Recenzja: Danuta Wałęsa „Marzenia i tajemnice”

IMAG3053sm

Chciałam Wam polecić bardzo ciekawą autobiografię, którą niedawno podsunęła mi moja babcia. Kim jest Danuta Wałęsa nikomu tłumaczyć nie trzeba. Książka, którą napisała to opowieść niezwykle interesująca o życiu kobiety, matki, żony, żony prezydenta. Pochodząca ze wsi, z prostej rodziny Danuta od zawsze stąpała twardo po ziemi. Wiedziała czego chce, bardzo mocno wierzyła w spełnienie swoich marzeń.

Pierwszym najważniejszym marzeniem, które się spełniło i wpłynęło znacząco na jej dalsze losy, było wyrwanie się ze wsi, z której pochodziła. Opuszczenie domu rodzinnego stało się okazją do rozpoczęcia życia na własnych zasadach.

Co mnie urzekło w tej opowieści? Przede wszystkim to jaką pozytywną osobą jest była prezydentowa. Życie traktowała zawsze jak wyzwanie, dzielnie wykonywała wszystkie obowiązki, które na nią spadły, nawet przez chwilę nie narzekając. Pozostawiona sama z gromadką dzieci, co chwilę w kolejnej ciąży, żyła w wyjątkowo ciężkich czasach i nie użalała się nad sobą, tylko działała najlepiej jak umiała. Mąż był przez większość czasu nieobecny w domu, nie to że wracał późnymi wieczorami. Nie było go czasami tygodniami, miesiącami, gdy strajkował albo był internowany. Poza prowadzeniem domu i typowymi obowiązkami kury domowej, Danuta musiała stawić czoła takim zadaniom, które z racji działań męża tylko ona mogła wykonać. Nigdy też nie uderzyła jej woda sodowa do głowy. Pozostała osobą bardzo skromną.

W książce przedstawia całe swoje dorosłe życie poczynając od opuszczenia domu rodzinnego, przez poznanie Wałęsy, początki ich małżeństwa, rozrastanie się rodziny, aż po zmiany, na które wpływała sytuacja polityczna i działalność jej męża. Dla mnie dodatkowym atutem tej biografii jest możliwość poznania historii z punktu widzenia osoby, która przeżyła pewne fakty na własnej skórze. Historii, którą zarówno w podstawówce, jak i w liceum potraktowano bardzo po łebkach, bo nie starczało czasu na realizację całego programu. Historii, którą jak przez mgłę pamiętam z dzieciństwa, a której wtedy nie rozumiałam. Przypomniało mi się jak kiedyś, jako dziecko na widok manifestujących ludzi w telewizji, którzy wołali „Precz z komuną!”, zapytałam z przerażeniem mamy, dlaczego oni krzyczą: „Precz z komunią!” 😉 Nie mogłam jeszcze w tym wieku pojąć co dzieje się na świecie.

Zapiski Danuty są momentami bardzo intymne. Poraża różnica z jaką ludzie podchodzili do małżeństwa kiedyś, a dzisiaj. Obecnie większość jest nastawiona tylko na to by brać, ona całe życie starała się dawać. Wspierała męża w każdym jego działaniu, choć nie zawsze raczył ją we wszystko wtajemniczać (tłumaczyła, że pewnie postępował tak, by jej nie martwić). Nigdy nie usłyszała od męża dobrego słowa… Nawet po jej pierwszym bardzo ważnym wystąpieniu publicznym w trakcie odbierania pokojowej nagrody Nobla przyznanej Wałęsie, a której sam nie mógł odebrać. Wszyscy chwalili to wystąpienie, poza najważniejszą osobą…

Można wyciągnąć wniosek z powyższej sytuacji, że prezydentowa była szarą myszką, zmanipulowaną przez męża. Nic bardziej mylnego. Danuta od najmłodszych lat miała charakter, co niejednokrotnie udowadniała przy potyczkach z SB, a także w relacjach z mężem, człowiekiem o trudnym charakterze. W końcu to ona zaciągnęła go do ołtarza 😉 W trakcie czytania tej historii nasuwa się refleksja, jak bardzo zmieniło się na przestrzeni lat ludzkie podejście do miłości, rodziny, wartości. Wałęsowie są oboje ludźmi bardzo wierzącymi i najprawdopodobniej ich chrześcijańskie korzenie miały ogromny wpływ na takie, nie inne zachowanie w różnych trudnych sytuacjach. W książce bardzo dokładnie opisane są wszystkie spotkania Danuty z Ojcem Świętym. Były to jedne z najważniejszych wydarzeń jej życia, jeśli nie najważniejsze.

Wyjątkowo ciekawy rozdział stanowi podsumowanie byłej prezydentowej różnych znanych postaci politycznych z naszego kraju, z którymi to znała się niemal od początku ich zaangażowania w sprawy państwa. Zdecydowanie w tym rozdziale autorka nie owija w bawełnę.

Za dużo zaczynam zdradzać szczegółów z tej książki, a chciałam tylko zachęcić do jej przeczytania. To doskonała lektura dla kobiet i matek. Mimo bardzo tradycyjnego podejścia Danuty do spraw małżeństwa i rodziny, ja, feministka czytałam tę historię z ogromnym zainteresowaniem i podziwem dla głównej bohaterki. Kobiety wyjątkowo silnej, niezwykle opanowanej, racjonalnie myślącej, która na drodze najróżniejszych doświadczeń zyskała ogromną mądrość życiową. Dla dzisiejszego społeczeństwa składającego się w dużej mierze z malkontentów również jest to lektura jak znalazł. W ramach przypomnienia jak istotna jest dla człowieka wolność…

Ledwo zdążyłam cyknąć zdjęcie, a moje ciastko zniknęło z podstawka 😉

IMAG3049sm

  • Moja mama ma chyba tę książkę w domu, może się skuszę 🙂