć mężowi, mamie, czy przyjaciółce, szczególnie, gdy się na czymś bardzo zawiódł. Te chwile też są potrzebne, by oczyścić się z negatywnych emocji i mieć siłę do działania. Grunt to nie popaść w wieczny stan niezadowolenia, do czego prowadzi niechęć doceniania tego, co już posiadamy. Większość ludzi uważa, że to co mają jest niczym, bo przecież innym żyje się lepiej. A ci co mają według nich lepiej, to pewno doszli do wszystkiego na drodze oszustwa albo dlatego, że im samo skapnęło.

Najczęściej nie doceniamy w życiu zdrowia, chyba że je w pewnym momencie utracimy. Nie doceniamy wsparcia naszych bliskich, często uświadamiamy sobie jak ważni byli dopiero, gdy ich zabraknie. Nie doceniamy w ogóle siebie, negując i umniejszając swoje osiągnięcia, zapatrzeni w tych, których społeczeństwo uważa za wzorcowych. Podbudowuje nas nieszczęście nam podobnych, a nie mobilizuje sukces tych, którzy udowadniają, że niemożliwe staje się możliwym.

Życie nie jest lekkie, ale nie ma też sytuacji bez wyjścia. Nikt też nie ma obowiązku być we wszystkim ideałem. Natomiast każdy człowiek może być szczęśliwy… jeśli tylko tak postanowi. Każdy ma tylko jedno życie i moralny obowiązek przeżyć je w zgodzie z własnym wnętrzem. Źle Ci w domu z dzieckiem? Idź do pracy! Masz beznadziejnego męża, partnera, który Cię dobija, nie docenia? Odejdź od niego! Masz pracę, w której się dusisz? Zmień ją! Nie masz przyjaciół, a brakuje Ci tego? Rozejrzyj się dookoła i zastanów co na to wpłynęło! Wyciągnij pierwszy do kogoś rękę! I nie mów mi natychmiast, że to wszystko jest niewykonalne, bo to, sramto, czy owanto. Inni mogą, to i Ty możesz. Czasem potrzeba czasu na uzbieranie środków, przygotowanie się do dużej zmiany, sytuacja wymaga podjęcia najpierw jakiś kroków. Grunt to działać, a nie narzekać! Pamiętaj też, by pozbyć się ze swojego otoczenia innych narzekaczy. Tacy ludzie wysysają Twoją energię. Staraj się otaczać osobami z pozytywnym nastawieniem do życia.

Nie, nie uderzyłam się w głowę, a moje życie nie jest usłane różami. Mimo to otwarcie stwierdzam, że jestem bardzo szczęśliwa. Kocham moją rodzinę niewyobrażalnie. Zarówno ja, jak i mój Ł. nie potrafimy już sobie wyobrazić życia bez naszej Bajaderki. Miałam szczęście trafić na masę wartościowych ludzi na swojej drodze. Jestem bardzo towarzyska i nigdy nie muszę narzekać na samotność. Mam cudowną atmosferę w pracy, mimo że nie robię tego, co jest moja pasją (więc robię to tutaj, na blogu ;)). Nie zawsze mogę robić to co chcę, ale w kwestiach monumentalnych postępuję tylko i wyłącznie zgodne z własnym wnętrzem. Znalazłam nieinwazyjny sposób na uciążliwe bóle mojego zrujnowanego kręgosłupa (bez leków). Mimo życia w biegu potrafię znaleźć czas dla siebie. Lubię siebie.

Wiesz kiedy to piszę narzekaczu jeden, drugi, piąty, pięćdziesiąty? W momencie, gdy moje ogromne marzenie, które zaczęło się spełniać jest poważnie zagrożone. Nie mogłam ukryć przed światem swojej radości związanej z zajściem w drugą ciążę, co opisałam w notce pt. Preludium. Niestety niedługo po tym okazało się, że nie wszystko idzie tak jak powinno, jak w pierwszej ciąży. Na dokładkę zaraziłam się jeszcze grypą bostońską od Bajaderki, bardzo niebezpieczną na tym etapie ciąży. Może być różnie, ale jestem dobrej myśli.

A Ciebie co spotkało pozytywnego w życiu? Podzielisz się w komentarzu? Czy ludzie wolą pisać tylko o samych negatywnych odczuciach?

darmowe_zdjęcia__MG_6521

 

  • Ja to czasem mam wrażenie że niektórzy hobbystycznie narzekają, dołują innych, umniejszają ich radości. A może to nowy, nieznany nam zawód?

    PS: Trzymam kciuki, żebyś wyzdrowiała i żeby się wszystko udało. Przetrzymajcie to z maluszkiem!

    • Na razie czuję, że zaraz zwariuję tak mnie swędzi wysypka na dłoniach! Aaaarrrggghhhh.

  • Ja uważam moim skromnym zdaniem, że to nie ludzie ogółem nie potrafią cieszyć się życiem, ale przede wszystkim POLACY nie potrafią cieszyć się życiem. Wystarczy wyjechać za granicę. Narzekaczy na wszystko tam ze świecą trzeba szukać. Spróbuj się do kogoś uśmiechnąć na ulicy to powiedzą, że wariat a nie że szczęśliwy człowiek. Tak już mamy chyba jako naród, że nic nam nie pasuje a jak sąsiad czy ktokolwiek ma lepiej od nas to zamiast gratulować i czerpać z tego mobilizacje to my się zastanawiamy jak za przeproszeniem takiego kogoś „udupić”.

    No to sobie ponarzekałam :):):)

    pozdrawiam 🙂

  • ale pozytywnego dziś? Wyjeli mi spiralę – wiesz co to oznacza? Kolejna próba o to „okropne” macierzyństwo.
    Wczoraj? Obejrzałam film o stevenie Hawkinsie – dwa słowa:
    Przepraszam, za to, że narzekam
    i
    Dziękuję, za to co mam.

    Bo on z wyrokiem śmierci cały czas próbuje zachwać humorystyczne nastawienie 🙂
    On nie narzeka – uważam – jakie prawo mamy my? On miał dwa lata życia mieć tylko! Obecnie 74(?)!

    Więc wracając do wczoraj – pozytywnie – bo zarobiłam grosik 🙂 na blogu 🙂 nieoczekiwana nagroda 🙂

    Dobry wpis, założę się że będzie na głównej 🙂

    • O jacie gratki. Napisz mi na priv o tym zarobku 🙂 A ze spiralą dobry moment, wiesz, że teraz zarażamy ciążami 😉

  • taaaaki pyszny obiad dzisiaj zjadlam 🙂

    • Zazdroszczę 🙂 Ja nie mogę dziś nic przełknąć :/

  • ~Monika

    Szybkiego powrotu do zdrowia Wam życzę 🙂
    Masz rację` wampiry energetyczne karmiące się cudzą radością skrywają cienie każdego z nas`warto w porę uświadomić sobie że faktycznie istnieją 🙂
    dawno temu miałam dziecko w szpitalu ciężko chore i jeszcze mnie na przejściu dla pieszych potrącił nieuważny kierowca,pamiętam że po odzyskaniu przytomności,podniosłam się i oznajmiłam że wracam do syna…hm chcę powiedzieć,że upadamy i powinniśmy podnosić się bez użalania,nic nie dzieje się bez powodu 🙂
    i kurcze mam nadzieję ,że nie będę kiedyś starą jędzą jęczącą moim dzieciom jaka to jestem chora i nieszczęśliwa 🙂 mam nadzieję że oswoję i pogodnie będę znosić ludzkie ułomności 😉 no trzeba ,,pracować nad sobą dzień po dniu 🙂
    Twoje rady są święte……bo i rozwiodłam się po 12 latach nie chciałam być męczennicą,w pracy otaczają mnie przyjaźni ludzie 🙂
    ale każdy ma to na co godzi się i wszelakie zmiany zaczyna się od siebie samego wiedząc że każdy ma prawo do gorszego dnia 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękujemy i czekamy kiedy wreszcie te życzenia od wszystkich zaczną się spełniać. Wstrętne choróbsko nie chce ustąpić :/

  • Ojcostwo…. i trzy wspaniałe córki 🙂