Nakaz leżenia w ciąży – jak zwalczyć nudę?

Leżenie w zagrożonej ciąży nadal jest zalecane z różnych względów. Czasem musimy przywitać się z łóżkiem na samym początku ciąży, a gdy niebezpieczeństwo minie znów możemy wrócić do normalnego życia (oczywiście bez zbędnego nadwyrężania się). Jeśli mamy za sobą poronienie lub kilka poronień, albo też zaczynamy plamić we wczesnej ciąży (nie licząc terminu, w którym – gdyby nie ciąża – powinien wystąpić okres), lekarz najprawdopodobniej każe nam położyć się do łóżka i wstawać jak najmniej (np. tylko do toalety). Obecnie coraz częściej słyszy się, że takie postępowanie na początku ciąży i tak niczego nie zmieni i ciąży patologicznej nie uchroni… Cóż, teorie są różne i zmieniają się jak w kalejdoskopie. Jeżeli ciąża faktycznie jest nieprawidłowa pod kątem genetycznym – leżenie plackiem i tony progesteronu jej nie uchronią. W takiej sytuacji nasz organizm dokonuje naturalnej selekcji i wyzbywa się „intruza” z ciała. Konflikty genetyczne nie są jednak jedyną przyczyną poronień. Czasem kobiety fizjologia stanowi niebezpieczeństwo dla każdej potencjalnej ciąży, również wcześniejsze poronienia i zabiegi czy to w macicy, czy na szyjce macicy mogą utrudniać utrzymanie ciąży. Wszelkiego rodzaju krwiaki, które lubią się tworzyć na początku ciąży również są zaleceniem do pozostania w łóżku. Czasem wystarczy tydzień-dwa sumiennego leżenia, by krwiak wchłonął się. Wiele kobiet, szczególnie tych, które nie mają poronień na koncie, a np. były już w ciąży bez żadnych większych komplikacji wyznaje zasadę „ciąża to nie choroba”, nadwyrężając się trochę za bardzo, mimo pozytywnego testu i kiedy zaczynają plamić lekarz potrafi zlecić im leżenie plackiem, aby ograniczyć ich aktywność. Zazwyczaj zalecenie lekarza brzmiące „proszę się oszczędzać” nie wystarcza i np. stwierdzamy, że włożenie prania do pralki, czy późniejsze go powieszenie, albo zrobienie szybkiego obiadu to przecież żadne obciążenie. Lekarze zdając sobie sprawę z podejścia typowej kobiety lubią więc nakazywać leżenie plackiem, czasem trochę na wyrost, a czasem zapobiegawczo, by nie przekroczyć granicy oszczędzania się w stronę nadwyrężenia, gdyż dla każdego takie ograniczenie znaczy coś innego. Podobno też macica lubi, gdy leżymy. Następuje wtedy lepsze jej ukrwienie.

Na późniejszym etapie ciąży, gdy szyjka macicy zaczyna się skracać i powstaje ryzyko przedwczesnego porodu leżenie w łóżku jest już obligatoryjne (ale niejednoznaczne z koniecznością leżenia do samego porodu, bo gdy nastąpi poprawa znów możemy wrócić do pionu).

Dla większości, jeśli nie dla wszystkich kobiet ciężarnych zalecenie pt. „proszę leżeć” jest jak wyrok. Pomijając fakt martwienia się o naszą fasolkę, czujemy się ograniczone i wręcz uwięzione. Jeśli mamy już dzieci, takie dłuższe ciążowe uziemienie nastręcza kolejnych problemów. Martwimy się, jak dziecko przyjmie nagłą zmianę trybu życia mamy i tym, że nie możemy się z nim bawić tak, jak dawniej. Z doświadczenia wiem, że nawet trzylatek potrafi w takiej sytuacji wykazać się ogromną empatią.  Dzieciaki są mądre i czują, gdy sprawa jest poważna. Naszym obowiązkiem jest wytłumaczenie dziecku zaistniałej sytuacji najlepiej, jak tylko potrafimy i wyjaśnienie, że jest to okres przejściowy, aby maluch nie martwił się o nasze zdrowie. Nie możemy też utrzymywać grobowej atmosfery w domu, ze względu na dziecko. W zagrożonej ciąży nie jest to łatwe zadanie, ale wykonalne. Pozytywne nastawienie na pewno lepiej też wpłynie na nasze samopoczucie.

Niejednokrotnie lekarz postanawia skierować nas na leżakowanie do szpitala. Nie traktujmy takiej sytuacji jako końca świata. W domu potrzebowałybyśmy kogoś do stałej opieki (zwolnienie męża nie zawsze może trwać tak długo bez problemów w pracy), w szpitalu zajmą się nami specjaliści i łatwiej będzie nam uleżeć w łóżku. Poznamy też inne kobiety w podobnej sytuacji. Najgorzej pójście do szpitala zniosą matki, które już mają dzieci i muszą je opuścić na jakiś czas (do tego dzieci w wieku do 14 lat zazwyczaj nie mogą przychodzić w odwiedziny na oddział). Z drugiej strony, szczególnie przy małych dzieciach szpital jest czasami jedyną opcją pełnego wypoczynku. Wykorzystajmy więc taką okazję. Nie będę wmawiać, że pobyt w szpitalu jest jak wyjazd do SPA, tym bardziej, że w wielu placówkach warunki nie są najlepsze, mimo to postarajmy się wyciągnąć z zaistniałej sytuacji jak najwięcej dla siebie – nadrobić zaległości w spaniu (prawie każda matka małych dzieci je ma) i odpocząć.

Czasami w łóżku trzeba leżeć naprawdę długo. Znam kobiety, które leżały niemal od poczęcia dziecka aż do jego urodzenia (obie po poronieniach nawykowych). Bardzo trudno jest w takiej sytuacji utrzymać pozytywny nastrój, a przede wszystkim nie umrzeć z nudów, albo nie dostać wścieklizny z bezczynności.

Przygotowałam kilka propozycji zajęć, dla tych przyszłych mam, którym zapowiada się dłuższe leżakowanie:

1. Nadrób zaległości w spaniu

To najbardziej oczywista czynność, niestety po kilku dniach sumiennego odsypiania nie będzie już dla nas ratunkiem. Mimo to, na początku warto wykorzystać tę opcję tym bardziej, że w ciąży zazwyczaj ma się lepszą melodię do spania.

2. Nadrób zaległości w czytaniu

Często narzekamy na brak czasu i niemożność przeczytania wszystkiego, co byśmy chciały. Oto otrzymujemy od życia szansę nadrobienia tych zaległości. Jeśli nie chcesz przemęczać się, trzymając grubą książkę przed sobą korzystaj z czytnika e-booków, albo słuchaj audiobooków. Dobra, wiem – czytanie to nic odkrywczego, więc jedziemy dalej:

3. Przejrzyj zbiór zdjęć na komputerze i wybierz najładniejsze do wydruku

To zajęcie to totalny pożeracz czasu! W dobie coraz to lepszych aparatów w telefonach oraz coraz to większej ilości pasjonatów fotografii wykonywanej profesjonalnym sprzętem, posiadamy na naszych dyskach, pendrive’ach, płytach czy innych nośnikach całą masę zdjęć, które są ulotne jak ulotka, póki nie utrwalimy ich na papierze. Przejrzenie wszystkich zdjęć i posegregowanie to zajęcie na ładnych parę dni, jak nie tygodni. Następnie możemy załadować zdjęcia na serwer firmy, która oferuje profesjonalny wydruk poprzez usługi on-line. Mamy możliwość stworzenia własnej książki pamiątkowej, albo wywołania pojedynczych zdjęć, a gdy zostaną dostarczone do nas przez kuriera – ułóżmy je w albumach.

4. Zrób porządek w biżuterii

My kobiety zazwyczaj, gdy mamy dużo czasu lubimy penetrować wszystkie dziury w domu, by uwolnić je od gratów i wybłyszczyć. Takie rzeczy niestety są zabronione w zagrożonej ciąży. Natomiast zrobienie porządków we własnej biżuterii to zadanie w sam raz do łóżka. Nie wiem jak wy, ale ja swego czasu kupowałam trochę za dużo biżuterii sztucznej, która po latach leżenia nie nadaje się już do noszenia. Przejrzenie wszystkich świecidełek, rozplątanie łańcuszków, bransoletek i kolczyków, odnalezienie każdej pary kolczyków i ułożenie wszystkiego w szkatułkach to dość czasochłonne zajęcie. I w ogóle niemęczące. Musimy tylko uważać, by nie zagubić drobnych elementów w pościeli.

5. Zajmij się tworzeniem

Możesz coś napisać (np. opowiadanie, czy wiersz, a nawet książkę), założyć bloga, a jeśli nie masz lekkiego pióra wykorzystaj inne swoje zdolności. Można zająć się szydełkowaniem (jeżeli nie umiesz, naucz się za sprawą filmików z internetu), robieniem biżuterii (np. metodą sutaszu). Wszelkiego rodzaju rękodzieło może nas uwolnić od nudy i dostarczyć ogromu satysfakcji.

6. Medytuj i wykonuj sesje relaksacyjne

Obecnie gotowe sesje relaksacyjne można ściągnąć na komputer, a nawet znajdziesz specjalne aplikacje na telefon. Bardzo polubiłam sesje relaksacyjne w pierwszej ciąży, które to robiono nam w szkole rodzenia. To doskonały sposób na wyciszenie się, odgonienie trosk i złych myśli. Nie wierzysz w takie bujdy? Chociaż raz spróbuj pomedytować przez chwilę, słuchając odpowiednich instrukcji. Jestem pewna, że będziesz chciała do tego wrócić. Pamiętaj też, że w kwestii medytacji – trening czyni mistrza i pełne skupienie będziesz mogła osiągnąć dopiero po kilku, jak nie kilkunastu sesjach.

7. Zapraszaj bliskich znajomych w odwiedziny

Kto powiedział, że masz leżeć sama jak palec? Jeśli to początek ciąży zapewne nie pochwaliłaś się jeszcze zbyt wielu osobom. Najbliżsi jednak powinni o tym wiedzieć, by móc cię wspierać. Oprócz męża zapewnij sobie towarzystwo mamy, taty, babci, przyjaciółki, czy innej bliskiej osoby. Jeśli leżysz w szpitalu odwiedziny bliskich są jeszcze bardziej potrzebne.

8. Słuchaj muzyki inaczej niż zwykle

Może to dobry czas, by przekonać się do muzyki poważnej, albo posłuchać czegoś całkowicie innego niż zwykle? Tematyczne radia internetowe mogą pomóc ci odkryć coś zupełnie nowego. Możesz oczywiście słuchać też swoich ulubionych kawałków. Ale odpuść jakieś melancholijne i dołujące utwory.

9. Na późniejszym etapie ciąży kompletuj wyprawkę przez internet

Tam ceny są konkurencyjne i można znaleźć wszystko, czego dusza zapragnie. W pierwszej ciąży, mimo że nie musiałam leżeć i tak kupiłam większość rzeczy przez internet.

10. Rozmawiaj przez forum internetowe

Z innymi mamami oczywiście. Nikt tak nas nie zrozumie, jak kobiety, które przechodzą lub przechodziły to samo. Pamiętaj tylko, by nie traktować forum jak wyrocznię, a gdy coś ci się dzieje, w pierwszej kolejności zgłoś się do lekarza, a nie pytaj co zrobić na forum.

Rób wszystko to, co sprawia ci przyjemność w trakcie leniuchowania (nie wymieniłam telewizji, bo akurat dla mnie to żadna atrakcja, choć ciekawym filmem od czasu do czasu nie pogardzę, ale to raczej z komputera, czy DVD*). Zwykle narzekamy na zmęczenie i nie mamy czasu na nierobienie niczego, ale gdy bezczynność jest nam narzucona, nie potrafimy się w niej odnaleźć. Mamy też za dużo czasu na myślenie, przez co trudno odgonić się od strachu i negatywnych emocji (dlatego ważna jest medytacja lub towarzystwo bliskich). Jeśli posiadamy w domu jakieś zwierzę, typu pies, czy kot, ich obecność (tak, tak w łóżku, w pościeli) bardzo pozytywnie wpływa na samopoczucie. Koty posiadają stopień naukowy w dziedzinie leniuchowania i możemy się z ich sposobu bycia, szacunku do drzemki, umiejętności wygodnego ułożenia i przeciągania wiele nauczyć. Będą zapewne najwierniej towarzyszyć nam w niedoli (czyt. w pościeli ;))

A jak było u Was? Jak radziłyście sobie, gdy lekarz zarządził leżenie? Czy długo musiałyście leżeć?

picjumbo.com_HNCK4067

*Nie oglądam filmów w telewizji nie tylko ze względu na reklamy, ale i na brak szacunku do widzów. Kiedyś, gdy oglądałam w tv Pamiętnik ucięto ostatnią scenę (tak, tą najromantyczniejszą, która jest chwilę po części napisów końcowych), dobrze, że znałam już ten film. Natomiast innym razem emitowano nie po kolei odcinki pewnego serialu, a emisję innego ucięto w połowie… Wszystkie te wpadki zaliczyły bardzo znane polskie stacje.

  • Bardzo przydatny wpis 🙂 ja na szczęście nie musiałam leżeć w ani jednej swojej ciąży, ale nie ukrywam, że druga była cięższa do zniesienia, więc leżałam na własne życzenie. Może nawet nie tyle na własne, co swojego organizmu, bo kompletnie nie miałam na nic siły. W ciąży założyłam bloga i napisałam książkę! Jeszcze nie udało mi się jej wydać, ale sam fakt, że powstała wiele dla mnie znaczy. Teraz mam nieco mniej czasu, ale temat na kolejną już gotowy, więc z pewnością niedługo powstanie…a kto wie.. może kiedyś będzie można którąś kupić w empiku ? 🙂

    • Mam nadzieję! Chętnie przeczytam 🙂

  • Ja leżeć nie musiałam całe szczęście ale bardzo fajne i przydatne porady 🙂

  • ~Katarzyna

    Jestem w 16 tc i leżę już (dopiero) tydzień. Z korposzczura stałam sie zagrożeniem dla siebie i dziecka. Jestem na etapie rozpaczy. Jeszcze nie umiem sie pogodzić z tym co sie dzieje. Ale cieszę sie ze piszesz takie pozytywne rady 🙂 zacznę korzystać z sesji relaksacyjnych 🙂 trzymajcie kciuki za mnie i mojego maluszka 🙂

    • Trzymam kciuki! Wiem, że to trudne ale pozytywne myślenie bardzo korzystnie wpływa na ciążę.