Postanowienia noworoczne

Mijający rok zleciał mi pod znakiem ciąż. W styczniu zaszłam w ciążę, zgodnie z życzeniami noworocznymi najbliższych. Ciążę utraciłam 18 marca, potem chwila przerwy i rozpoczęcie kolejnych starań. Na koniec czerwca ponownie zajście, przewidywany termin porodu – 18 marca 2016, czemu by nie ;). Także mój mózg był przepełniony sprawami ciążowymi praktycznie przez cały 2015 rok.

Przyszły rok nie zapowiada się jakoś specjalnie nieprzewidywalny. Zleci powoli pod znakiem urlopu macierzyńskiego, słowem – kupki, zupki i pieluszki. Mam nadzieję, że nie zbłądzę gdzieś po drodze, nie wpadnę w czarną dziurę, ani nie zapomnę całkowicie o swoich potrzebach. Przygotowałam więc listę postanowień noworocznych, które muszę zrealizować w 2016 roku:

1. Zacząć trenować jogę

Zaraz po połogu i oczywiście na zorganizowanych zajęciach poza domem. Będzie to moja chwila dla siebie, radość dla zaoranego kręgosłupa. Jeśli w tym roku się za to nie wezmę, niech mnie piekło pochłonie :p

2. Pozostać sobą

Przy dwójce dzieci będzie to na pewno trudniejsze i wymagające jeszcze lepszej organizacji. Przy pierwszym się udało, więc już raz temu wyzwaniu podołałam. Muszę uważać na destrukcyjny wpływ zbyt długiego przebywania w domu, gdyż teraz będę na urlopie macierzyńskim trochę ponad rok, a poprzednio jedyną opcją było 7 miesięcy. Niewiele potrzeba, by nie zatracić siebie: wystarczy chwila samotności, zrobienie czasem czegoś dla siebie, spotkanie ze znajomymi, pamiętanie o drobnych, przyziemnych przyjemnościach takich jak makijaż, ubiór, w którym dobrze się czuję. Ciekawe czy na taką autonomię pozwoli mi potomek płci męskiej, bo z tatusiową Bajaderką nigdy nie było takiego problemu 😉

3. Nie zapomnieć o blogu

Na pewno będą chwile skrajnego zmęczenia. Na pewno czeka mnie deficyt snu, choć bym stanęła na rzęsach. Na pewno mój mózg będzie momentami przypominał marchewkową papkę, którą zjadło moje niemowlę. Mimo tego wszystkiego MUSZĘ kontynuować prowadzenie bloga, co sprawia mi ogromną radość i satysfakcję. To również sfera życia, która przyczyni się do pozostania sobą.

4. Kontynuować leczenie alergii

Nie mogę znów zapomnieć o swoich dolegliwościach, jak to działo się przy pierwszym dziecku. Nie lubię, nie znoszę chodzić do lekarzy, ale czasem trzeba. Przypadkiem trafiłam w swoim życiu na rewelacyjną alergolog i muszę się jej trzymać. Życie bez permanentnego kataru jest dużo piękniejsze. Jak zaniedbałam swoje zdrowie odkąd zostałam mamą przeczytacie tutaj.

5. Ograniczyć spożycie produktów z pszenicy

Nie będzie to jakaś rewolucja żywieniowa, ale drobne kroczki. Chcę zacząć zastępować białą mąkę innymi – tam, gdzie się da. Nie jestem gotowa całkowicie zrezygnować z produktów zawierających gluten przy niemowlęciu, przy którym czasem zjadasz swój pierwszy posiłek dopiero o 16:00. Niby teraz też coś kombinowałam w tym kierunku, ale wciąż zbyt mocno ciągnie mnie do białego pieczywa i makaronów ze współczesnej destrukcyjnej, modyfikowanej genetycznie pszenicy. Może to być dobry krok w kierunku złagodzenia objawów mojej alergii. Celowo nie wspominam nic o słodyczach – zbyt dużo tego typu postanowień skreśla prawdopodobieństwo ich realizacji. Wciąż ze słodkości królować będą w naszej kuchni miód, syrop klonowy i nierafinowany cukier trzcinowy, ale też wiem, że inne słodycze nie znikną z mojego życia w nadchodzącym roku.

To by było na tyle. Myślę, że realizacja powyższych punktów nie jest jakimś ogromnym wyzwaniem, choć na pewno trafią się okresy, w których wprowadzenie jakiegokolwiek planu będzie utrudnione. Aby się nie pogubić, nie zapomnieć warto wszystko utrwalić czy to w komputerze, czy w zeszycie, czy w organizerze, jeśli ktoś takowy posiada i używa.

Szykowanie postanowień noworocznych może wydawać się banalnym zajęciem, przez niektórych wyśmiewanym, ale ja uważam, że warto wyznaczać sobie cele, które zapiszemy czarno na białym i będziemy do tych zapisków wracać w ciągu roku. A Wy podzielicie się ze mną swoimi postanowieniami noworocznymi? W styczniu koniecznie pamiętajcie o przygotowaniu własnych map marzeń, o których wspominałam tutaj! To działa!

cottonballsmoje

  • Ja przede wszystkim chciałaby zacząć biegać i opanować język włoski 🙂

  • Mnie zastanawia odstawianie glutenu. Jesteś chora na celiakę?

    • Nie, ale współcześnie pszenica szkodzi, coraz więcej ludzi ma z produktami pszennymi problem. Np. czytałam, że wielu alergików po odstawieniu glutenu czuło się lepiej – i to dotyczy osób z astmą alergiczną i katarem siennym, a nie takich z problemami żołądkowymi od glutenu. Chciałam przeprowadzić taki test i zobaczyć czy jakoś to na mnie wpłynie. Pomijając fakt, że podobno ogólne samopoczucie też się poprawia.

      • Postanowienie numer jeden całkiem zacne, trzymam kciuki, będę kopała w dupala 🙂 Z tym glutenem ja się poddałam, wystarczy mi, że zastąpiłam pszenicę żytem i orkiszem – bezglutenowe chleby i ciasta są do kitu, nie da się tego ani piec, ani jeść. Myślę że u Ciebie szczególnie warto się pomęczyć żeby zastąpić czymś pszenicę, bo też czytałam, że wtedy alergie potrafią cudownie zniknąć. Anyway przed Tobą super rok, który bez względu na postanowienia będzie przełomowy i zupełnie inny od poprzednich, tego akurat jestem pewna 🙂

        • No właśnie chcę tylko pszenicę wykluczyć, nie gluten całkowicie. Bye, bye chrupiące bułeczki 😉

      • ~blogierka

        Ja to słyszałam odnośnie mleka- i ustąpienia objawów alergii. Ja bym uważała na modę dietetyczna- teraz jest antygluten za chwile coś innego. Umiar i różnorodność to chyba złoty środek 🙂

        • ~t

          Tu nie chodzi o złoty środek, tu chodzi o indywidualną dietę, którą trzeba samemu znaleźć i przetestować. Zadziała? Czuję się lepiej dzięki niej? Wprowadzam na stałe i już 🙂

  • Hm, tak mi teraz przyszło do głowy, że każdy rok niby inny i jakby trochę taki sam. Ale życzę by się postanowienia utrzymały w mocy 🙂
    Też coś naskrobałam, chociaż bardziej ogólnie 🙂

    • Myślę, że największe zmiany będą dla mnie w 2017, bo wtedy wrócę do pracy po długiej przerwie 🙂 2016 jeszcze spokojny, wolniutki domowo-rodzinny.

  • Ja już nie spisuję postanowień noworocznych na kartce, ale mam je w głowie. W ciągu całego roku realizuję mnóstwo większych i mniejszych, ale ważnych dla mnie zadań i to są moje cele, które rodzą się w głowie z każdym nowym rokiem. Nie rozliczam siebie pod koniec roku, lecz robię to na bieżąco, każdego dnia, tygodnia, miesiąca. W razie czego jest czas na naprawę tego, czego nie zdążyłam zrobić 🙂

  • Ja nic nie postanawiam 🙂 pierwszy raz w życiu. Nie będę gasila w sobie zapału do niczego nazywanie tego „noworocznym postanowieniem”. Takie nazewnictwo działa destrukcyjne na różnego rodzaju plany! Przynajmniej u mnie tak jest 😉

    • Grunt to nie zaplanować sobie rzeczy niemożliwych do spełnienia. Mi się taki spis przydaje. Jest dowód czarno na białym i np.przyjaciółka dopilnuje bym pierwszy punkt zrealizowała. O reszcie to właściwie myślałam niemal od początku ciąży, bo to bardziej postanowienia na po porodzie niż na nowy rok 😉

  • Moje postanowienie.. nie bać się nowych rzeczy.. będzie trudno.

  • Wszystkiego najlepszego na ten wyjątkowy dla Ciebie Rok. Wspaniale jest czekać na kolejnego członka rodziny.
    Może czasami będzie ciężko, pewnie czeka Cię parę bezsennych nocy i trudnych dni, ale i tak będzie to rok wyjątkowy, niezwykły, wspaniały. Powodzenia! Też w realizacji postanowień:)
    Swoją drogą, dobre postanowienia nie są złe;)

    • Dziękuje i nawzajem wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla całej licznej rodzinki! 🙂

  • Ooooo, a jak okiełznałaś permanentny katar? Mój syn ma go non-stop od półtora roku 🙁

    • Permanentny Zyrtec niestety 🙁

      • A, no to u nas leki przeciwalergiczne niestety niewiele pomagają 🙁