Wegeburgery, czyli jak przemycić zdrowe składniki dziecku

IMAG4635

Niedawno na Facebooku wstawiłam zdjęcie z naszego wspólnego gotowania z Bajaderką i ponieważ zainteresował Was przepis postanowiłam podzielić się nim na blogu. Pyszne i proste wegeburgery, dzięki którym udaje mi się przemycić dziecku trochę kaszy jaglanej. Młoda mówi na nie „mięsko”, a ja nie wyprowadzam jej z błędu. Poniżej przepis oryginalny i moje uwagi w nawiasach, jak należy zmodyfikować go pod dzieci:

Wegeburgery

Składniki na około 10 kotletów:

– 2 szklanki startej marchewki

– 1 i 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (jakby się kto zastanawiał to trzeba ugotować trochę ponad pół szklanki kaszy by wyszło tyle)

– 1/2 szklanki prażonego słonecznika (przy dzieciach trzeba dać zdecydowanie mniej, może być mieszanka ziaren)

– 1/2 szklanki prażonego sezamu (zwykle nie daję chyba, że w mieszance ziaren mam trochę)

– 1 czerwona cebula

– 1/2 szklanki bułki tartej (można użyć mielone siemię lniane)

– 1/4 szklanki oleju

– 3 łyżki mąki

– 2 łyżki sosu sojowego (często nie dodaję i też jest pycha, jeśli chodzi o sos sojowy to trzeba zwracać uwagę na jego skład)

– 2 łyżeczki kolendry (nie dawać jeśli chcemy kotlety przemycić dzieciom albo dać zdecydowanie mniej)

– 2 łyżeczki pietruszki

– łyżeczka suszonego imbiru albo 3 cm świeżego korzenia startego drobno na tarze (dajcie se spokój z tym imbirem w wersji dla dzieci, za bardzo przejmuje smak i będzie wybrzydzanie)

– 1/4 łyżeczki chili (tyle jest ok)

– sól i czarny pieprz

Oryginalnie w przepisie nie ma jajka, ale ja dodaję jeszcze jedno jajko, aby kotlety łatwiej się formowały. Poza tym nie mam nic przeciwko spożywaniu jajek 😉

IMAG4624

Przygotowanie:

1. Wszystkie składniki wrzucamy do dużej miski i mieszamy rękami (frajda dla dzieci), aż do uzyskania klejącej masy. Jeżeli masa nie klei się wystarczająco, wystarczy dodać jeszcze więcej oleju i mąki.

2. Lepimy kotlety i układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy 30 minut w temperaturze 200 stopni, w połowie czasu pieczenia (albo po upływie 20 minut) delikatnie obracając kotlety na drugą stronę.

IMAG4628  IMAG4633

Oryginalnie w przepisie proponują by przeobrazić kotlety w burgery, czyli podać je w ciepłych bułach (najlepiej kajzerkach nie tych chemicznych bułkach do burgerów) z cebulą, pomidorem, ogórkiem, sałatą, keczupem i musztardą. Jeśli Wasze dzieci lubią burgery można tak podać, a maluchy nie zorientują się, że w środku nie ma mięsa. Młodszym dzieciom polecam podać kotlety z ziemniakami i fasolką szparagową (np. polaną startymi orzeszkami, o czym wspominałam tutaj). Bajaderka preferuje tę drugą opcję.

IMAG4641

Przepis dostałyśmy od cioci Doci z Witaj Słońce, która staje się powoli wege ciotką, dzięki czemu pozwala nam odkrywać coraz to nowe ciekawe smaki. W jaki sposób wielbicielka grillowanej kiełbasy i boczusiu doszła do takiego etapu w swoim życiu przeczytacie tutaj. Wpis w przeciwieństwie do większości apeli tworzonych przez wegetarian nie jest nachalny i możecie zapoznać się z nim przed snem, bez obawy, że zaatakują Was jakieś straszliwe zdjęcia z ubojni. To tylko opis prywatnego eksperymentu, który skłania do myślenia, a nawet działania (szczególnie gdy zobaczycie figurę cioci Doci ;)).

A w przygotowaniu wpis pt: Przyczyny kryzysów matek XXI wieku, który z powodu pewnych okoliczności bardzo trudno jest mi ukończyć, ale dzielnie walczę. Od dziś nowy dział na blogu pt. Przepisy. Zaglądajcie, bo kolejne nowości są już w planach i na pewno będzie się działo.

  • Mimo, że dzieckiem już dawno nie jestem- jadłabym :)) do tej pory robiłam burgery głownie z soczewicy i ciecierzycy. muszę koniecznie spróbować 🙂

  • Fajne te burgery i myślę, że dorośli też bardzo chętnie takie skonsumują 🙂

  • A u nas ostatnio na obiadek serwowaliśmy burgery rybne, pychotka i dla rodziców i dla naszego szkraba:)

  • Wyglądają przepysznie. Lubię mięso, ale takie wegeburgery też mnie przekonują. Chyba spróbuję je sama wyczarować, tylko bez tego imbiru, fuj 😀

  • Dzięki za podlinkowanie mojego wege wpisu! Ja parę dni temu zrobiłam te burgery rodzicom na wczasach i byli zachwyceni, nawet mój sceptyczny tata 😀