Bajki, które straszą dzieci

Obecnie liczba produkcji telewizyjnych skierowanych do dzieci jest przeogromna. Mamy do wyboru kilkanaście kanałów, na których lecą non-stop bajki. Teoretycznie inne kanały telewizyjne są skierowane do najmłodszych, a inne do starszych dzieci. Nie sądźcie jednak, że dobór bajek emitowanych dla danej grupy wiekowej jest prawidłowy.

To, że długie oglądanie telewizji jest złe wiedzą chyba wszyscy rodzice. Niestety nawet gdy udaje Wam się wychować dziecko na zdroworozsądkowego telewidza, nie nadużywającego przyjemności oglądania bajek, telewizja zawsze stanowi dla najmłodszych zagrożenie. Nie jestem zwolenniczką chowania dziecka w dżungli, wiem, że nie uchronię go przed całym złem tego świata, jednak staram się robić wszystko co w mojej mocy, by niebezpieczeństwo, którego jestem świadoma ograniczać. Telewizja nie jest diabłem wcielonym, z którego należy całkowicie zrezygnować, aczkolwiek wszystko co z nią związane musimy bacznie kontrolować. Otóż coraz więcej badań dowodzi temu, że sceny przemocy, strachu i inne wzbudzające silne emocje mają bardzo duży wpływ na dzieci. Oczywiście negatywny. Dzieci stają się obojętne na przemoc, naśladują sceny przemocy, które widziały w telewizji, identyfikują się z różnymi bohaterami (również tymi złymi), zaczynają akceptować przemoc jako coś normalnego, albo metodę rozwiązywania problemów. Powiecie, że tak było zawsze. My również oglądaliśmy bajki, w których toczyła się odwieczna batalia dobra ze złem. Niestety i dla nas tego typu treści stanowiły zagrożenie, tyle że było ich wtedy znacznie mniej, a oglądanie telewizji ograniczało się zwykle do Wieczorynki. Obecnie sytuacja stwarza jeszcze większe niebezpieczeństwo, gdyż telewizję ludzie, w tym dzieci oglądają dużo częściej, a nieodpowiednich bajek powstają tysiące.

Ważną kwestią jest dobranie treści odpowiednich do wieku. Tak np. trzylatek nie powinien oglądać w telewizji żadnych scen przemocy i strachu, tymczasem programy skierowane do dzieci w tym właśnie wieku są przepełnione całą masą nieodpowiednich pod tym względem treści. Nigdzie nie znajdziemy obiektywnych recenzji programów dla dzieci, więc póki sami czegoś nie obejrzymy lub nawet nie zaobserwujemy jak dana treść wpłynęła na nasze dziecko – nie jesteśmy w stanie przewidzieć, które pozycje z ramówki dziecięcego kanału powinny być zakazane. Rodzice często przekazują sobie nawzajem informacje o bajkach, które polecają i jest to pewne źródło odniesienia. Ja chciałam ostrzec Was przed bajkami, które negatywnie wpłynęły na moje dziecko. Dziecko, które nie jest tv-maniakiem i potrafi samo z własnej woli wyłączyć bajkę po 5 minutach, gdyż ją nudzi. Bajki, które odradzam są najzwyczajniej w świecie zbyt straszne dla maluchów lub wywołują bardzo silne emocje. Konsekwencją są pobudki w nocy i strach przed potworami.

1. My Little Pony – przyjaźń to magia

mylittleponypzyjazntomagia

Produkcja, która nie powinna znaleźć się w ramówce Mini Mini – programu skierowanego do maluchów. Człowiek sobie myśli, że słodkie kolorowe kucyki będą prezentowały na ekranie istną sielankę, aż nagle widzi jak dziecko zakrywa oczy i zaczyna krzyczeć, bo oto wyskakuje taki gość w kapturze:

Zecora_With_Hood_S1E09

Strasznych scen mamy w tej bajce co nie miara. Fabuła nie jest wyszukana, więc nie polecam bajki nawet dla starszych dzieci.

2. Tomek i przyjaciele

tomekiprzyjaciele

Bajka ma całą masę zwolenników, a półki sklepowe uginają się od ciężaru zabawek powstałych na podstawie tej produkcji. Niestety dla małych dzieci wiele odcinków jest zbyt strasznych. Najbardziej utkwił mi w pamięci odcinek o wagonach strachu (mojemu dziecku niestety też). Gdyby nie te pojedyncze odcinki o potworach i straszne historie opowiadane przez lokomotywy bajka byłaby całkiem przyjazna.

FlatbedsofFear10

3. Piotruś Królik

piotruśkrólik

Na pierwszy rzut oka zapowiada się niewinnie. Króliki będące głównymi bohaterami mają przesłodkie pysie, a cała bajka jest bardzo kolorowa. Tylko, że w każdym odcinku ci mali bohaterowie walczą o życie! Wredne postacie wyglądają nieprzyjemnie i chcą Piotrusia i jego przyjaciół złapać i zjeść. A tych wrednych postaci mamy więcej niż dobrych: lis, borsuk, sowa, szczur, kot, człowiek.

4. Pszczółka Maja

maja

Współczesna Pszczółka Maja niestety ma niewiele wspólnego z tą emitowaną w naszym dzieciństwie. Przybajerzona grafika, rozbudowana fabuła bez wątpienia unowocześniły bajkę, ale efektem ubocznym stały się straszne treści i nieprzyjemnie wyglądające niebezpieczne postaci. Sama w życiu bym nie zauważyła czegoś strasznego w Mai, niestety moje dziecko tyle razy zaczynało krzyczeć, na niektórych scenach (zwykle gdy ktoś próbuje głównych bohaterów upolować), że teraz gdy widzę Maję po prostu ją wyłączam.

Ktoś powie, że przecież w bajkach musi też być jakaś akcja i krytykując te „niewinne” produkcje popadam w paranoję. Nie chcę, by moje dziecko tak strasznie bało się w trakcie oglądania bajek, a potem miało problemy ze spaniem. Istnieje przecież cała masa bajek, w których akcja jest wartka, ale nie ma żadnych potworów, brzydko wyglądających postaci, nikt nie chce nikogo zjeść, ani złapać. Przychodzi mi do głowy np. Strażak Sam, Tropiciele zagadek, Kot Prot, choć za pewne nie widziałam każdego odcinka tych bajek. Strażak Sam jest tak skonstruowany, że dziecko jest pewne pozytywnego zakończenia. Sam uratuje mieszkańców z każdej opresji. Tropiciele zagadek rozwiązują zagadki detektywistyczne, które polegają np. na znalezieniu mamy porzuconego jajka, dowiedzeniu się kto zjadł jedną z muffinek, albo do kogo należy znaleziony przedmiot. Kot Prot w każdym odcinku zabiera dwójkę dzieci na fascynującą przygodę, ale nigdy nie dzieje się w trakcie podróży coś, w wyniku czego moje dziecko zaczyna krzyczeć i zamykać oczy. Nawet odcinek o poszukiwaniu inspiracji na straszliwą maskę na Halloween był  bardzo fajnie pomyślany, choć poruszał tematykę strachu.

Z własnego dzieciństwa pamiętam, że straszliwie bałam się Przyjaciela wesołego diabła (swoją drogą, kto o zdrowych zmysłach wymyśla diabła, jako przyjazną postać dla dzieci?), a także teledysku Dire Straits do Money for nothing – ale to przecież nie było skierowane do dzieci 😉 Czasem dziecko może przestraszyć się po prostu grafiki, dlatego ważne jest, by kontrolować treści, które lecą w telewizji, aby wiedzieć co spowodowało lęki.

Istnieje także cały szereg bajek i programów dziecięcych, w których nie ma żadnych scen grozy, a wątki nie wywołują silnych emocji, choć treść wciąga małego telewidza. Poza bajkami, o których kiedyś wspominałam bardzo przyjemne są takie produkcje jak Barney i przyjaciele, Kotka Pusia, Przygody Adasia i Tosi, Clifford wielki czerwony pies, Dinopociąg (tak, edukacyjną bajkę o dinozaurach udało się zrobić bez strasznych scen), Emilka. Większość to produkcje lecące na Mini Mini, z którym zostaliśmy chyba z przyzwyczajenia (był to swego czasu nasz jedyny kanał bajkowy). Ostatnio coraz więcej ciekawych treści odkrywam na TVP ABC i Polsat Jim Jam. Na tym drugim np. leci Barney.

Tamara Tur