Ciężarne na traktory, do roboty!

Obecnie coraz więcej kobiet, gdy tylko zajdzie w ciążę, postanawia natychmiastowo iść na zwolnienie. Postawa ta spotyka się z coraz większą krytyką, szczególnie ze strony pracodawców. Nie popieram sposobu, który praktykuje wiele kobiet pt. znaleźć byle jaką pracę, podpisać umowę i natychmiast  zajść w ciążę, po czym rzucić pracodawcy zwolnienie na biurko, natomiast jestem zwolenniczką zwolnień w ciąży regularnych, lojalnych pracowniczek. Mówi się, że kobiety chodzą na zwolnienia, gdy tylko ujrzą na teście dwie kreski, bez żadnych medycznych wskazań. Ciąża to wystarczający powód do wycofania się na jakiś czas z rynku pracy. Nie musi być patologiczna, by wskazywała na odmienny stan, który bardzo ogranicza nasze zdolności do pracy.

Poczynając od pierwszego trymestru, u większości kobiet pojawiają się symptomy utrudniające pracę. Nawet jeśli jesteś szczęściarą, którą nie męczą poranne, czy (dużo częściej) całodniowe mdłości, w ciąży każda kobieta jest bardziej rozkojarzona i ma problemy ze skupieniem uwagi. Potocznie mówi się, że nasz mózg również jest w ciąży, przez co zaczynamy popełniać błędy i gafy. W zależności od zawodu, taki błąd może nas sporo kosztować. W mniej inwazyjnej sytuacji po prostu zrobimy z siebie głupka. Będąc w ciąży częściej zdarzają nam się błędy ortograficzne (wierzcie, że dotyczy to nawet osób, które nie mają z tym problemów na co dzień), dłużej się nad wszystkim zastanawiamy, możemy mieć trudność z wszelkiego rodzaju wyliczeniami, nawet tymi prostymi. Nie mówiąc o problemach z pamięcią, przez co łatwo zapomnieć o jakichś ważnych wydarzeniach zawodowych i deadline’ach. Krasomówcą w ciąży też nie zostaniemy. Nasz ciężarny mózg lubi gubić różne słówka i to nie tylko te wyszukane. Czasem zapominamy słów codziennego użytku, co w trakcie rozmowy (np. z klientem) jest bardzo krępujące.

Dodatkowym częstym objawem wczesnej ciąży jest niekontrolowana senność. U jednych objawia się bardziej, u innych mniej, ale zawsze stanowi problem w byciu aktywnym zawodowo. Pomijając trud wczesnego wstawania na dźwięk budzika, możemy najzwyczajniej w świecie zasnąć w najmniej odpowiedniej sytuacji, niezależnie od tego, czy jesteśmy same, czy w towarzystwie. Wokół nas może być całkiem gwarno, a i to nie przeszkodzi nam w ucięciu sobie drzemki, jeśli tylko nasze zmieniające się ciało zapragnie wypoczynku.

W pierwszym trymestrze organizm kobiety oczyszcza się z toksyn przez co musimy oddawać mocz dużo częściej. Wpływ na tę przypadłość mają też zmiany hormonalne zachodzące w naszym organizmie. Pracując w sklepie, czy na kasie, a nawet w biurze, w którym niejednokrotnie nie mamy czasu regularnie chodzić do toalety może to być ogromnym utrudnieniem.

Wraz z kolejnymi tygodniami ciąży dolegliwości przybywa. Jedne symptomy nikną, pojawiają się w to miejsce następne, jak np. zgaga, zaparcia, puchnące nogi, ociężałość, bóle kręgosłupa, bóle żeber, nacisk na pęcherz i inne organy wewnętrzne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale też nie spotkałam się z taką, u której ciąża przebiegałaby całkowicie bez niedogodności.

Oprócz tych wszystkich nieprzyjemnych objawów, które u jednych są nasilone bardziej, a u innych mniej w ciąży pod żadnym pozorem nie można się stresować i dźwigać. Nie wskazane jest całodniowe przebywanie przed komputerem, czy długotrwałe stanie na nogach. Należy chodzić na spacery i zdrowo się odżywiać. Wszystkim tym zaleceniom trudno podołać, próbując zachować pełną aktywność zawodową, natomiast stresu zazwyczaj nigdy nie da się całkowicie wyeliminować, będąc w pracy.

Rezygnując ze zwolnienia w ciąży, mimo najlepszych chęci, jesteśmy tylko kulą u nogi dla innych pracowników, gdyż przez szereg ograniczeń inni muszą zastępować nas w zakazanych ciężarnym czynnościach. Poza tym, kobieta w ciąży nie może zostać oddelegowana poza miejsce pracy, ani wykonywać nadgodzin. Słowem grzejemy posadkę, będąc półpracownikiem, uniemożliwiając zatrudnienie kogoś w pełni dysponowanego na zastępstwo. W tym przypadku nie rozumiem oburzenia pracodawców, wynikającego z chęci pójścia na zwolnienie ciężarnej podwładnej, skoro tego typu pracownik jest obwarowany masą ograniczeń.

Pomijając wyżej wymienione utrudnienia, wybierając opcję pracy w ciąży narażamy się na dodatkowe ryzyko: przebywając w skupisku ludzi dużo bardziej jesteśmy zagrożone wszelkiego rodzaju infekcjami, które w pierwszym trymestrze ciąży mogą skończyć się tragicznie. Wszystkie infekcje wirusowe (czyli te najczęstsze) są na początku ciąży dużo bardziej niebezpieczne niż bakteryjne i co więcej – trudno jest je wyleczyć, gdyż nie możemy używać większości standardowych leków. Pozostając w pracy w okresie wielu zachorowań, szczególnie jesienią i wczesną wiosną narażamy niepotrzebnie na niebezpieczeństwo tworzące się w nas życie.

Wyśmiewane przez wiele osób (w tym kobiety) pójście na zwolnienie na widok dwóch kresek na teście ciążowym, może również wynikać z przebytego wcześniej poronienia (lub kilku poronień), co już stanowi bezsprzeczne przeciwwskazanie do pracy, o którym otoczenie wiedzieć nie musi. Dlatego zanim ocenimy słuszność decyzji kobiety ciężarnej odnośnie szybkiego pójścia na zwolnienie, przypomnijmy sobie o istnieniu takiego prawdopodobieństwa.

Odpuszczając wszystkie inne względy spróbujmy też pogodzić się z faktem bycia kobietą, której z racji biologii pewne przywileje po prostu się należą jak psu zupa, niepodważalnie i bezwarunkowo. Nie jesteśmy maszynami. Mamy inne predyspozycje od mężczyzn. Nasze ciało wymaga od nas, by czasem się zatrzymać w pędzie i o nie zadbać. Wystarczy, że ignorujemy tę potrzebę każdego miesiąca, kiedy to dostajemy okres i mimo bólu i złego samopoczucia, czy osłabienia, udowadniamy światu, że nic nam nie dolega, pracując dalej tak samo, jak każdego innego dnia. Choć ciało krzyczy, by trochę odpuścić. Odpoczynek przecież przynosi w tych dniach ukojenie. My to ignorujemy. Zazwyczaj dlatego, że nie mamy innego wyjścia, bo tak się już utarło w społeczeństwie. Nie dbamy o ciało, będące naszym największym skarbem, który potrafi wydać na świat nowe życie. Zadbajmy więc o nie chociaż wtedy, gdy postępuje w nas cud tworzenia nowego człowieka…

art-graffiti-women-wall

Tamara Tur