Świecące buty

Odbieram Bajaderkę ze żłobka. Jak zwykle Zosia Samosia sama się ubiera – zakłada buty i mówi:

– Mamo chciałabym mieć takie buty jak ma Paweł.

– A jakie buty ma Paweł? – pytam zaciekawiona.

– Nooo takie na nogi.

– Wszystkie buty są na nogi – śmieję się. – Powiedz jak one wyglądają, że ci się tak spodobały.

– Takie świecące są.

Domyślam się, że chodzi o buty z podświetleniem przy każdym kroku 😉

  • Wracają jak bumerang, choć ich nie widac na ulicy to się okazuje, że są 🙂 i kłują w oczy 😛

    • Też fanką nie jestem, ale co zrobić? 😉

  • Mój Młody dostał takie w spadku po kimś (juz nawet nie pamiętam po kim). Oprócz tego ze świeciły to przy każdym kroku wydawały dźwięk, którego nie jestem w stanie określić. 😉 dzieci lubią takie banery… Niestety 🙂

  • Nie znoszę tego typu „gadżetów” . Natomiast dzieci lubią to co się błyszczy, świeci i jest inne niż wszystko pozostałe. Zwłaszcza jeśli zobaczą to u rówieśników. Mam nadzieje ze nie będę musiała tłumaczyć swojemu dziecku dlaczego takich butów nie dostanie 😉 pozdrawiam

  • Też takie ostatnio widziałam. Pamiętam, że jak byłam mała to takie miałam i kochałam je nad życie 🙂 Gdyby moja córka sobie takie zażyczyła, pewnie wzięłabym to pod uwagę, chociaż jako mama, patrzę dziś z innej perspektywy. Pewnie świecące lampki na każdym kroku z czasem zaczęły by mnie denerwować, a i nie chciałabym, by córka „żyła butami”. Z drugiej strony… sama miałam z nich wiele radości więc wiem, że takie gadżety cieszą dzieciaki. Na szczęście córka jest na takim etapie, że da jej się wytłumaczyć, że to co ma też jest super. 🙂

    • Bajaderce narazie wytlumaczylam, że ma już buty adidasy, ale jak z nich wyrośnie to sobie wybierze inne 🙂 Może będzie wciąż pamiętać o tych świecących, a może wymarzy sobie coś innego 😉 Zaczyna powoli wchodzić w wiek, w którym oznajmia co jej się podoba, a co nie. Dotyczy to też zabawek. Ale póki co jeszcze afer w sklepie nie uskutecznia tylko daje sobie wytłumaczyć, że czegoś nie mozna kupić.

  • Maluchy to mają pomysły. Teksty takiego trzylatka potrafią nieraz zastrzelić. I wcale nie tak łatwo przetłumaczyć cokolwiek takiemu malcowi, któremu się wydaje, że wszystkie wie najlepiej.