Jak znormalizować skórę głowy?

164H

Niedawno w notce pt. Praca i dziecko – jak się lepiej zorganizować od rana? zachęcałam zwolenniczki codziennego mycia włosów do rezygnacji z tego uciążliwego obowiązku. Dziś mam dla Was kilka porad na to, jak znormalizować skórę głowy przyzwyczajoną do częstego mycia, jakie kosmetyki i triki Wam w tym pomogą.

Zrezygnuj z szamponów z silnym detergentem i silikonami.

Patrzymy na składy i rezygnujemy z szamponów zawierających SLS i SLES (Sodium Lauryl Sulfate i Sodium Laureth Sulfate). Jest to drażniący środek chemiczny dodawany do większości kosmetyków myjących (dziecięcych i hipoalergicznych też). Jego polska nazwa to layrylosiarczan sodu. Możecie w pierwszej kolejności zacząć stosować delikatny szampon z naturalnym składem i nie rezygnować od razu z codziennego mycia głowy. Delikatne szampony mogą powodować u was uczucie niedomycia głowy, włosy mogą szybciej się przetłuszczać. Z tego też powodu nie wyrzucajcie od razu wszystkich szamponów z SLS, tylko używajcie je raz w tygodniu dla dokładniejszego domycia głowy. Jeśli zdarzy wam się użyć dużo kosmetyków stylizujących włosy, również po tym umyjcie głowę szamponem z SLS. Z czasem zacznijcie myć głowę co drugi dzień, a szampon z sls używajcie raz w miesiącu lub wtedy, gdy potrzebne jest mocniejsze oczyszczenie po stylizacji włosów. Z bardziej popularnych marek szampony bez SLS to cała linia Biovax, Alterra, Hipp, Babydream. Alterra zawiera inny detergent SCS, niby to ten sam związek, ale w praktyce – co potwierdzają osoby uczulone na SLS – delikatniejszy. Bardzo trudno znaleźć na rynku szampon bez żadnego mocnego detergentu, bo mamy cały szereg pochodnych jak wspomniany wcześniej Sodium Coco Sulfate, Magnesium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl/Laureth Sulfate itd. itd. Nie jestem chemikiem i nie zgłębiam się aż tak mocno w skład kosmetyków, więc włosomaniaczki mogą stwierdzić, że moja wiedza jest znikoma. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że rezygnacja z samego SLS/SLES jest milowym krokiem przy normalizacji skóry głowy. Próbowałam wielu różnych naturalnych szamponów, w różnych kategoriach cenowych i najczęściej wracam do Alterry, która ma fajny skład oraz przystępną cenę. Ja myję wersją Sensitive, El – wersją z kofeiną.

IMAG3198

Jeśli chcemy aby nasze włosy jak najdłużej wyglądały na świeże zrezygnujmy również z szamponów i odżywek z silikonami, które obciążają włosy. Ewentualnie odżywkę silikonową nakładajmy tylko na końcówki, nigdy na skórę głowy.

Przy takiej zmianie możemy na początku nie być zadowolone z efektów. Jeśli mamy włosy wysokoporowate możliwe, że będą się bardziej puszyć od nowej pielęgnacji. Ja żeby je trochę uspokoić stosuję na końcówki śluz ślimaka, o którym pisałam więcej tutaj, ewentualnie jedwab Green Pharmacy. Choć u mnie najlepszą metodą na ograniczenie puszenia jest zakładanie papilotów na trochę po umyciu włosów, gdy przeschną. Niestety nie zawsze mam na to czas i siłę.

Wykonaj peeling głowy

Peeling twarzy, czy ciała to standard. Wiedziałyście, że skóra głowy też takiego zabiegu potrzebuje? Ja się dowiedziałam całkiem niedawno. Do peelingu warto przystąpić na samym początku zmian, które wprowadzamy w pielęgnacji włosów, lub równocześnie z przejściem na delikatniejszy szampon. Do tego będzie potrzebny już specjalistyczny kosmetyk firmy MonRin. Jest to Lotion oczyszczający skórę głowy, o którym więcej możecie poczytać tutaj. Kosmetyk nie jest tani i długo zastanawiałam się nad tym, czy warto go kupić. Po 3 miesiącach używania stwierdzam, że nie wyrzuciłam pieniędzy w błoto. Zakupiłam jednocześnie szampon wzmacniający MonRin. Włosy bardzo poprawiły się, są bardziej lśniące, cięższe, a co za tym idzie papiloty już nie powodują aż tak mocnego skrętu (to mój wyznacznik grubości włosów ;)). Lotion jest bardzo wydajny, stosuje się go za pomocą pipety stanowiącej zakrętkę kosmetyku.

IMAG3195

Mycie odżywką o dobrym składzie i glinką

Jest jeszcze inna metoda na okiełznanie zbyt szybko przetłuszczających się włosów i wprowadzenie bardziej naturalnego sposobu pielęgnacji skóry głowy, aby środki chemiczne nie wzmagały wydzielania łoju. To całkowita rezygnacja z szamponów. Nie testowałam jeszcze mycia włosów samymi naturalnymi składnikami, które możemy znaleźć w każdej kuchni, natomiast skusiłam się na eksperyment zastąpienia szamponu odżywką. Takie propozycje znajdziecie na wielu blogach kosmetycznych i Wizażu. Mycie samą odżywką było u mnie porażką. O ile okiełznałam puszenie się moich loków, o tyle przetłuszczanie od skóry było niestety nasilone. Wtedy przeczytałam u mojej ulubionej blogerki kosmetycznej o ulepszonej metodzie mycia włosów odżywką. Wystarczy do odżywki dodać odrobinę białej lub marokańskiej glinki pomieszanej z wodą lub hydrolatem (z różanym kosmetyk pachnie niebiańsko ;)). Ten sposób okazał się jak najbardziej trafiony. Jedynym minusem tej metody jest fakt, że mieszankę trzeba sobie wcześniej przygotować (choć zajmuje to chwilę) i jeśli nie zrobimy jej dostatecznie dużo, co wyniknie w trakcie mycia włosów, musimy klecić naszą mieszankę z mokrą głową 😉 Idealną odżywką do mycia przy połączeniu z glinką jest balsam na kwiatowym propolisie Babuszki Agafii. Ma fajny skład i dobrą cenę (zwróćcie uwagę na pojemność). Glinkę kupimy w sklepach z półproduktami i oczywiście w internecie. Mój ulubiony od jakiegoś czasu sklep internetowy z takimi cacykami to https://www.zrobsobiekrem.pl/ Chciałam zwrócić uwagę, że mycie odżywką to zupełnie inna bajka niż mycie szamponem. Nie będzie tu żadnego pienienia się produktu, możemy mieć wrażenie, że trudno jest pokryć włosy naszą mieszanką, albo że są niedomyte. Aby dokładnie umyć głowę, musimy użyć dużo więcej odżywki z glinką niż to było w przypadku szamponu.

IMAG3190

Mycie grzywki (pasma włosów przy twarzy)

Aby łatwiej nam było przetrwać w trakcie odwyku od codziennego mycia głowy, polecam codzienne mycie grzywki, nawet jeśli nie nosicie jej krótkiej i na czole. Pasmo włosów przy twarzy jest zazwyczaj najbardziej obciążone od czoła i częstego dotykania, gdy chociażby odgarniamy włosy. Może się bardziej przetłuszczać i nieestetycznie rozdzielać, podczas gdy reszta włosów wcale nie wygląda źle. Kiedy dojdziemy do etapu mycia głowy co drugi, trzeci dzień możemy się poratować codziennym myciem grzywki. Oczywiście delikatnym szamponem 🙂 To błyskawiczny sposób na odświeżenie fryzury, a dla pokręconych głów – na okiełznanie niegrzecznych loków grzywki 😉

Suszenie włosów zimnym powietrzem lub całkowita rezygnacja z suszarki

To również dobra metoda na utrzymanie świeżych włosów przez dłuższy czas. Bardzo rzadko zdarza mi się suszyć całą głowę, ale np. zawsze suszę grzywkę, czy to po umyciu całej głowy, czy części. Ten krótki zabieg raczej nie obciąża włosów, a jest zbawienny przy niesfornych falach.

Co się u mnie całkowicie nie sprawdziło przy próbach dłuższego przetrzymania włosów bez mycia? Suchy szampon. Może trafiłam na same kiepskie marki, ale po tych specyfikach swędzi mnie skóra głowy, a włosy są sztywne i nieładne.

Podzielcie się waszymi sposobami na walkę z przetłuszczającą się skórą głowy 🙂

Odbiegając trochę od tematu chciałam napomknąć, że wzięłam się za poważne prowadzenie profilu bloga na Facebooku. Znajdziecie go tutaj. Jest dla mnie nieodgadniętą tajemnicą, w jaki sposób młodsze blogi z gorszymi statystykami mają po pięcio- i dziesięciokrotnie więcej lajków, więc postanowiłam coś z tym fantem zrobić. Staram się codziennie odzywać przez fb, choć nie wiem czy w dobrym kierunku podążam. Znajdziecie tam trochę zdjęć niepublikowanych na blogu, śmiesznych czy ciekawych filmików wygrzebanych z czeluści internetu ;), artykułów, które mnie zaciekawiły, dobrej muzyki i krótkich anegdotek z Bajaderką w roli głównej. No i kota tam znajdziecie naszego. Dużo kota 😉 Będziecie też wiedzieli na bieżąco, kiedy pojawia się nowa notka. Także zapraszam.

Ps. Od wczoraj jestem też na Bloglovin.

Follow my blog with Bloglovin