Odkrycia matki dwójki

Ten wpis to trochę kontynuacja poprzedniego postu pt. Co się zmienia przy drugim dziecku?. Ciąg dalszy spostrzeżeń matki dwójki.

1. Zajmując się jednym dzieckiem odkrywasz mnóstwo wolnego czasu.

Gdy starszak jest w przedszkolu, a Ty masz pod opieką tylko bobasa nagle okazuje się, że możesz i obiad zrobić, i książkę poczytać, a już z pewnością wypijesz gorącą kawę (a przecież picie zimnej kawy stało się niemal symbolem początków macierzyństwa). Do tego zastanawiasz się jak to możliwe, że nie miałaś czasu na to wszystko, gdy urodziło się pierwsze dziecko? Czemu tak się dzieje? Nie mam pojęcia! To nie chodzi tylko o to, że niemowlę dużo śpi, bo gdy zostaniesz sam na sam ze swoim pierworodnym też zaobserwujesz podobne zjawisko. Czy to kwestia lepszej organizacji? Chyba też nie. Wygląda na to, że wiele zależy od nastawienia.

2. Jeśli sądzisz, że wiesz wszystko to się zaskoczysz.

Ludzie lubią wmawiać kobietom oczekującym drugiego dziecka, że ono będzie całkiem inne od pierwszego. To nie prawda. Tu chodzi bardziej o to, że możesz doświadczyć problemów, które akurat ominęły Cię, gdy zostałaś mamą po raz pierwszy. Np. pierworodne nie miało kolek, drugie ma. U pierwszego dziecka doskonale sprawdził się na ciemieniuchę szampon w piance, u drugiego nie. Równie dobrze może być też tak, że problemy, które spędzały Ci sen z powiek po pierwszym porodzie, ominą Cię za drugim razem. Jestem pewna, że opcji jest tyle, że i przy trzecim, a nawet czwartym dziecku znajdzie się coś, czego jeszcze nie znamy z doświadczenia. Przez tą odmienność zdarzeń mnie np. zdawało się, że Pan Kuleczka to tzw. high need baby, ale gdy przeszły problemy z brzuszkiem stwierdzam, że jest tak samo spokojny i grzeczny jak siostra.

3. Opieka nad niemowlęciem to pikuś w porównaniu do opieki nad kilkulatkiem.

Nie chcę straszyć mamy, które jakoś ciężko zniosły początki macierzyństwa, ale im dalej w las, tym jest trudniej. Starsze dziecko to coraz większe wyzwanie wychowawcze. Na szczęście to wszystko dzieje się stopniowo. Uświadamiasz sobie ten fakt, dopiero gdy znów masz pod opieką noworodka, a potem niemowlaka. Mentalnie lepiej sobie radzimy z tymi coraz trudniejszymi wyzwaniami, bo z roku na rok jesteśmy coraz bardziej oswojone z macierzyństwem, a nie tak jak to jest po pierwszym porodzie – nagle zostajemy rzucone na głęboką wodę bez żadnego przygotowania. Z czasem okazuje się jednak, że małe dziecko – mały problem, duże dziecko – większy problem. Niemowlę nie zadaje tryliarda pytań, niemowlę nie je kolacji przez 2,5 godziny skacząc dookoła stołu, niemowlę nie próbuje na każdym kroku postawić na swoim, niemowlę nie testuje Twojej cierpliwości. A z tego co mówią matki nastolatków – prawdziwa jazda zaczyna się w wieku dojrzewania. Co tam nieprzespane noce z powodu kolek!

4. Dwa na dwa, czyli równiejszy podział z mężem.

Fajnie jest odkryć przy drugim dziecku, że stanowisz wraz ze swoją drugą połówką dream team, jeśli chodzi o ogarnianie dwójki. Przy pierwszym dziecku dużo częściej większość obowiązków spada na matkę. Ona nie będzie się ociągać ze zrobieniem czegoś, a nawet sama będzie się rwać do roboty przekonana, że wykona ją najlepiej. Nawet jak mąż ma dobre intencje i chce pomagać, kobieta zrobi więcej. Przy dwójce bardziej się to wyrównuje. Oczywiście dotyczy to czasu, w którym facet jest w domu, czyli np. wieczorami i w weekendy, bo gdy jesteś z dwójką sama wiadomo, że też dasz radę. Chodzi głównie o sytuacje typu: ja usypiam bobo, Ty kąpiesz starszaka. A potem oboje mamy więcej czasu dla siebie wieczorem. A następnie przymykacie razem oczy w trakcie oglądania Gry o Tron. Na jakieś seksy to nie ma za bardzo siły przecież 😉

5. Ojciec preferuje opiekę nad starszakiem.

Mężczyzna uświadamia sobie, że został rodzicem trochę inaczej niż kobieta. Jemu potrzeba więcej czasu na oswojenie się z nową sytuacją. Jego miłość do dziecka rośnie wraz z tym dzieckiem. Na początku, jeszcze nie do końca dociera do niego, że ma w domu nowego członka rodziny. Zaobserwowałam to zjawisko zarówno u Ela, jak i moich kolegów. Dlatego też mężczyźni, gdy mają wybór, którym dzieckiem się zająć wybierają zwykle to starsze. Są z nim po prostu bardziej emocjonalnie związani. Nowego członka rodziny dopiero uczą się kochać. Jeden ze znajomych bez ogródek nazywał swoje drugie dziecko małym wegetnikiem, gdy się urodziło, a z pasją opowiadał o starszym synu. Teraz – 4 lata później – z taką samą czułością mówi o młodszym synku, jak i o starszym. El zawsze marzył o tym by mieć syna. Teraz go ma, ale zdecydowanie więcej czasu poświęca swojej córuni. W jednej ze szczerych rozmów z miesiąc po urodzinach Pana Kuleczki stwierdził, że dopiero zaczyna go kochać.

6. Miłość od pierwszego wejrzenia.

Matczyna miłość jest natomiast od początku bardziej świadoma po narodzinach kolejnego dziecka. Przy pierwszym dziecku również my – kobiety nie zawsze od razu dostajemy strzałą Amora, tak po całości. Jeszcze niezupełnie dociera do nas po porodzie, że to nasze wymarzone, wyczekane dziecko już jest. Oczywiście są mamy, które strzela bez reszty po pierwszym spotkaniu i nawet nie pozwalają nikomu dotknąć swojego dziecka, ale bardzo często jednak potrzebujemy chwili, by sobie informację, że ono już jest przyswoić. Ja np. nie miałam problemu po pierwszym porodzie z tym, by położne zajęły się moim dzieckiem, podczas gdy ja będę odsypiać trudy nocnego porodu. Przyjęłam propozycję przyjaznej położnej bez problemu. Drugie dziecko natomiast było przy mnie przez cały czas w szpitalu i nie wyobrażałam sobie, by miało być inaczej. Jedna z moich koleżanek, która rodziła mniej więcej w podobnym czasie swoje pierwsze dziecko, co ja Bajaderkę przyznała mi się, gdy bąble miały parę miesięcy, że dopiero uczyła się tej miłości, która z czasem narasta. Coś w tym jest.

To tyle co wydumałam ostatnimi czasy jako matka parki. Wy też macie podobne spostrzeżenia? Jestem bardzo ciekawa jak to jest przy większej gromadce dzieci. Mamy – wieloródki podzielcie się swoimi spostrzeżeniami! 🙂

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

brothers-boys-kids-baby-50601