Czego mi będzie brakować po ciąży?

Biadoliłam Wam nie raz jaka trudna była ta moja ciąża porównując do pierwszej. Z perspektywy czasu widzę, że to psychika jest za różne niedogodności odpowiedzialna, gdyż wiele problemów, które u mnie zaistniały wzięło się z zamartwiania przez utratę poprzedniej ciąży. Ok, przyczynili się też do tego zamartwiania niekompetentni lekarze (w kwestii podejrzeń niewydolności szyjki macicy od 22tc) oraz dwie ciężkie infekcje (jedna płuc, druga ucha) wymagające antybiotykoterapii i w przypadku płuc hospitalizacji, ale strach o to czy wszystko będzie w porządku prześladował mnie właściwie od momentu, gdy ujrzałam dwie kreski na teście. W przeciwieństwie do większości ciężarnych kobiet, najlepiej czułam się w trzecim trymestrze, gdyż wreszcie byłam spokojna. Zniknęły wizje urodzenia 500 gramowego wcześniaka, a ciążę zaczął prowadzić doskonały lekarz, któremu ufam. Choć nie lubię czarnowidztwa i zamartwiania się na zapas to uczucie było na tyle silne, że nie mogłam sobie z nim poradzić. Ciąża to zdecydowanie stan odmienny. Możemy nie być w tym czasie sobą i mamy do tego pełne prawo.

Nie rozpamiętując dłużej tych gorszych chwil, chciałam dziś uwiecznić wszystkie pozytywne aspekty ostatnich 9 miesięcy. Bo takie też były i to nie mało. Jeśli któraś z Was planuje ciąże, czy to pierwszą, czy kolejną i z przestrachem czytała moje poprzednie posty zapoznajcie się koniecznie z poniższym tekstem do końca. Suma summarum – nie było tak źle!

Oto czego mi będzie brakować kiedy to stan nazywany przez niektórych nieco na wyrost „błogosławionym” minie 😉 :

– Gęstych włosów

W ciąży moje włosy robią się dwa razy takie jak normalnie. Oczywiście jest to stan, który na 2-3 miesiące po porodzie mija. W tym czasie dochodzi do apogeum wypadania włosów, którego żadne metody, żadne specyfiki nie są w stanie powstrzymać. Po prostu tak jest. Nagle zostajesz z mysim ogonem, ale bez obaw: szybko pojawiają się nowe baby hair, a potem masz takie włosy jak miałaś większość życia. Cudów ni ma 😉

– Nieprzetłuszczających się włosów

To naprawdę duży komfort, gdy mając powiększający się bęcuś można umyć głowę raz w tygodniu i wyglądać przy tym jak człowiek. Jeśli chodzi o nieprzetłuszczanie się włosów to i w tej kwestii hormony ciążowe mi sprzyjały. Oczywiście po ciąży wszystko wróci do stanu pierwotnego.

– Pięknej cery

Perfekcyjna przez całe 9 miesięcy, nawet jak nieopacznie zasnęłam w makijażu. To stan również tylko ciążowy.

– Mocnych paznokci

Rozdwajające się, łamliwe paznokcie są moją zmorą, czego bym nie próbowała z tym robić. Problem znika u mnie jedynie w czasie ciąży.

– Dużej ilości snu

Jestem śpiochem. Mam wrażenie, że potrzebuję więcej snu od przeciętnego człowieka. Zupełnie inaczej funkcjonuję, gdy jestem wyspana. Ten przywilej niezależnie od wszystkiego nie przypada świeżo upieczonym mamuśkom, za to w ciąży, mimo posiadania już jednego dziecka nie było problemu, by go wyegzekwować.

– Przywilejów kobiety ciężarnej

Zarówno tych w domu jak i poza nim. No wiecie, coś w tym jest, że ludzie bardziej wokół ciężarnej skaczą, choćby byli to tylko najbliżsi 😉

– Czasu

Na kontemplację, leniuchowanie. Każdego dnia w tygodniu miałam kilka godzin samotności, kiedy to Bajaderka była w przedszkolu, a El w pracy. Tyle czasu tylko i wyłącznie dla siebie nie było mi dane przez 3 lata wstecz przed tą ciążą, choć nigdy też nie byłam matką całkiem uwiązaną, która nie mogła sama przez chwilę oddechu złapać. Malutkie dzieci, jak by nie patrzeć, ograniczają trochę wolność, aczkolwiek nie lubię tego przyznawać i o tym za dużo prawić, bo jest to okres tylko przejściowy, który bardzo szybko mija i zanim się nie obejrzymy – brakuje nam go. Niezależnie od wszystkiego, każda młoda mama przechodzi chociaż chwile tęsknoty za samotnością. A potem, gdy jej dziecko dorasta i nie ma czasu jej dać buziaka oraz ma swoje sprawy, ona znów tęskni za tymi początkami, kiedy była dla swojego malutkiego człowieczka najważniejsza w świecie i niezastąpiona, choć mogła się napić tylko zimnej kawy na stojąco 😉

– Akrobacji w brzuchu

Po pierwszym porodzie nie raz łapałam się na tym, że brakowało mi towarzysza w brzuchu. To podobno często się zdarza na samym początku. Pewno hormony ciążowe wciąż jeszcze robią swoje i jesteśmy bardziej wrażliwe. Mamy przecież swoje cudo tuż obok, ale gdy gdzieś bez niego wyjdziemy odczuwamy taki sentymentalny brak i pustkę. Przyzwyczajenie do macania brzucha i sprawdzania, czy jest wszystko ok pozostaje jeszcze przez jakiś czas po porodzie.

– Niewciągania brzucha

Całe życie jestem szczupła bez wyrzeczeń, ale moja sylwetka mocno odbiega od atletycznej. Sport to po prostu moja achillesowa pięta. Od dziecka. Tak – to mnie jako ostatnią wybierano na w-fie do drużyny :P. Mój brzuch, szczególnie z racji małego biustu jakoś tak nie bardzo pasuje do moich pozostałych gabarytów. Mam tak odkąd pamiętam. Przez całe 9 miesięcy nie musiałam go wciągać. Już niewiele czasu mi zostało na cieszenie się tym stanem rzeczy.

Fotki autorstwa Dotee z Witaj Słońce, a na fotkach ja 🙂

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

  • Wiesz dla tych włosów, cery, paznokci, może warto chodzić w ciąży już zawsze? 🙂
    Pozdrawiam

    • Hmmm… Chyba jednak nie ;))) Brak odporności w ciąży chyba za bardzo mi doskwiera

  • ~gosia

    Właśnie moje kochane smyki w wieku za chwile 8 i 4 l i wracam często do tych chwil kiedy byli maluszkami. Trzeba celebrować każda chwile bo to co mija nie wróci. A to co jest w sercu jest nasze. Powodzenia Kochana. Szczęśliwego rozwiązania i zdrowego, grzecznego maleństwa 🙂

  • Pozniej tylko ten szok, kiedy pani w przedszkolu jest przez chwile wiekszym autorytetem, pozniej tylko jak najlepsza kolezanka jest wazniejsza, pozniej jak pierwszy chlopak jest chwilowo wazniejszy. Ale nawet jak ma 17 lat, potrafi sie przywlec ze swoja poduszka do mojego lozka i nadziwic sie nie moge, ze to takie wielkie, chude i wbija we mnie kosci a przeciez calkiem niedawno takie malenkie i mieciutkie bylo:) Tul, sciskaj, caluj ile sie da, bo mozesz pozniej uslyszec „mamo,nie rob siary…” 🙂 Kolezanka ma syna w wieku 11 lat i bardzo mocno taki tekst przezyla. Dobrze, ze dziewczynki sie tula tylko z ww malymi przerwami 🙂

  • Ja w ciąży, w przeciwieństwie do Ciebie, miałam potworne problemy z cerą, a włosy kompletnie nie chciały się układać. Ale też mam manię wciągania brzucha! 🙂 Zdjęcia piękne!Wyglądasz kwitnąco. Trzymam kciuki!

  • Przede wszystkim z całego serca gratuluję narodzin upragnionego synka:) 🙂
    Zdjęcia przecudne, wyglądasz pięknie i radośnie. Aż miło popatrzeć.
    Świetny artykuł.Przypomniałam sobie, za czym sama najbardziej tęskniłam po ciąży.
    Chyba to były te niezwykłe akrobacje w brzuchu, poczucie ogromnej bliskości z maleńkim lokatorem.
    Ach… To były czasy! A teraz najmłodszy lokator niedługo skończy 2 lata!
    O dwójce starszych już nie wspomnę;)