Co wkurza nas w facetach, gdy opiekują się dziećmi?

Jest to moje subiektywne spojrzenie i pewno znajdą się tatusiowie wykraczający poza ten schemat, niemniej jednak na wiele z wymienionych sytuacji narzekają również moje znajome. Także coś jest na rzeczy. Poniżej znajdziecie listę denerwujących zachowań tatusiów, przejmujących pieczę nad dziećmi. Chodzi o opiekę w trakcie naszej obecności, bo gdy nas nie ma to zwykle lepiej wszystko ogarniają:

1. Twoja kolej, czyli przekazywanie pałeczki

Generalnie dzieci tak już mają, że ze wszystkim zwracają się w pierwszej kolejności do matek. Mamo siku!, Mamo jeść!, Mamo, gdzie jest mój misio?, Mamo!, MAMO!!!, MAAAAMOOOO!!! Tatusiowie natomiast lubią tą sytuację wykorzystywać i zgrywać głupa, bo przecież nie do nich dziecko się zwraca. Dobra, nie zawsze i nie jest to notoryczne zjawisko, przynajmniej u mojego El, ale dosyć częste. I denerwujące. Muszę czasami mówić: Teraz twoja kolej, by zająć się dzieckiem., albo Bajaderka krzyczy: Mamo siku!, na co ja muszę krzyknąć: Tato siku!, by wywołać pożądaną reakcję. Strrrrrasznie nie lubię takich sytuacji. Jakby sam się nie mógł domyśleć.

2. „Chodź, zobaczymy co mama robi…”

Czytałam kiedyś na jakimś blogu (za cholerę nie pamiętam na jakim), że autorkę strasznie wpienia ten tekst męża. Ja mam to samo! Więc skoro jesteśmy dwie to może jest nas więcej? Taka sytuacja:  masz wreszcie czas dla siebie, chcesz się zająć swoimi sprawami. Mąż od 15 minut intensywnie zajmuje się waszym Skarbem, który wcześniej chodził za tobą jak cień. Skarb wreszcie zapomniał o tym, że mama jest w domu, bawi się świetnie, po czym mąż wyskakuje z TYM TEKSTEM. I przychodzą. I odrywają cię od książki, drzemki, pisania na blogu, myślenia o niebieskich migdałach. Czegokolwiek. Albo namawiają do wspólnej zabawy. I tyle z czasu dla siebie.

3. „Kochanie, gdzie jest…?”

Tatuś wstaje w nocy do dziecka. Wiadomo, że ty nie śpisz, chyba że będziesz udawać. Zwykle nie śpisz, bo to ty tatusia obudziłaś, by zareagował. Faceci już tak mają, że nie budzą się na najdrobniejsze kwęknięcie niemowlaka. No dobra, na głośną awanturę niemowlaka też się od razu nie budzą. W każdym razie wstał i idzie malca przewinąć, czy nakarmić, zwykle jedno i drugie. Mija parę chwil i słyszysz pytanie z cyklu: kochanie, gdzie są chusteczki nawilżone, czy płatki higieniczne, pieluchy, Linomag (cokolwiek, co używacie i jest potrzebne). W tym momencie totalnie wybijasz się ze snu, tłumacząc z największą dokładnością, gdzie znajduje się zguba, lub nawet wstajesz i pomagasz ją odnaleźć. Zwykle jest na miejscu, tylko np. czymś przykryta.

Problemy ze znalezieniem różnych rzeczy (w tym własnych rzuconych w kąt, których nikt nie ruszał) ma większość facetów. Gdy dochodzi do tego ogarnięcie rzeczy dziecka to już mamy zonk. Szafa dziecka (w każdym wieku) jest dla tatusia bramą do tajemniczej Narnii. Choćby wszystko było posegregowane i ułożone w kosteczkę, on będzie miał problem, by odpowiednią rzecz znaleźć. W zależności od naszego humoru, dnia cyklu, czy stopnia wypoczęcia, tudzież zmęczenia, raz uważamy taką przypadłość za słodką, a innym razem za denerwującą.

4. Dziecko – najlepszy środek na wypróżnianie

Kiedyś czytałam wątek na pewnym forum, w którym laski doszły do stwierdzenia, że facet zawsze jak ma zająć się dzieckiem najpierw idzie na kibel. Albo parę minut po rozpoczęciu zabawy z malcem. Uśmiałam się nieźle, uświadamiając sobie, że to absolutna prawda! I wtedy zazwyczaj nie udaje mu się załatwić sprawy w szybkim tempie. Zwłaszcza, gdy maluch poinformowany, że oto zaraz nastąpi zabawa z tatą dobija się do niego, albo go cały czas woła.

Mój El jeszcze lubi sobie przypominać w czasie, gdy zaczyna zabawę z Bajaderką, że jest głodny i idzie robić kanapki.

5. Płacz dziecka

Zastanawiałam się, czy jest ze mną coś nie tak, ponieważ strasznie wewnętrznie denerwowały mnie momenty, w których córcia zaczynała płakać, gdy zajmował się nią tata. W sensie w normalny sposób płakać, bo coś było tego przyczyną, taką samą jak i wtedy, gdy ja się nią zajmowałam. Jak to małe dziecko – czasem nie potrzebuje wiele do tego, by się rozpłakać. Kiedyś przypadkiem przy rozmowie telefonicznej z moją kumpelą z porodówki okazało się, że ona czuje to samo. Powiedziała: Tamara czujesz, jak J. opiekuje się małą i ona płacze to jestem wściekła. Tak jakby on jej krzywdę robił. Wyobrażasz sobie? TAK, WYOBRAŻAM. Mam tak samo. Poza tym Bajaderka bardzo lubi świrować z tatą. Być podnoszona wysoko, podrzucana. Lubi łaskotki i przewalanie się po podłodze, czy łóżku. Jak za bardzo piszczy, lub drze się: nieee!!! NIEEE!!!, bo łaskotek jest już za dużo, to też mam nerwa i pianę na pysku.

6. Poczekaj, tylko tatuś coś sprawdzi w komputerze/w telefonie…

Uważamy, że gdy facet zajmuje się dzieckiem to powinien być zaangażowany w 100%. Jak ten tata z filmiku, który jakiś czas temu krążył w sieci. Koleś nagrał swój dzień opieki nad malcem, cały, absolutnie cały czas się z nim bawiąc, fajnie i ciekawie. Prawda jest taka, że same nie zachowujemy się jak ojciec z tego filmiku i również zaglądamy do telefonu i komputera podczas zabawy z dzieckiem. Co nie zmienia faktu, że u tatusiów nas to wkurza. No masz ci los. Wredne baby. Z drugiej strony, zazwyczaj kobieta zajmuje się dzieckiem więcej, w szczególności, gdy nie pracuje. Niektórym tatom przypada na opiekę godzina-dwie z całego dnia lub nawet mniej, więc to logiczne, że wymagamy wtedy pełnego zaangażowania.

A wy co byście dodały do tej listy drogie mamy?

5825871567_4d477202ce_bfoto: Father and Child by Gagilas

Tamara Tur