Czym leczyć się w ciąży?

Niestety prawie każda ciężarna zalicza chociaż jedno zaziębienie w trakcie ciąży. 9 miesięcy to bardzo długi czas, w którym zawsze trafiamy na niebezpieczne okresy, kiedy to wirusiska krążą jak szalone. Dzieje się tak albo na jesień, albo na wiosnę. Gdy zachorujemy będąc w dwupaku niejednokrotnie okazuje się, że nie mamy czym się leczyć. Po jaki środek nie sięgniemy w ulotce widnieje informacja, by nie używać go w ciąży i w okresie karmienia piersią. Nawet lekarze niejednokrotnie rozkładają ręce nad chorą ciężarną. Nie wiem jak Wy, ale ja spotkałam się już kilkukrotnie z sytuacją, w której lekarz po prostu nie wiedział co mi poradzić. Zaczynał grzebać w książkach lub niezbyt pewnie przepisywał środek, którego raczej nie powinno się stosować. Raz nawet spotkałam się z sytuacją, w której lekarka odmówiła mi wypisania recepty na lek na bardzo nasiloną w pierwszym trymestrze alergię, mówiąc że nie będzie ponosić odpowiedzialności, gdyby się coś stało…

W pierwszej ciąży z Bajaderką złapałam bardzo silną infekcję w drugim trymestrze. Zdałam się wtedy całkowicie na lekarzy. Nie mogłam wyjść z choroby przez ponad miesiąc. W tym czasie przepisywano mi takie niebezpieczne środki jak np.: antybiotyk Rovamycine, czy Thiocodin na kaszel z kodeiną (podobno nastolatki biorą go, tak samo jak i Acodin, by mieć fazę). Pierwszy lek przepisał internista – nie działał, drugi – pulmonolog – niezbyt działał. Ponieważ z płucami było wszystko ok, a suchy kaszel się utrzymywał trafiłam w końcu do laryngologa. Pewnego profesora. Ten akurat miał głowę na karku. Był przerażony liczbą leków, jaką mi do tej pory wciśnięto. Znalazł rozwiązanie najprostsze z możliwych: nawilżacz powietrza plus częste wietrzenie i spacery, mimo zimna. Do tego lek na refluks żołądka, gdyż kwasy podrażniały gardło i mogłabym tak kasłać do samego końca ciąży.

Odkąd jestem mamą, coraz częściej sięgam po naturalne składniki, które pomagają w leczeniu. Zarówno u siebie, jak i u dziecka (El jest trochę oporny, ale też go męczę). Staram się korzystać z pomocy lekarzy, którzy również cenią sobie bogactwo natury, nie wyśmiewają tych metod. A wyleczyć mnie nie jest ławo, gdyż jestem alergikiem.

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami sposobami na walkę z zaziębieniem u ciężarnej. Niektóre z metod można spokojnie stosować w leczeniu małych dzieci. Wszystkie przepisy zaznaczyłam kursywą, dla łatwiejszego ich odnalezienia w tekście.

Przede wszystkim zaczynamy działać, kiedy tylko czujemy, że coś nas chwyta. Nie czekamy aż samo przejdzie, nie chodzimy z infekcją. W ciąży dobrze od razu położyć się do łóżka, nawet jeśli mamy tylko katar. Czym się leczymy?

1. Syrop z cebuli i miodu

To pierwsza mikstura, którą musimy sporządzić, gdy tylko zaczyna nas coś drapać w gardle. Możemy ją pić nawet dla zdrowotności w okresach najczęstszych zachorowań. Oto najprostszy przepis:

Dwie cebule kroimy w kosteczkę lub plastry. Wsypujemy do szklanego naczynia (np. słoika). Zalewamy 2-3 łyżkami miodu. Jeśli mamy uczulenie na miód lub syrop chcemy zastosować u bardzo małego dziecka możemy miód zastąpić cukrem (najlepiej nierafinowanym). Odstawiamy słoik w chłodne miejsce. Syrop jest gotowy do spożycia po kilku godzinach, kiedy cebula wypuści soki. Nie przerażajcie się, nie skreślajcie go za samo słowo cebula w nazwie! Syrop jest bardzo smaczny i słodki. Większość dzieci, które znam bardzo go lubi. Jest dużo smaczniejszy niż popularny syrop przeciwwirusowy Neosine. Ja, mimo dolegliwości żołądkowych w ciąży, też nie mam problemu by go wypić.

My pijemy go 3 razy dziennie po łyżce stołowej, ale tego raczej nie da się przedawkować.

Syrop można upgrade’ować dodając do niego czosnek i cytrynę. Jednak nie każdy jest w stanie zdzierżyć wtedy jego smak. Dwuskładnikowy też zdziała cuda.

2. Czosnek

Każdy dobrze o jego dobrodziejstwie wie, jednak mało kto chce się przekonać na własnej skórze. Niektórzy mają problem z trawieniem surowego czosnku. Warto wtedy wstawić go na trochę do piekarnika i spożyć upieczony.

W ciąży mając mdłości możemy mieć problem z czosnkiem. Dlatego nie namawiam Was do mieszania go w mikstury z miodem, czy mlekiem, czy sokiem malinowym (te są chyba najbardziej popularne). Za to proponuję taką pyszną pastę do chlebka np. na śniadanie. Będziemy potrzebować:

– czosnek (się wie)

– ser żółty w kostce

– majonez

Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach, a czosnek wyciskamy przez praskę (używamy tyle, ile jesteśmy w stanie zjeść bez wymiotów), dodajemy majonez i wszystko mieszamy. Ja zwykle stosuję jeden ząbek na porcję pasty na jedną kanapkę. Gotową pastą smarujemy chleb. Zjadamy ze smakiem.

kanapka z pastą serowo-czosnkową

3. Inhalacje z cebuli i czosnku

Nie róbcie bleeee, chodzi o takie dyskretne inhalacje! Po prostu trzymamy przy wyrku pokrojoną cebulę i czosnek na talerzyku. Nie tylko ułatwi nam to oddychanie, ale też nie zaatakuje nas żaden wampir! 😉

Ale zejdźmy z tej cebuli i czosnku.

4. Imbir

Nie dosyć, że działa rozgrzewająco, to jeszcze pomaga w zwalczaniu mdłości. Imbir to przyjaciel kobiety ciężarnej. Możemy przyjmować go na wiele sposobów, tworzyć swoje ulubione napoje. Ja ścieram kawałek korzenia na tarce, łyżkę startego imbiru zalewam litrem wody. Gotuję 20 minut od momentu, gdy mikstura zawrze. Gotowy napar wypijam albo z wodą z miodem i cytryną (tyle, że tego nie powinniśmy pić na gorąco, gdyż miód straci swoje właściwości), albo dodaję do herbaty. Zwykle w proporcjach pół na pół (połowa kubka herbaty lub wody z miodem i cytryną na połowę przygotowanego naparu).

5. Sok z malin, aronii, czarnego bzu lub czarnej porzeczki

Najlepiej taki domowy, a jeśli nie mamy domowych soków zaopatrzmy się w nie w sklepach ze zdrową żywnością (sprawdzając oczywiście ich składy). Krąży mit, że kobiety w ciąży nie powinny pić soku malinowego. To ogromna pomyłka! Chodzi o napar z liści malin! To on jest zakazany, gdyż może wywołać skurcze, nie sok z owoców. Sok malinowy rozgrzewa i dostarcza nam witamin. Jest jak najbardziej wskazany w ciąży.

6. Woda z miodem i cytryną

To kolejny napój na przeziębienie, choć my pijemy go na co dzień zamiast herbaty. Pamiętajmy tylko, że miód traci swoje cenne właściwości w temperaturze ponad 40 stopni. Nie nadaje się więc dla tych, którzy preferują gorące napoje.

7. Kisiel z siemienia lnianego

Doskonały na kaszel, działa odkrztuśnie. Bardzo dobry też na wszelkie dolegliwości żołądkowe. Łyżkę siemienia zalewamy kubkiem wrzącej wody i odstawiamy na kilka godzin lub gotujemy do uzyskania konsystencji kisielu. Pijemy po ostudzeniu. Można dodać soku z malin – w ten sposób stworzymy kisiel malinowy. Zjadamy albo samą galaretkę albo razem z nasionkami, jeśli ktoś lubi (ja bardzo). Nie spożywamy na noc.

(Żel lniany możemy również stosować na włosy do ich stylizacji lub jako płukankę – wtedy szykujemy taki o rzadszej konsystencji).

8. Witamina C

Obecnie nastała moda na witaminę C lewoskrętną, jak niektórzy zapewniają – lepiej przyswajalną. Mówi się, że tradycyjna witamina C dostępna w aptekach to jedno z wielu wielkich oszustw przemysłów farmaceutycznych. Inni negują tę teorię twierdząc, że nie ma czegoś takiego jak witamina C lewo, czy prawoskrętna. Jak jest naprawdę? Trudno powiedzieć. Tym tematem zaczęłam interesować się dopiero niedawno, więc jestem na etapie szukania jakichś wiarygodnych źródeł i opracowań.

W ciąży możemy używać syntetycznej witaminy C, czy wybierzemy prawo, czy lewoskrętną zależy od naszych przekonań.

W aptekach dostępny jest suplement diety o nazwie Acerola od owoców, które zawierają ogromne ilości tej witaminy.

Acerola, zwana również wiśnią z Barbados, jest rekordzistką pod względem zawartości witaminy C. Jeden owoc aceroli ważący 4,5 g ma tyle witaminy C co kilogram cytryn. Jedna mała szklanka (180 ml) soku z aceroli może zawierać tyle witaminy C co 14 litrów soku pomarańczowego.*

Acerola jako suplement diety występuje w formie tabletek lub proszku, jak zapewniają producenci jest rodzajem witaminy C lewoskrętnej. Innym wariantem (chyba najlepszym) jest zakup czystego kwasu L-askorbinowego dostępnego np. w sklepach zielarskich, czy w internecie.

Jeśli jednak nie wierzymy w tego typu specyfiki zawsze możemy obrać drogę najprostszą i szukać witaminy C w pożywieniu. Miejmy jednak na względzie, że przy infekcji potrzebne są dodatkowe pokłady witaminy C, których w takiej ilości nie jesteśmy w stanie uzyskać z jedzenia. Najlepszymi naturalnymi źródłami witaminy C będą: owoce aceroli, dzikiej róży, natka pietruszki, czarne porzeczki, cytrusy, truskawki, brukselka, koperek, a nawet papryczka chili. Wspominany wcześniej miód z dużą ilością cytryny będzie przy przeziębieniu jak najbardziej wskazany. Polecam też napój z natki pietruszki, pomarańczy, banana, cytryny i wody – wszystko miksujemy na gładką masę. Pyszne i orzeźwiające.

9. Inhalacje z majeranku

To sposób na katar i zapchany nos. Łyżkę majeranku zagotować w wodzie przez kilka minut, a potem opary wdychać pod ręcznikiem. W aptece dostaniemy również maść majerankową, którą smarujemy się wokół nosa (nigdy wewnątrz!). Maść jest świetnym pomocnikiem w walce z katarem u niemowląt.

10. Płukanie gardła wodą z solą

Do szklanki wody dodajemy łyżeczkę soli. Płuczemy gardło 2-3 razy dziennie.

11. Okłady z soli na zatoki

Grubą sól kuchenną podgrzewamy na patelni lub w piekarniku. Wsypujemy w bawełniany woreczek. Ciepły okład przykładamy do górnej części nosa i czoła między oczami.

12. Nawilżanie powietrza

Jeśli nie macie nawilżacza rozwieszajcie w pokoju mokre ręczniki, szczególnie w sezonie grzewczym. Stosując nawilżacze pamiętajcie o tym, by nie zostawiać w nich wody na dłużej i prawidłowo czyścić zbiornik, gdyż bardzo szybko zbierają się w nim pleśnie. W ciąży śluzówka jest wysuszona, dlatego objawy, które odczuwamy przy infekcjach górnych dróg oddechowych mogą być bardzo nasilone. Nawilżanie powietrza i ogromne ilości picia (najlepiej wspominanych wcześniej soków) na pewno pomogą załagodzić uciążliwy kaszel, czy podrażnione gardło.

13. Gotowe środki z apteki

Poza witaminą C możemy używać Tantum Verde na gardło, wodę morską lub sól fizjologiczną do nosa, Euphorbium do nosa, Drosetux na kaszel i inne homeopatyczne produkty (aczkolwiek ich działanie jest trochę wątpliwe). Niewiele tego. Leków raczej nie testuje się na ciężarnych, dlatego nie wiadomo, w jaki sposób niektóre z nich mogłyby wpłynąć na rozwijające się dziecko. Dozwolony jest też niby Paracetamol, ale do tego podchodziłabym ostrożnie. Używanie gotowych leków radziłabym jednak każdorazowo konsultować z dobrym lekarzem.

14. Duża ilość snu

Regeneruje najlepiej.

15. Gorący rosół

Wegetarianie się z tym nie zgodzą. Ja jednak uważam, że rosół działa na mnie doskonale przy infekcji. Raz, że jest to jedyna potrawa, na którą mam wtedy ochotę. Dwa – zwykle po jego zjedzeniu odpycha mi się nos.

Czego nie stosować w ciąży?

Z leków dostępnych bez recepty w ciąży odpuszczamy większość popularnych środków na przeziębienie np. aspirynę, jakieś Gripexy, Coldrexy (choć tego typu środków nie polecam używać i nie będąc w ciąży), środki z efedryną, wszelkiego rodzaju wstrzymywacze takie jak Cirrus.

Uważajmy na zioła i herbatki ziołowe. Każdorazowo sprawdzajmy czy dany składnik jest bezpieczny w ciąży. Zioła zakazane to: tymianek, rozmaryn, aloes, cząber, żeń-szeń, chmiel.

Ostrożnie z olejkami eterycznymi zarówno w przypadku stosowania u ciężarnych jak i u małych dzieci. Niektóre mogą wywoływać skurcze macicy u ciężarnych (szczególnie w pierwszym trymestrze). Nie wszystkie olejki są też wskazane do stosowania u dzieci, gdyż mogą wywołać alergię, a nawet doprowadzić do zaburzeń psychicznych. Nigdy nie używajmy olejków bezpośrednio na skórę.

Prenalen syrop malinowo-czosnkowy – bardzo popularny w ostatnich latach syrop dla kobiet w ciąży, który jest delikatnie mówiąc nabijaniem ciężarnych w butelkę. W składzie tego specyfiku znajdziecie na pierwszym miejscu syrop glukozowo-fruktozowy (nieobojętny dla zdrowia), oraz śladowe ilości malin i czosnku. Już lepiej samemu sobie taki syrop przygotować na bazie naturalnych składników.

Większość wspomnianych naturalnych sposobów leczenia możemy stosować bez ograniczeń. Najważniejszą zasadą jest zacząć jak najwcześniej. Nie zapominajmy też o zdrowej diecie!

*http://acerolainfo.com/

koszyczek rozmaitości 2

  • O tak! Oby dwie ciąże wyjątkowo lubiły przeziębienia.:) Teraz, lekarka kazała łykać mi rutinoscorbin ( chyba dwie tabletki dziennie przez tydzień, ale nie pamiętam dokładnie ), a gardło płukać mieszanką ziół do zaparzania (tymianek, szałwia, mięta pieprzowa). Przeziębienie, jak i każda inna choroba w ciąży, wyjątkowo jest stresująca i uporczywa. Nie dość, że nie możemy się nafaszerować mega silną dawką, która zazwyczaj stawia nas na nogi w ciągu jednego dnia, to martwimy się o dziecko i same nie wiemy co można a czego nie. Fajnie, że zebrałaś wszystko w jednym miejscu, w dodatku dość naturalnie. 🙂

  • I mnie nieciężarnej niezwykle przyda się ten wpis, bo znalazłam w nim całą kopalnię wiedzy której jeszcze nie posiadałam 😀 W dodatku jest tak przejrzyście napisane że od razu wiadomo co kupić i jak to przygotować:) Nawet nie wiedziałam, że siemię lniane pomaga na kaszel – sporo go jem, a teraz właśnie sobie robię ten kisiel:) dziękóweczka! 🙂

    • No to się cieszę 🙂 Mnie siemieniem już mamusia w dzieciństwie leczyła. Mój kisiel też już czeka. Na zdrówko!

  • ~passionatka

    Bardzo dobry wpis! Ja również znam większość z tych domowych sposobów na przeziębienia. W ciąży piłam syrop z cebuli, a na gardło dostałam w aptece Herbitusin. Ginekolog jednak przestrzegał mnie przez sokiem z malin i malinowymi herbatkami bo może się w nich znajdować coś z liści, a nie tylko owoców.No chyba, że mam sok domowej roboty i jestem w 100% pewna składu 🙂

    • No ja mam robiony przez mamę więc pewniejszego źródła nie ma 🙂

  • Super ujęte wszystkie metody domowego i nieszkodliwego leczenia, ja zarówno dla przyszłych mam i nawet tych najmniejszych maluszków polecam jeszcze: dla mamy około 10 kropel jodyny na talerzyk i pozostawić na noc obok łózka, a dla maluszków ze 2-3 kropelki, super inhalacja i pomaga. Pozdrawiam!!

  • ~Asia l

    Przy pozycji sól na zatoki, warto dodać, aby kategorycznie nie rozgrzewać zatok na noc, unikać przeciągów i nie wychodzić na dwór. 🙂

  • ~Malinka

    A mi akurat prenalen pomagał najlepiej ze wszystkich dostępnych dla kobiet w ciąży specyfików. Szczególnie ten na gardło. Do tego paracetamol na gorączkę i po 2-3 dniach byłam zawsze jak nowa.

    • Nie znam innych rodzajów Prenalenu. Pisałam o syropie, a widzę że cala gama produktów się już z tej serii pojawiła

  • Dobra robota! Bardzo pożyteczny wpis. Dużo naturalnych sposobów, a wszystkie opisane zwięźle i przejrzyście.
    Świetna broń do walki z wirusami, ale mimo to życzę Ci zdrówka na cały okres ciąży, by naturalne metody leczenia wystarczyły w okresie jesienno – przejściowym.
    A co do prenalenu – mi też pomagał na przeziębienie w ciąży i rzeczywiście jest cała gama tego typu produktów.

  • ~lina

    Z witaminą C też nie należy przesadzać, ciężarna może przyjąć z tego co pamiętam 100mg dziennie, czyli 1 tabletkę np rutinoscorbinu.

    • ~Mama lekarka

      Rutinoscorbin to nie witamina C- rutinoscorbinu w ciąży nie powinno się stosować.

  • Czosnek to podstawa leczenia domowym sposobem. Codziennie 1 ząbek czosnku i choroba omija mnie.

  • Bardzo ważny wpis dla przyszłych mam. Dodam od siebie, że wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że w ciąży najlepiej byłoby nie łykać nic. Pozbyć się leków do minimum. Niestety nie zawsze jest to możliwe. Warto się przede wszystkim dobrze odżywiać. Włączyć do diety świeże owoce i warzywa. Bo tak na prawdę witaminy najlepiej przyswajają się właśnie w postaci naturalnej. Do tematu suplementacji należy podchodzić z rozwagą. Pamiętajmy, że w przypadku witaminy C, po osiągnięciu jej wysycenia przez receptory (w cale dużo nie potrzeba) wszystko co dodatkowo zjemy zostanie wydalone z moczem. Przyjmowanie pozostałych witamin lepiej skonsultować z lekarzem 😉

  • ~Anita 1973

    Zawracanie głowy z tą ciążą. Kobieta powinna troszczyć się przede wszystkim o siebie, a zawartość macicy odsunąć na dalszy plan. Jeśli przed ciążą paliła, popijała browar i brała leki, to nie powinna niczego sobie odmawiać wyłącznie z powodu ciąży.
    Kobiety, nie dajcie się zwariować.

  • ~Kora

    Ja też stosowałam siemię lniane 🙂 Sama je sobie „przepisałam” – teraz się ze mnie śmieją, że wapteka.pl powinna dać mi rabat, bo zamawiam tego na kilogramy. Lekka przesada, ale jednak prawda, że karmię siemieniem wszystkich dookoła 😛

  • ~Halina

    Mnie w ciąży bardzo przydał się inhalator. Wcześniej korzystało z niego moje pierwsze dziecko, a przy drugim lekarz polecił mi inhalacje, bo nie szkodzą w przeciwieństwie do leków podawanych drogą tradycyjną. Korzystam z inhalatora pro sanity, wybór urządzenia jest ważny, ponieważ ten model posiada możliwość regulacji cząsteczki mgiełki, przez co można leczyć nim różne obszary układu oddechowego.

  • ~Luiza

    Mi w ciąży bardzo często dokuczał kaszel. Lekarz polecił mi syrop dziecięcy bo był najbardziej bezpieczny w tym czasie. Za każdym razem jak czułam że coś się dzieje to piłam Dicotuss i szybko pomagał nie dopuszczając do rozwoju infekcji. Do tego wiadomo trzeba bardzo dużo pić i nawilżać mieszkanie.

  • Bardzo ciekawy artykuł, bo nawet nie będąc w ciąży, warto sięgnąć po takie naturalne specyfiki 🙂