50 faktów o mnie

lanzarote

Czytałam takie coś na kilku blogach, a ostatnio u mojej przyjaciółki i stwierdziłam, że też spróbuję zebrać o sobie 50 faktów, bo coraz więcej z Was wraca na mojego bloga, więc chyba czas się bliżej poznać 😉 Kto przebrnie przez całość stawiam piwo 😉 Kto napisze coś o sobie w komentarzu, chociaż w paru zdaniach będzie mi bardzo, ale to bardzo miło. Podpunkty pisałam w takiej kolejności, w jakiej przychodziły mi do głowy. Nie są ani chronologicznie, ani tematycznie ułożone, totalny misz-masz. Znajdą się tam fakty, o których większość znajomych wie, znajdą się też tajemnice. No to jedziemy:

1. Jestem zodiakalnym bykiem i choć nie wierzę w horoskopy zauważyłam, że pewne cechy charakteru są szczególne dla danych znaków zodiaku. Według wszelkich opisów znaków jestem bardzo typowym bykiem.

2. W liceum i na studiach byłam fanką muzyki drum’n’bass i old school. Swego czasu chodziłam prawie co tydzień na tego typu imprezy. Pójście na dyskotekę, czy założenie szpilek było dla mnie profanacją. Wciąż kocham taką muzykę, ale jestem też bardziej niż kiedyś otwarta na inne brzmienia.

3. W dzieciństwie bardzo lubiłam młodsze dzieci. Uwielbiałam się nimi zajmować i uczyć je czegoś. Marzyłam by zostać nauczycielką nauczania początkowego. Ta faza przeszła mi w wieku nastoletnim. Potem przez długi czas nie przepadałam za dziećmi. Do 25 roku życia żaden najsłodszy bobas na horyzoncie nie był w stanie mnie poruszyć. Gdy zapragnęłam mieć dziecko, wszystko się odmieniło, choć wciąż nie jestem osobą, która cmoka nad każdym napotkanym wózkiem z maluchem. Aczkolwiek nie raz popłakałam się na programach ukazujących krzywdę wyrządzoną dzieciom.

4. Skończyłam polonistykę z wyróżnieniem i miałam robić doktorat. W ostatniej chwili zmieniłam plany.

5. Mimo że całe życie jestem szczupła, sport to moja achillesowa pięta. Na w-fie, gdy koleżanki wybierały osoby do drużyny, zawsze zostawałam na końcu 😛 Natomiast nigdy nie chciałam mieć całkowitego zwolnienia z w-fu, co mógł wypisać mi lekarz rehabilitacji z powodu skoliozy. Miałam tylko zwolnienie ze zwisów, skoków i przewrotów przez jakiś czas.

6. W liceum moja wychowawczyni nienawidziła mnie. Było to nieuzasadnione uprzedzenie od pierwszego wejrzenia. Na domiar złego była to nauczycielka mojego ukochanego polskiego. Przedmiot ten zupełnie olałam przez 4 lata liceum, bo czy się uczyłam, czy nie i tak dostawałam marne oceny. Czytałam co chciałam i rzadko były to lektury. Wychowawczyni chciała mnie udupić na ustnej maturze z polskiego, ale dyrektorka na to nie pozwoliła.

7. Za moich czasów było 8 klas szkoły podstawowej. Bardzo dobrze wspominam podstawówkę, natomiast liceum powinnam była zmienić. Straciłam wtedy bardzo dużo na pewności siebie przez akcje z wychowawczynią.

8. W wieku 13-16 lat napisałam ok. 200 opowiadań. Była to fantastyka zainspirowana grą i filmem Mortal Kombat. Uwielbiałam w tym czasie oglądać wschodnie sztuki walki i żałowałam, że jestem taką olamą, która boi się przewrotów 😛

9. Moim ulubionym serialem od kiedy skończyłam 15 lat, do którego co trochę wracam jest Buffy Postrach Wampirów. Swego czasu prowadziłam bloga o tej tematyce. Udało mi się zrzeszyć sporą gromadę polskich fanów, choć serial nigdy nie został wyemitowany w całości w naszym kraju (tylko 2 niecałe sezony z 7). Mój blog był najbardziej znanym polskim blogiem o Buffy, ale były to czasy gdy blogosfera raczkowała. Notki pojawiały się codziennie, przynajmniej przez pierwsze dwa lata prowadzenia bloga. Byłam na kilku zjazdach fanek serialu poznanych za sprawą bloga. Potem założyłam drugiego bloga z opowiadaniami o BtVS. Było to fanfiction  będące moją propozycją na kontynuację serialu.

10. Przez kilka ładnych lat tworzyłam teledyski do ulubionych filmów i seriali, albo z użyciem scen z różnych filmów, a o treści wymyślonej przez siebie. Moja twórczość miała sporo fanów, głównie za granicą. Wygrałam kilkaset nagród wirtualnych, w formie grafik do umieszczenia na swojej stronie i parę rzeczowych. Konkursy odbywały się w gronie innych znanych vidderów, głównie zagranicznych. Tworzyłam pod nickiem lady_m4ryjane. Skrawek mojej twórczości ostał się jeszcze na Youtube, choć pierwotny kanał mi zablokowano. Zawsze są problemy z prawami autorskimi przy takiej zabawie.

11. Moja córka zawdzięcza swoje imię głównej bohaterce nieznanego w Polsce serialu o młodej detektyw – Veronice Mars. Wciągnęłam Ela w ten serial i od razu przekonał się do tego imienia 😉 Później przeczytałam znaną wszystkim książkę P. Coelho, którego tytułowa bohaterka również nosiła to piękne imię. Wtedy już byłam pewna, że to absolutnie moje ulubione imię żeńskie.

12. Przez 8 lat podstawówki podkochiwałam się w jednym i tym samym chłopaku. Była to miłość platoniczna, która w końcu mi przeszła jak ręką odjął. Nawet ciężko zastanawiałam się potem co ja takiego w tym człowieku widziałam 😛 Jeszcze czasem potrafi mi się przyśnić w nocy. Albo raczej nie on, tylko moje dawne wyobrażenia o nim.

13. Zaliczyłam głupie zakochanie już jako dorosła kobieta. Byłam z osobą, przed którą każdy mnie ostrzegał, ale ja nie słuchałam. Byłam ślepo zapatrzona w śliczną buźkę i metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Do tego sądziłam, że trafiłam na kogoś inteligentnego, bo on studiował prawo. Trzy lata spędziłam w związku z tym człowiekiem i przez ostatnie pół roku naszej znajomości był on równocześnie z inną kobietą, działał na dwa fronty. Pół roku mi zajęło nim się skapnęłam i obudziłam z tego głupiego snu. Z perspektywy czasu dopiero zauważyłam, że nie miałam z tym facetem żadnych wspólnych zainteresowań. Do tego wszystkiego nadużywał on alkoholu. Ja nie wiem co to było, w ogóle 😛 To coś czego się wstydzę do tej pory i coś co było całkowicie sprzeczne z moim charakterem. Ale gdybym miała cofnąć czas, nie wymazałabym tej znajomości. To cenne doświadczenie. Wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu aż tak zdolnych kłamców. Naprawdę nie zaliczam się do osób naiwnych, a ten człowiek umiał kłamać bez mrugnięcia okiem, bez najmniejszego zająknięcia.

14. Muzyka, która nigdy mi się nie znudzi i jest ze mną przez lata to całe dyskografie Vaya Con Dios, Jamiroquai, Red Hot Chilli Peppers, Morcheeba, Placebo, ABBA i Queen oraz dawna twórczość The Prodigy.

15. Lubię drogie rzeczy. Nie jestem materialistką i nie lubię szpanu, nigdy też nie leciałam na pieniądze u facetów, ale lubię wysoką jakość. Wszystko co najcenniejsze kupiłam sobie sama za zarobione przez siebie pieniądze. No poza pierścionkiem zaręczynowym 😉

16. Nigdy nie upolowałam niczego w lumpeksie (a podobno można tam trafić na rzeczy od projektantów ;)). Zdarzało mi się kupować używane rzeczy przez internet lub też wymieniać na ubrania, ale lumpeksy to nie moja bajka.

17. Miałam już wszystkie kolory włosów poza kruczoczarnym, ale bardzo ciemny brąz zaliczyłam i wyglądał na mnie jak czarny. Najlepiej czuję się w rudym 🙂

18. Cierpię na silną arachnofobię. Przez pewien czas potrafiłam budzić się w nocy z krzykiem, że chodzi po mnie pająk, albo że jest gdzieś w łóżku. Były to sny po części lunatyczne, bo ja widziałam te pająki dopóki całkiem się nie wybudziłam. Jestem lunatykiem, choć z wiekiem trochę mi to przechodzi. Sny z pająkami ustały w trakcie ciąży. Teraz bardzo rzadko się zdarzają. Na jawie na widok pająka uciekam gdzie pieprz rośnie.

19. Jestem człowiekiem wolnym od nałogów. Nigdy nie polubiłam papierosów, alkohol nadużywałam tylko w młodych, szalonych latach, ale wtedy to miałam mocną jak na kobietę głowę, nie smakuje mi za bardzo kawa, internet to też nie jest coś bez czego bym nie przetrwała. No dobra, jednak od czegoś jestem trochę uzależniona. To czekolada 😛 Nie umiem z niej zrezygnować. Choć nie wiem jak by było, gdyby bardzo szkodziła mojemu zdrowiu.

20. Jestem zarówno kociarą jak i psiarą. W domu rodzinnym miałam psa boksera (kocham fafluniaste śliniaki ;)), teraz mam kota – kotkę trikolorkę 🙂 Marzy mi się również pies, ale za dużo czasu spędzam poza domem, by się na takiego pupila zdecydować. Jeśli testy alergiczne wyjdą mi dobrze to będę chciała adoptować drugiego kota, bo koty są jak chipsy – nigdy nie zaprzestajesz na jednym 😉

21. Jestem alergikiem. Życie zatruwa mi katar sienny, na szczęście nie astma. Potrafię kichnąć kilkanaście razy z rzędu. Alergia nasiliła mi się po ciąży i powinnam w końcu się pod jej kątem zbadać. Testy robiłam ostatni raz 15 lat temu, kiedy to zaatakowała mnie pokrzywka alergiczna, która pojawiała się napadami przez jedną wiosnę i lato, a potem nieleczona w tajemniczy sposób zniknęła. Nie spieszę się do alergologa, bo nie bardzo ufam obecnym metodom leczenia alergii.

22. Pierwszy raz miałam styczność z internetem w 1998 roku. Jeździłam wtedy z przyjaciółką na politechnikę, gdzie pracował jej tata i całymi godzinami wsiąkałyśmy w mIrca 😉 Wtedy marzyłam o czasach internetu w domu. Wydawało mi się to takie mało możliwe w bliskiej przyszłości 😉 Odkąd mam komputer ciągle coś na nim tworzę (teledyski, blogi, opowiadania).

23. Moim ulubionym daniem są pierogi ruskie oraz kołduny (to też pierogi dla niewtajemniczonych ;)). Kiedyś w dzieciństwie zjadłam tyle ruskich pierogów, że aż zwymiotowałam 😛 Kołduny to litewska potrawa, nasza rodzinna, bo babcia pochodzi z Wilna.

24. Dużo płaczę. Bardzo często ze złości. Gdy jestem nieszczęśliwa też muszę się wypłakać i jest to dla mnie oczyszczające. Po tym myślę jaśniej i zaczynam widzieć rozwiązanie złej sytuacji. Nie umiem tłumić w sobie emocji. One zawsze wybuchają i objawia się to płaczem. Ale to bardzo zdrowe. Daleko mi do wszelkiego rodzaju depresji, czy dłuższych załamań. Odkąd jestem mamą płaczę coraz częściej ze szczęścia 🙂

25. Wierzę w Boga, ale nie potrafię go odnaleźć we współczesnych kościołach.

26. Jestem bardzo towarzyska i gadatliwa wśród swoich. W nowym towarzystwie raczej się nie wychylam i jestem nieśmiała.

27. Lubię mieć wszystko zaplanowane. Tyle, że życie lubi mi robić na przekór 😛

28. Przyzwyczajam się bardzo do różnych sytuacji i nie lubię nagłych, wielkich zmian. Natomiast kiedy jestem nieszczęśliwa, zrobię wszystko by taką sytuację zmienić.

29. Najlepiej wypoczywam w dobrych warunkach. Wolę mieć łóżko, prąd i dostęp do bieżącej wody. Pod namiot mogę wybrać się góra na 3 dni i tylko przy idealnej pogodzie.

30. Ludzie, którzy dopiero mnie poznali zaniżają mój wiek o 5, a nawet 10 lat 😉

31. Nauczyłam się gotować dopiero gdy zamieszkałam z Elem prawie 6 lat temu. Wychodząc z domu umiałam zrobić tylko jajecznicę, pierś z kurczaka w panierce, żurek i pomidorówkę 🙂 Teraz kocham eksperymentowanie w kuchni i nie lubię robić zwykłych, typowych, polskich obiadów. Mam trochę hopla na punkcie zdrowego odżywiania.

32. Pracuję ósmy rok w tej samej firmie. Sama praca mnie nie zadowala, gdyż nie mam już więcej możliwości rozwoju, natomiast atmosfery w biurze nie zamieniłabym na żadną inną. Pracuję z fajnymi ludźmi, bardzo się zgraliśmy. Do tego wszystkiego mieszkam na tyle blisko, że mogę chodzić do pracy na pieszo, zaliczając bardzo miły spacer w ładnej okolicy.

33. Byłam kiedyś barmanką w ogródku. Była to moja pierwsza praca na lato, w trakcie studiów. Bardzo miło ją wspominam 🙂

34. Nie jestem pedantką. Nie wyobrażam sobie marnowania czasu na codzienne sprzątanie. Widok kurzu umiem zlekceważyć. Może i to nie sprzyja mojej alergii, ale naprawdę mam miliard pomysłów na to jak spędzać czas bez ścierki w ręku. W naszym domu El jest odpowiedzialny za regularne sprzątanie i robi to raz w tygodniu. Ja się przyłączam do większych porządków.

35. Nie mam zaufania do lekarzy. Zazwyczaj konsultuję różne kwestie z dwoma, albo nawet kilkoma lekarzami. Nie wzięło się to znikąd. Miałam sytuacje, które doprowadziły do takiego stanu rzeczy (jedna z ostatnich: polip szyjki macicy, którego dwóch lekarzy widziało, a dwóch nie, w rezultacie nie było żadnego polipa :P). Lubię stosować naturalne metody leczenia.

36. Nie wiem co to ból u dentysty. Zęby mi się prawie w ogóle nie psują. Pierwszy raz miałam leczonego zęba w wieku 16 lat, a wszystkie leczone do tej pory mogę wyliczyć na palcach jednej ręki. Dla większej sprawiedliwości na tym świecie mam za to krzywe zęby i tak ułożony zgryz, że wada jest trudna do skorygowania (wymaga złamania szczęki). Po kilkunastu latach walki i pozostawieniu u ortodonty fortuny, poddałam się.

37. W literaturze, filmach, czy serialach bardzo często moim ulubionym bohaterem jest czarny charakter. Lubię rozkminiać, co doprowadziło do tego, że jest taki jaki jest. Uwielbiam analizować takie postaci pod kątem psychologicznym.

38. Kilka razy wspominałam już o serialach. Uwielbiam seriale, ale tylko te lepsze światowe produkcje, nie kiczowate telenowele. Nie widziałam nigdy nawet jednego odcinka M jak miłość. Nawet nie znam za bardzo tytułów naszych rodzimych seriali emitowanych w tv. Z polskich produkcji El wciągnął mnie kiedyś w Krew z krwi, to był krótki serial thriller. Nawet spoko. Moje ulubione seriale to poza Buffy i Veronicą MarsDexter, Bones, Damages, Ally McBeal, Gilmore Girls, dwa pierwsze sezony Prison Break, początkowe sezony Supernatural. Podaję tytuły angielskie, bo nigdy nie oglądałam tych seriali w tv, a jak się trafiło to tłumaczenie tytułów było nie w jednym przypadku żenujące. Niestety niektóre z tych seriali zapowiadały się świetnie, ale zostały za bardzo rozciągnięte w czasie i skomercjalizowane. Lubię też Seks w wielkim mieście za teksty, za modę, za przerobienie chyba wszystkich możliwych tematów związanych z facetami i związkami. Moją ulubioną postacią jest Miranda 🙂

39. Zarówno ja, jak i El jesteśmy jedynakami, przez co nasza rodzina jest bardzo mała :/ Za mała.

40. Interesuję się modą, ale nie podążam ślepo za trendami. Niezależnie od tego co akurat modne uwielbiam bluzki mgiełki z żabotami lub bez, tuniki opadające z jednego ramienia, żakiety wszelkiego rodzaju i rurki. Mój strój awaryjny to jeansy rurki, biały t-shirt i czarny dłuższy żakiet 😉

41. Czytając książki często wyobrażam sobie różnych aktorów w roli ich bohaterów. Dlatego zwykle rozczarowują mnie ekranizacje. Natomiast kopara mi opadła, gdy okazało się, że w Zielonej Mili zagra Tom Hanks, którego sobie właśnie wyobrażałam jako głównego bohatera, czytając książkę jeszcze przed pojawieniem się ekranizacji. Do tej pory uważam film Zielona Mila za najlepszą ekranizację książki, jaką kiedykolwiek oglądałam. Johna Coffeya też nie można było sobie lepiej wyobrazić.

42. Bardzo szybko stałam się na tyle świadoma (może dlatego, że ekstremalnie wcześnie zaczęłam mówić), że pamiętam różne sytuacje z wczesnego dzieciństwa. Np. gdy dostałam moją ukochaną maskotkę na roczek od ciotki, której się bałam. Pamiętam ten moment. Jest też mnóstwo wydarzeń z trochę późniejszych lat, które zapamiętałam z najdrobniejszymi szczegółami. I to nie były jakieś specjalne wydarzenia, ale utkwiły mi w pamięci. To trochę dziwne 😀

43. Mam naturalnie kręcone włosy z czym przez całe liceum i część studiów nie mogłam się pogodzić. Prostowałam włosy namiętnie. Dopiero z wiekiem zaczęłam je doceniać.

44. Można powiedzieć, że się w życiu wyszalałam. Był czas, że dużo imprezowałam. Próbowało się wtedy różnych rzeczy. Mam na koncie trzyletni związek z facetem, który prawie codziennie palił zielsko. Stwierdzam, że jest to używka bezpieczniejsza niż alkohol, ale w takiej ilości to przegięcie. Niezależnie od wieku.

45. Jestem ślepa jak kret. Od liceum mam wadę -4,75 na jedno oko i -5,25 na drugie oraz astygmatyzm. Na szczęście odkąd noszę soczewki wada się nie pogłębia. Soczewki noszę od 15 lub 16 roku życia. Czasem zakładam okulary. Chciałabym częściej nosić okulary, ale przy takiej wadzie nie czuję się w nich zbyt komfortowo np. prowadząc samochód. Bez okularów, czy soczewek jestem jak niepełnosprawna.

46. Kiedyś byłam śpiochem. Czasem i 12 godzin snu mi nie wystarczało. Macierzyństwo zweryfikowało tę skłonność i pozwoliło odkryć, że zbyt długie spanie powodowało u mnie większe zmęczenie. Teraz sypiam zazwyczaj po 7 godzin, gdy chodzę do pracy, 8, czasem 9, gdy mam wolne (czasem bywa to sen przerywany jak to przy dziecku ;)). Nigdy też nie przyzwyczaję się do wczesnego rannego wstawania. Wieczorem za to odżywam zazwyczaj.

47. Nie lubię odkładać pracy na później. Zbyt długa świadomość, że jest coś do zrobienia męczy mnie bardziej, niż zrobienie tego od razu. Jestem pod tym względem totalnym przeciwieństwem z Elem. U facetów to chyba standardowa cecha, że lubią odkładać wszystko na później w myśl zasady: „co się odwlecze to nie uciecze” lub bardziej: „co się odwlecze to się upiecze” 😛

48. Gdy robię coś z pasji, poświęcam się temu bez reszty.

49. Od jakiegoś czasu preferuję naturalne kosmetyki. O ulubieńcach pisałam już kiedyś na blogu.

50. Ulubiona pora roku: zdecydowanie wiosna!

Ufff… Kilka dni pisałam tego posta.

pf_1427275454sm

  • nooo! szacun 😀
    Marto, też jak wiesz jestem bykiem z prawdziwego zdarzenia, mało tego – muszę Ci powiedzieć, że większość tego, co wypunktowałaś, pasuje do mnie też 😀 masakra 🙂
    uśmiałam się 🙂
    Bardzo fajny wpis!

    • Zawsze wydawałaś mi się bratnią duszą ;))) Od pierwszego wejrzenia na forum haha 😉

  • Ha! Dotrwałam do końca! Ale nie wiem czy w piątek się zobaczymy 😛
    Mamy kilka wspólnych punktów, ale o wielu faktach nie wiedziałam. W sumie ciekawa akcja 🙂

  • ~asik

    1:)Tez jestem bykiem
    2)A to nie wiedzialam
    10)No co ty,super
    16)tez nigdy tam nic nie widze
    17)Nie mialas mojego rozowego
    24)Nie placz Martus
    41)Mam tak samo
    45)No co ty,ty slepoku
    Oj nie czarne wlosy,rudy tak tak
    Buziak Martus,stawiasz piwko

  • Też dotrwałam do końca i parę rzeczy nam się pokrywa 😀 A ogólnie to fajny pomysł :d

  • Wydaje mi się, że ciężko by mi było zebrać tyle faktów o sobie. Np. to: Ludzie, którzy dopiero mnie poznali zaniżają mój wiek o 5, a nawet 10 lat

    Ile czasu zabiera sporządzenie takiej listy?
    🙂

    • Samą listę szykowałam po kawałku około tygodnia 😉 A nowych ludzi poznaję na okrągło za sprawą pewnej społeczności mam 😉

  • ~t.vik

    Dawno, dawno temu, kiedy cztyałem ten wpis… Chciałem napisać… ale nie napisałem.
    Wróciłem jednak i piszę teraz.
    1. Wiem jak to jest.
    2. DnB działa lepiej niż kawa. Słucham maniakalnie, kiedy tylko tego potrzebuję, a nikomu innemu nie będę tym przeszkadzał, chyba że na siłowni, żeby zagrać na nerwie zwolennikom metalu – taki malutki konflikt gustów, ale kto pierwszy, ten lepszy, jak to chyba na większości siłowni bywa 🙂
    Teraz, kiedy piszę ten komentarz, też słucham DnB – stacja Bassdrive na dubradio.
    4. Teraz wszystko jasne :)))
    6. Baba totalnie minęła się z powołaniem.
    8. Ciekawe.
    10. Bardzo ciekawe. Jakiś namiar? Chociaż na priv – please! Na google jest tylko jeden nieznaczny ślad.
    19. :)))
    25.
    30. To musi być miłe 🙂
    31. Typowe ;))) A zdrowe żywienie – imponujące.
    35. Doskonale rozumiem!
    36. Mam tak samo 🙂 znasz dowcip o trzech babach? Ja bym był tą trzecią 😀
    42. Znam jeszcze jeden taki przypadek. Wierzę w to, czemu nie! Sam pamiętam parę szczegółów z wieku dwóch lat, w co też nie wierzą ci, którym opowiadam.
    45. Zaskakujące!
    48.b To prawda 😀

    • Jutro odpowiem na ten komentarz, bo mam trochę do napisania, a teraz bym musiała wysmyrać odpowiedź w telefonie ;)))

    • Niezwykle cieszę się, że wróciłeś, by napisać to wszystko 🙂
      Przede wszystkim jestem zaskoczona naszym podobnym gustem muzycznym. D’n’b rządzi 😉
      Mój drugi profil na Youtube, którego jeszcze nie zablokowano całkowicie jest tutaj:
      https://www.youtube.com/user/ladym4ryjane
      Najbadziej jestem dumna z tego teledysku:

      Jest to moja „ekranizacja” tekstu piosenki Vaya Con Dios. Główni bohaterowie to aktorzy, którzy nigdy razem nie grali w żadnym filmie (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo). Historia nie ma nic wspólnego z serialami i filmami, z których wycięłam sceny. Jeśli będziesz miał ochotę jeszcze coś obejrzeć z mojej dawnej twórczości to polecam dramatyczny teledysk z historią Michaela i Sary z Prison Break 😉

      Nie znam dowcipu o trzech babach :> Próbowałam wygooglować, ale nic nie znalazłam. Czekam zatem aż mi go przedstawisz, żebym wiedziała, o co chodzi z trzecią babą 😉

      • ~t.vik

        Spotkały się trzy baby.
        Pierwsza (z mocno wysuniętą szęką) patrzy w niebo i mówi: chyba deszcz będzie padał
        Druga (z mocno cofniętą): mi nie napada
        Trzecia (z przesuniętą w bok): może przejdzie bokiem?

        Muzyka zgadza się jeszcze bardziej, ale pominąłem wykonawców.
        Generalnie słucham wszystkie typy muzyki łącznie z ludową (różnych narodowości), jazz (tylko przy piwie 😉 i bardzo rzadko, ale się zdarza) poważną, elektroniczną (wszystkie odmiany, nawet te najbardziej niemuzyczne). No ale najczęściej DnB, chociaż nie jest największym przejawem artyzmu, to jest w niej energia

        A próbowałaś słuchać x-makeena?

        • Też lubię szeroki przekrój muzyczny, choć nie było tak zawsze. Wspominałam ulubione zespoły, których kawałki nigdy mi się nie nudzą 🙂 Nie znam x-makeena. Możesz jakiś link zapodać?

          • ~t.

            Wszelkie źródła podają, że ich muzyka to D’n’B, ale moim zdaniem bardzo odbiegająca, jakkolwiek szerokim pojęciem jest D’n’B. Większość kawałków trąci lekkim mrokiem, ,dlatego nie chcę podawać tytułów, ani namiarów, żeby Ci nie sugerować. Spodoba się, albo nie 🙂 nie ma opcji pośredniej 😀 Chyba wszystkie ich utwory są na YT, nie ma tego rewelacyjnie dużo.

            Utwory, które nigdy się nie nudzą? Raczej do których ciągle po jakimś czasie wracam… pewnie, że takie mam. To, co się pokrywa z Twoim gustem, to Red Hot…

            Teledyski obejrzałem. Muszę przyznać, że nie mogę odróżnić od tych najbardziej profesjonalnych. Gdyby zdobyły popularność na tyle, że bym je znał, to trudno by mi było uwierzyć, że to Ty je zrobiłaś 🙂

          • Dzięki 😉 Zastanawiam się od jakiegoś czasu jak połączyć moje hobby do montażu z blogowaniem. Niestety trochę brakuje mi dobrego sprzętu, bo korzystanie z fragmentów filmów jest poniekąd łamaniem praw autorskich, tak więc musiałabym nagrywać swoje. Co do drumów to ja się zatrzymałam na tym czego słuchałam kiedyś. Mam trochę setów techstepowych z dawnych łódzkich imprez, bo przecież Łódź była stolicą drum’n’bassu 😉 Lubiłam te najmroczniejsze wiertary, a nie wesoły klimat typu DJ Aphrodite 😉 Z wesołych dźwięków kochałam old school. Zresztą od tego się zaczęło 🙂 Połamane dźwięki, pianinko i cienkie głosiki, a z czasem przejście na wiertary 🙂