Zaradne matki XXI wieku, czyli jak dorobić sobie „siedząc” w domu

Godzina 22:30. Matka 4-letniej dziewczynki, a zarazem ciężarna w 35 tygodniu ciąży koresponduje z matką trójki małych dzieci: trzylatki i dwuletnich bliźniaków. Dogadują szczegóły projektu, nad którym razem pracują. Dopiero o tej godzinie, gdy dzieci śpią można coś na spokojnie ustalić. Pracując w domu nie trzeba zarabiać pieniędzy kosztem czasu spędzonego z dzieckiem. Jedna z nich mogłaby też wybrać odpoczynek w wygodnej dla obciążonego dużym brzuchem kręgosłupa pozycji na kanapie, druga – wcześniejszy sen po całodniowym ogarnianiu trójki maluchów. Jednak tego nie robią. Współczesne matki są bardzo ambitne i pracowite.

Wiele osób kojarzy macierzyństwo z odcięciem od pracy zawodowej. Pracodawcy uważają, że matka po urlopie macierzyńskim, albo nie daj Boże wychowawczym traci na obyciu zawodowym. Jakby umiejętności, które nabywa stając się odpowiedzialną za drugiego człowieka w ogóle się nie liczyły…

Zazwyczaj żadna z nas nie zamieszcza w swoim CV informacji z tego, co robiła i czego nauczyła się sprawując opiekę nad dzieckiem i w ten sposób powstaje fałszywa luka w życiorysie. Co najmniej jakby był to czas wylegiwania się z nogami w górze. Tak przynajmniej dostrzega okres opieki nad dzieckiem wielu pracodawców. Dlatego mnóstwo mam, mimo natłoku obowiązków związanych z powiększeniem rodziny sięga po dodatkową pracę. Nie chcemy by nasz mózg zaprzątały tylko kupki i zupki, nie chcemy całkowicie wypaść z obiegu, nie chcemy stracić na obyciu wśród ludzi – o co bardzo łatwo, spędzając większość czasu w domu, w towarzystwie gaworzącego bobasa. Poza tym, wydatki przy małym dziecku są ogromne i rosną wraz z wiekiem, dlatego każdy zarobiony dodatkowo grosz się przyda.

Mamy wybierają różne sposoby na wyczarowanie pieniędzy. Jedne zaczynają szyć lub tworzyć rękodzieło, inne blogują i piszą teksty do różnych wydawnictw, jeszcze inne zostają konsultantkami firm kosmetycznych. Internet daje też wiele innych możliwości zarabiania z domu poprzez komputer. Zazwyczaj zaczyna się niewinnie – tworzymy coś z pasji, albo polecamy nasze ulubione kosmetyki najbliższym koleżankom. Później okazuje się, że zyskujemy coraz więcej odbiorców naszej niepozornej działalności. Każde tego typu zajęcie jest okazją do rozwoju, dzięki czemu stajemy się atrakcyjniejsze w oczach potencjalnych pracodawców, o ile powrót do dawnej pracy okaże się jeszcze potrzebny. Nie raz, nie dwa te skromne działania podjęte z pasji i dla podbudowania własnego ego przeobrażają się w pełnoetatowe samozatrudnienie z niezłym wynagrodzeniem. A nawet, gdy tak się nie stanie wyzwania, które podjęłyśmy w trakcie urlopu wychowawczego warto zamieścić w swoim CV, gdy zamierzamy powrócić na rynek pracy, a żadna praca na nas nie czeka. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że takie rzeczy mogą zaważyć na naszej przyszłości. Ja np. znalazłam tuż po studiach fajną pracę i przyczyniło się do tego po części bycie konsultantką Oriflame. Okazało się, że w odpowiedzi na ogłoszenie, które mój przyszły pracodawca podał w internecie przyszło bardzo wiele zgłoszeń. Niemożliwe było przeprowadzenie rozmów kwalifikacyjnych ze wszystkimi. A że firma była związana z branżą kosmetyczną postanowili wziąć pod uwagę tylko te osoby, które miały jakąkolwiek styczność z ową branżą. Tak niepozorne działania jako konsultant Oriflame otworzyły mi możliwość przedstawienia siebie w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej w międzynarodowej firmie.

Sentyment do Oriflame pozostał, dlatego też postanowiłam i innym mamuśkom zasugerować tę drogę. Współpraca z firmą przynosi jedynie korzyści, bo nawet jeśli nie chce nam się zajmować za bardzo sprzedażą możemy kupować kosmetyki dużo taniej dla siebie. Jako konsultantki mamy też możliwość uczestniczenia w wielu ciekawych, do tego darmowych szkoleniach marketingowych. Aby uzyskać bezpłatny poradnik „Krok po kroku w Oriflame” wystarczy podać swoje imię i adres e-mail tutaj. Z poradnika dowiecie się jak kupować taniej kosmetyki (rabaty od 20 do 90%), jak zostać konsultantką, czym różni się klient od konsultanta, jak zdobywać nagrody oraz uzyskacie szereg innych, cennych informacji.

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

kobieta komputer paznokcie

  • Ostatnio ciężko spotkać konsultantkę Oriflame a częściej Avon. Bardzo ciekawie opisane 🙂

    • Dzięki. Jeśli mało konsultantek Oriflame masz w towarzystwie to tym bardziej warto działać 🙂

  • Też jestem konsultantką Oriflame. Ale Ja generalnie dla samej siebie i czasem coś komuś znajomemu 🙂 Polecam również, bo nawet, gdy chcemy zrobić komuś fajny prezent, to możemy mieć perfumy za 10 zł 😛 Ach, te przedsiębiorcze Mamuśki! Ja właśnie teraz też „coś” rozkręcam. Ale pochwalę się, kiedy już wszystko ogarnę 🙂

  • Ja bym jeszcze do tej internetowej działalności dorzuciła wyprzedaż niepotrzebnych zalegających w domu pierdół i nieustające próby wygrania czegoś w różnorakiej maści konkursach. Jedno i drugie to czysty zysk z zerowym nakładem pracy. Aczkolwiek „diler rzeczy niewiele używanych” już w CV nie umieścisz. 😉

  • Popieram przedsiębiorcze mamuśki! Jestem „za”. Fajnie, że podzieliłaś się ciekawymi propozycjami zajęć dla mam.