Jak zaradzić problemom przedszkolnym?

Ponad tydzień temu wiele z Was i Waszych dzieci rozpoczęło nowy etap życia pt. przedszkole. Na pewno nie było łatwo, a u wielu do tej pory nie jest. Możliwe, że pojawiły się pierwsze wątpliwości pt. Czy wybraliśmy dobre przedszkole? Czy moje dziecko nadaje się do przedszkola? Czy to normalne, że ono płacze w trakcie rozłąki? Czy ono lubi chodzić do przedszkola? U niektórych z Was mogły też wydarzyć się sytuacje, które Was rozczarowały, czy to za sprawą nauczycielek, dyrektorek, czy jakichś tam spraw organizacyjnych.

W związku z tym wszystkim przygotowałam dla Was kilka spostrzeżeń, które pojawiły się u mnie po pierwszym roku przedszkola oraz wcześniejszym roku żłobka. Mam nadzieję, że moje doświadczenia nieco Was uspokoją i pocieszą.

1. Każde dziecko adaptuje się w przedszkolu inaczej

Dzieci mają różne charaktery, tak jak dorośli. Niektóre są odważne i towarzyskie, inne bardziej skryte i nieśmiałe. Tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak zareaguje nasze dziecko w pierwszych dniach przedszkola. Pamiętajmy jednak, że każda reakcja jest… normalna. To wielka zmiana w życiu. Dzieci nie potrafią sobie radzić z emocjami i mogą reagować różnie. Jedne pójdą od razu się bawić, inne muszą zostać zachęcone, jeszcze inne uczepią się nogi i zaserwują rodzicowi dramatyczne pożegnanie pełne histerii i rozpaczliwego płaczu. Na te wszystkie reakcje nie mamy wpływu. Na to jak reagują dzieci w pierwszych dniach przedszkola nie ma też wpływu przedszkole. To nie jest tak, że dziecko płacze, bo jest w danej placówce strasznie nieszczęśliwe albo pani mu coś zrobiła. To nowa sytuacja, wielkie przeżycie.

Jeśli dziecko po kilku miesiącach chodzenia do przedszkola wciąż ma problem z porannymi rozłąkami, albo też nie lubi chodzić do przedszkola zawsze, każdego dnia bez wyjątku wtedy faktycznie można zacząć się zastanawiać, czy przedszkole jest odpowiednie albo czy dziecko nadaje się do życia przedszkolnego. Normalne natomiast jest, że dziecku czasami nie chce się iść do przedszkola (a Tobie zawsze się chce rano zwlekać do pracy?) albo po dłuższej przerwie ma znów problem z poranną rozłąką (szczególnie dotyczy to tych najmłodszych dzieci).

2. Nie ma przedszkoli, w których dzieci nie płaczą

W tym roku byłam o krok od zmiany przedszkola z miejskiego na publiczne – nowo otwarte, z fajną kadrą, programem, do tego wszystko nowe. W rezultacie moje dziecko dokonało samo wyboru. Chciała iść tam, gdzie jej dotychczasowa grupa. W zeszłym roku uczęszczała do filii przedszkola miejskiego, a w tym czekało ją przeniesienie do głównej siedziby, które przez zawirowania z sześciolatkami nie było do końca pewne. Asekuracyjnie więc zapisałam ją w 2 miejsca, jako że o tym gdzie pójdzie w przedszkolu miejskim miałam zostać poinformowana dopiero 31 sierpnia… Po pierwszych dniach września zaczęłam wypytywać znajome, które posłały do nowego publicznego przedszkola swoje dzieci o wrażenia. Usłyszałam same superlatywy, w tym stwierdzenie, że tam nikt nie płacze. Kilka dni później pojechałam do tego przedszkola wypisać córkę i traf chciał był chłopiec, który nie płakał, ale darł się w niebo głosy, że chce do mamy i taty, choć to był środek dnia, a nie poranne rozstanie z rodzicami…

Dzieci czasami płaczą. Tak rozładowują emocje. Oczywiście są przedszkola lepsze i gorsze, z lepszymi i gorszymi opiniami, ale umówmy się – nie ma przedszkoli, w których nigdy żadne dziecko nie zapłacze. Każdy może mieć gorszy dzień, zły humor, albo samopoczucie (tym bardziej, że wielu rodziców nie krępuje się posyłać chore dzieci do przedszkola). Może się wydarzyć coś co sprawi dziecku przykrość i chciałoby w tym właśnie momencie zostać pocieszone przez mamę, nie panią nauczycielkę, może się przewrócić, przestraszyć, cokolwiek. TAK – przechodząc obok każdego przedszkola możemy czasem usłyszeć przeraźliwy płacz. To jest całkiem normalne i nie oznacza, że się tam nad dziećmi ktoś znęca.

3. Dziecka opinia o przedszkolu będzie taka jak Twoja, kiedy ono ją pozna

Jeżeli w obecności dziecka krytykujesz to, co nie podoba Ci się w przedszkolu możesz być pewna, że Twojemu dziecku to wszystko, o czym mówisz również będzie przeszkadzać, co bardzo utrudni mu chodzenie do przedszkola. Dyskusje z innymi mamami o tym, co nam się podoba, a co nie lepiej jest przeprowadzać tak, by dzieci tego nie słyszały. Dla ich własnego dobra.

Nie byłam w pełni zadowolona z pierwszego roku edukacji przedszkolnej mojej córki, choć ona od samego początku chodziła do przedszkola bez żadnych problemów i z chęcią. Jakiekolwiek pierwsze problemy pojawiły się, gdy nieopacznie wyraziłam parę razy swoje niezadowolenie wraz z innymi mamami w jej towarzystwie.

4. Reakcja dziecka na poranną rozłąkę w dużej mierze zależy od Ciebie

Tutaj naprawdę trzeba mieć pokerową twarz, bo wszelkie załamanie dziecko wyczuje doskonale, a wtedy problem z porannymi histeriami narośnie do rozmiarów monumentalnych. Jeżeli decydujemy się posłać dziecko do przedszkola, nie możemy zmieniać zdania, dlatego że ono płacze w pierwszych dniach, czy tygodniach. Pożegnania powinny być krótkie, a nasze zachowanie pewne, spokojne i zdecydowane. Jeżeli raz się ugniesz i zabierzesz dziecko do domu z powodu płaczu przy pożegnaniu, ono będzie wiedziało, że skuteczną metodę obrało. Wtedy odprowadzanie do przedszkola stanie się Waszą wielką poranną traumą (głównie Twoją).

Pamiętaj, że wszystkie te rozpaczające z rana dzieci natychmiastowo uspokajają się po wyjściu rodziców. Owszem, rodzic idzie do pracy z masakrycznym obrazem w głowie, ale dziecko już po kilku minutach uspokaja się i zaczyna dobrze bawić. Pomijając jakieś skrajne sytuacje tak właśnie dzieje się z tymi wszystkimi porannymi płaczkami.

Aby się nie uginać, nie wątpić zawsze możesz po pół godzinie zadzwonić do przedszkola i zapytać, czy wszystko w porządku i czy dziecko przestało płakać.

Mam nadzieję, że trochę pomogłam rozwiać wątpliwości u tych, u których się one pojawiły.

Podzielcie się swoimi wrażeniami z pierwszych dni przedszkola. Chętnie poczytam jak to było u Was.

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

jak-zaradzic-problemom-przedszkolnym

Foto: Pedro Dias

  • My w zeszłym roku mieliśmy ten problem, że syn ciągle chorował, więc chodził do przedszkola z dużymi przerwami i w kółko ta adaptacja musiała od nowa przebiegać :/