7 powodów, dla których matki powinny praktykować jogę

Od lat obiecywałam sobie, że zapiszę się w końcu na jogę. Niestety do wszelkiej formy aktywności fizycznej trzeba mnie kijem zaganiać i tak miałam całe życie. Zanim zebrałam się w sobie i zmobilizowałam minęło naprawdę sporo czasu. Mam w najbliższym otoczeniu osobę, która powinna była mnie motywować, ale tylko na podziwie się kończyło. Moja przyjaciółka praktykuje jogę od lat. Na dodatek była zawsze anty-sportowa jak ja, a na w-fie w podstawówce nikt nie chciał nas w swojej drużynie (byłyśmy w jednej klasie). Teraz potrafi ona stanąć na głowie, zrobić mostek i całą masę innych trudnych ćwiczeń, które nie udawały się nam nawet w dzieciństwie. Zawsze byłyśmy szczupłe, ale nie szło to w parze z byciem wysportowanym. Ja np. bałam się wykonywać niektóre karkołomne ćwiczenia i to stanowiło największy problem. Dzięki jodze moja przyjaciółka przełamała swoje bariery, wytrenowała ciało, które teraz umożliwia jej wykonywanie coraz bardziej zaawansowanych pozycji, że nie wspomnę o znalezieniu życiowej równowagi i nabyciu umiejętności ukojenia własnej duszy, niezależnie od przeciwności losu. Ja jestem w tym temacie raczkująca, aczkolwiek już zauważyłam całą masę korzyści, jakie niesie ze sobą praktykowanie jogi, która w moim odczuciu jest idealnym zajęciem dla zmęczonych matek.

Jeśli chciałaś pochodzić trochę na fitness, by oderwać się od swoich matczynych obowiązków i zadbać o siebie, założę się, że myślałaś bardziej o czymś typu zumba, trampoliny, siłownia, jakieś turbo spalanie, czy coś w ten deseń. Ja Ci powiem, czemu dla matki najlepszą opcją będzie joga:

1. Joga pozwala się wyciszyć

Matki przebywają w wiecznym zgiełku. Dużo płaczące niemowlę to dopiero preludium tego, co czeka nas później, gdyż dziecko, które zacznie mówić nadaje non-stop. I tak jest przez kilka ładnych lat.

Oczywiście raduje nas elokwencja naszych dzieci, ich ciekawość świata, ale też nie da się zaprzeczyć, że słuchanie z uwagą kilkulatka przez cały dzień jest mocno męczące. Nie raz możemy złapać się na tym, że zaczynamy się wyłączać. Nie słuchamy i odpowiadamy z automatu.

Dzieci jeśli nie mówią non-stop to wydają mnóstwo głośnych dźwięków. Czy to przy zabawie, czy płacząc, czy śpiewając. Zabawki niemowlęce grają wkurzające muzyczki, kilkulatki lubią same być sprawcami wszelakiego hałasu w zabawie. Generalnie im głośniej tym fajniej. Im więcej dzieci w domu, tym oczywiście większy hałas, bo zabawy są bardziej szalone, dochodzą do tego kłótnie rodzeństwa, przekrzykiwanie się i mówienie na raz, albo w innej opcji: starszak nadaje, kiedy niemowlak płacze, tudzież płaczą razem jednocześnie.

Pod koniec dnia mamy wrażenie, że głowa pulsuje nam od hałasu i jest tak wielka, że się w drzwiach z nią nie zmieścimy. Joga pozwala nam pobyć trochę w ciszy, gdzie słuchamy jedynie spokojnych poleceń instruktora, który pomaga nam wprowadzić się w stan medytacji.

2. Joga uczy nas, jak się wyłączyć

Kiedyś oglądałam skecz, w którym idealnie przedstawiono to, jak myśli kobieta. Mózgownica non-stop na pełnych obrotach, w głowie aż trzaska od przewodzących informacje neuronów. I taka jest prawda. Nawet gdy kładziemy się do łóżka myślimy o tym, co będzie trzeba zrobić jutro (np. z rana zadzwonić do lekarza umówić wizytę, wyjąć mięso z zamrażalnika, dokupić śmietanę i makaron, bo brakuje ich do zaplanowanego obiadu, zapłacić za przedszkole itp.itd.). Przez to możemy mieć problem z uśnięciem. Joga uczy nas jak się wyłączyć i skupić na własnym oddechu. Ciągłe wracanie z uwagą do oddechu, badanie jaki jest nasz oddech, wsłuchiwanie się w niego jest rodzajem medytacji, z którą radzimy sobie coraz lepiej, im dłużej praktykujemy jogę. Umiejętność wyłączenia się wieczorem przed zaśnięciem ułatwia zasypianie. Skraca też czas potrzebny do uśnięcia, dzięki czemu śpimy dłużej. Każda minuta snu jest na wagę złota dla matki malutkich dzieci.

3. Joga uczy nas, jak się odprężyć

Kiedy bardzo się starasz na jodze wykonać odpowiednio ćwiczenie, dając z siebie wszystko, często zapominasz o oddechu. Wtedy śpieszy z pomocą instruktor, który Ci to przypomina. Mimo że odczuwasz ból np. mięśni, zaczynasz badać swój oddech i skupiać na nim uwagę, co pomaga się odprężyć i odgonić myśli od tego, że wykonujesz właśnie ciężką pracę fizyczną, jaką jest dane trudne ćwiczenie. Z czasem nie potrzeba instruktora, by się takiego postępowania nauczyć i praktykować je również w codziennym życiu.

Gdy się coś dzieje stresującego, niekomfortowego dla nas spinamy nasze ciała, wstrzymujemy oddech. Nie jest to przyjemny stan. Umiejętności słuchania własnego oddechu, szukania go, pamiętania o nim są bardzo ważne, aby móc się skutecznie odprężyć. Na pewno nie raz spotkaliście się z kimś, kto na widok Was zestresowanych powiedział: spokojnie… wdech, wydech, wdech, wydech. To naprawdę nie jest głupia rada w takim momencie.

4. Joga uczy nas panować nad nerwami i stresem

Dobrze jest też wsłuchać się we własny oddech i wyregulować go, kiedy dziecko doprowadza nas do szewskiej pasji. Każdy rodzic czasem nie wytrzymuje nerwowo, a potem ma wyrzuty sumienia, że krzyknął na dziecko, albo powiedział coś niemiłego. To właśnie matkom zwykle brakuje cierpliwości, bo przebywają z dziećmi najwięcej, bardzo często są przemęczone i niedospane. Regularna praktyka jogi uczy nas panowania nad sobą. W tym przypadku sprawdza się najlepiej powiedzonko: trening czyni mistrza.

Nie mówię, że od razu będziesz w każdej sytuacji kwiatem lotosu na tafli jeziora, bo zapisałaś się na jogę. Pewne jest, że zaczniesz pracę nad sobą w tym kierunku i jeśli wytrwasz nauczy Cię to wiele.

5. Joga świetnie wpływa na kręgosłup

W szczególności matki małych dzieci mają mocno zszargany kręgosłup. Nosimy dzieci, które rosnąc nabierają kolejnych kilogramów, nosimy wózki po schodach, ciężkie torby z akcesoriami dla maluchów, nie raz nosimy foteliki samochodowe, które do lekkich nie należą. Po całym dniu mój kręgosłup niemal słyszalnie jęczy. Czasem myślę, że nie dam rady pójść na jogę. Jednak zawsze, gdy na nią pójdę czuję się z kręgosłupem o niebo lepiej. Nawet jeśli bolał przez cały dzień. Mam dyskopatię odcinka lędźwiowego (jak wiele matek) i od dziecka skoliozę odcinka piersiowego. Obecnie częstszym zjawiskiem jest u mnie czekanie z niecierpliwością na dzień, w którym pójdę na jogę, niż uczucie, że mi się nie chce tam wybrać. Nie mogę wyjść z podziwu jak leżenie na kilku drewnianych klockach, podłożonych pod różne miejsca kręgosłupa i wykonywanie w ten sposób ćwiczeń powoduje rozluźnienie tego kręgosłupa, choć na początku wydaje Ci się, że wszystko będzie Cię bolało na drugi dzień.

6. Joga powoli, ale skutecznie kształtuje ładną sylwetkę

Większość mam wybiera po porodzie jakieś bardzo aktywne ćwiczenia, bo chcą pozbyć się ciążowych ponadprogramowych kilogramów. Ja – zmęczona aktywną codziennością z moimi dziećmi, na widok nazw zajęć turbo spalanie itd. miałam ochotę uciekać z fitness clubu w popłochu. Obiecywałyśmy sobie z koleżanką, że zaczniemy powoli, by się nie zniechęcić. Głównym priorytetem miało być zdrowie, a nie spalanie. Szłyśmy na pierwsze zajęcia z przekonaniem, że dużo poleżymy i odpoczniemy medytując. Nic bardziej mylnego! Oczywiście na jodze nie skaczesz, nie leje Ci się pot po tyłku, ale nie oznacza to, że się nie zmęczysz. Po pierwszych zajęciach poczujesz, że masz mięśnie, o których istnieniu nie miałaś zielonego pojęcia. Będzie cała masa pozycji, które patrząc z boku wydają się proste, ale gdy dochodzi do ich wykonania zaczynają się schody. Głównym priorytetem nie jest wykonanie ćwiczenia za wszelką cenę, tylko dążenie do jego wykonania przy pełnej świadomości oddechu i w ten sposób, by pozycja nie stanowiła ogromnego dyskomfortu, o którym nie możesz przestać myśleć. Takie podejście powoduje, że powoli, sukcesywnie udaje Ci się zrobić coraz więcej, coraz trudniejszych ćwiczeń, przełamać granice własnego ciała (w ten sposób w pewnym momencie możesz dojść do tego słynnego stania na głowie, co na początku wydaje się absolutnie niemożliwe). Oczywiście potrzeba na to czasu, ale kiedy ktoś załapie bakcyla, to już nie potrafi zrezygnować. Jeśli nie należysz do typu kobiet, które uwielbiają dostawać wycisk i boisz się, że zbyt intensywne ćwiczenia Cię szybko zniechęcą, joga jest tym bardziej dla Ciebie.

7. Joga poprawia samopoczucie i zdrowie

Nie wiem czy to macierzyństwo, czy wiek, ale moje zdrowie nie jest już takie, jak kiedyś. Coraz częściej coś boli, coś doskwiera, coś dziwacznego się ujawnia. Jestem przekonana, że to też sprawka braku ruchu. Zdrowego ruchu, bo niestety aktyność fizyczna związana z macierzyństwem do najzdrowszych nie należy. W drugiej ciąży osiągnęłam chyba apogeum chorowania, poczynając od zagrożeń ze strony szyjki macicy, poprzez zapalenie płuc, potem ucha, a także podejrzenie dny moczanowej ze względu na ogromny ból i spuchnięcie palucha u lewej nogi. Nawet nie lubię o tym wszystkim gadać, bo to jak wyznania schorowanej staruszki. Czemu o tym wspominam? Otóż po tych dziwnych akcjach z paluchem, którego na pewno nie uderzyłam nieświadomie, ani nie zwichnęłam, w pewnych sytuacjach tajemniczy ból powracał (i to po ciąży), choć badania wykluczyły dnę moczanową. Nie mogłam za bardzo stawać na palcach, paluch bolał przy stąpaniu po miękkim podłożu (np. łóżku), albo przy noszeniu obcasów (nawet niezbyt wysokich). Na pierwszych zajęciach jogi nie byłam w stanie odgiąć wszystkich palców u lewej stopy w górę, właśnie przez tego palucha. Teraz nie mam z tym najmniejszego problemu. Nie odczuwam też bólu w wyżej wymienionych sytuacjach.

Również (jak wcześniej wspominałam) dolegliwości ze strony kręgosłupa znacznie się zmniejszyły. Dla mnie to po prostu istna rewelacja. Jestem szczęśliwa, że znalazłam sposób na coś, co bardzo mi doskwierało.

Myślę, że każda kobieta, a w szczególności matka wyciągnie z praktyki jogi coś dla siebie. Jeśli wyczujesz, o co w tym wszystkim chodzi, najprawdopodobniej joga pozostanie z Tobą już do końca życia. Jednak od tego, czy Ci się spodoba, czy nie zależy wiele czynników: przede wszystkim dobry i doświadczony prowadzący, odpowiednia do praktyki jogi sala (co nie zawsze tak wygląda, gdy wybierzemy zajęcia w fitness clubie), przygotowanie mentalne. Warto przed zapisaniem się na jogę poczytać o niej trochę, aby mieć świadomość, o co w tym wszystkim chodzi. Czasem lepszym wyborem będzie zapisanie się do sprawdzonej szkoły jogi, niż do fitness clubu, w którym zajęcia jogi się odbywają. W fitness clubie nie zawsze ćwiczy się komfortowo, bo np. ktoś zapomni wyłączyć klimatyzację po intensywnych zajęciach aerobiku, albo podłoga jest wyłożona zimnymi kafelkami, zamiast parkietu czy paneli. W trakcie treningu nie może Twoich myśli zaprzątać uczucie chłodu, czy dyskomfortu nie do zniesienia. Jeśli się tak dzieje, to coś jest prowadzone nie tak, jak powinno. Sama kiedyś uczestniczyłam w zajęciach nieodpowiednio prowadzonych, co skutecznie zniechęciło mnie do jogi. Bywa też, że instruktor jogi jednym przypasuje, a drugim nie. Nasz ponoć jest dość specyficzny, ale mnie i koleżankę przekonuje do siebie. Warto poczytać opinie o miejscu, w którym planujemy zacząć praktykę jogi, ale i poeksperymentować we własnym zakresie, bo to co pasuje innym nie zawsze będzie nam odpowiadać i na odwrót. Ja zdecydowanie zachęcam do podjęcia tego wyzwania.

Ćwicz na zdrowie!

joga dzieci kot

foto: Mike Tidd

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

  • Joanna B.

    Hmmmm Joga może mnie przekonasz:) ale nie ma jak zumba 🙂

    • Zastanawiamy się z koleżanką nad czymś szybszym na soboty. Może i padnie na zumbę. Ale z jogi nie zrezygnujemy 🙂

  • Na Szczycie to wygląda nieco inaczej, szczególnie o tej porze roku – rano odśnieżanie, później spacer na wyciąg, potem znowu trochę odśnieżania, później sanki, lepienie bałwana i bitwa na śnieżki, a wieczorem znowu trochę odśnieżania 🙂 Ruch na świeżym powietrzu zapewniony i cały stres ucieka 😉

    • Spacer w takim miejscu sam w sobie już jest odprężający. A taki samotny, kiedy można skupić się na własnych myślach tym bardziej 😉

  • Nie masz pojęcia jak się cieszę, że w końcu tam poszłaś ;p

  • Igomama

    Wspaniale to brzmi, naprawdę wyodrębniłaś mnóstwo korzyści z uprawiania jogi. Dobrze, że znalazłaś taką formę ruchu, która sprawia Ci przyjemność i zdecydowanie polepsza samopoczucie (fizyczne i psychiczne). Ja bardzo lubię pilates. To też forma spokojnych ćwiczeń, aktywujących mięśnie głębokie. Przynosi niezwykłą ulgę zbolałemu kręgosłupowi.

    • Myślałam o Pilatesie, ale niestety godzinowo nam nie podpasował 🙁 Chętnie bym wybrała jako drugą aktywność.

  • Pingback: Słonecznik #6: Nowy rok - Witaj Słońce()