Robot Monsieur Cuisine Plus, czyli tańsza wersja Thermomixa

Po kilku miesiącach użytkowania robota Monsieur Cuisine Plus jestem w końcu gotowa na to, by przedstawić Wam go w możliwie najbardziej wyczerpujący sposób.

Robot MC Plus Silvercrest to lidlowa wersja znanego i cenionego Thermomixa. Funkcje są dokładnie te same: możemy rozdrabniać różne produkty (łącznie z naprawdę twardymi jak lód, orzechy czy parmezan) na proszek, miazgę, większe kawałki, gotować, gotować na parze, smażyć, mieszać, ugniatać ciasto, emulgować, ubijać pianę z białek, czy bitą śmietanę. Ach czego ten robot nie robi! W tyle za najnowszym Thermomixem jest z powodu braku wgranej książki kucharskiej, którą to w Thermo można przeglądać na ekranie dotykowym urządzenia.

Do robota dołączona jest książka kucharska wraz z przepisami dedykowanymi urządzeniu. W okresach kiedy MC pojawia się w Lidlu można dokupić kolejne książki, takie jak: Potrawy sezonowe, GotowanieSzybkie dania na przyjęcia, Pieczenie. Jakby tego wszystkiego było mało powstała również strona internetowa robota, na której znajdziemy przepisy z tych właśnie książek i nie tylko. Możesz obejrzeć ją tutaj.

To nie koniec możliwości dotarcia do przepisów, gdyż te dedykowane oryginalnemu Thermomixowi również się sprawdzają. Kilkukrotnie korzystałam z przepisów na Thermomix pracując na MC Plus i wszystko wyszło jak ta lala. Po kilku użyciach robota zaczynasz z niego korzystać kiedy się da i nie tylko stricte według przepisów, a według intuicji. Ale przejdźmy do konkretów.

Zalety urządzenia:

  • wiele funkcji, dzięki którym niepotrzebne okazują się inne urządzenia
  • oszczędność miejsca (bo nie potrzebujesz już takich urządzeń jak maszynka do mięsa, mikser, blender, czy malakser)
  • oszczędność czasu
  • łatwy w obsłudze
  • pojemnik miksujący da się w całości umyć, nawet w zmywarce i można wyjąć noże, by dokładnie wszystko wyczyścić (to samo w Thermomixie)
  • umożliwia szybkie przygotowanie potraw, które bez pomocy robota są bardzo pracochłonne
  • ułatwia przygotowywanie zdrowych potraw
  • przydatny przy małych dzieciach
  • każdy pojedynczy element robota można dokupić w sklepie internetowym z akcesoriami jeśli jakimś sposobem ulegnie zniszczeniu
  • cena – większość funkcji TM za 900zł, a nie 5000zł.

Wady:

  • głośny przy najszybszych obrotach (to samo dotyczy Thermomixa)
  • zbyt mała pojemność pojemnika do miksowania – zupę ugotujesz max na 4 osoby (to samo w TM)
  • trudno dokładnie i szybko osuszyć pojemnik do miksowania pomiędzy kolejnymi etapami przygotowywania posiłku (podejrzewam, że w TM jest podobnie)
  • czasem coś przywiera do dna (zdarzyło mi się 2 razy przy przygotowywaniu potraw z książki kucharskiej dedykowanej urządzeniu)

Wady z przymrużeniem oka:

  • więcej czasu spędzasz w kuchni, bo robisz więcej potraw domowej roboty (np. koncentraty bulionów warzywnych i mięsnych, keczup, majonez, przetwory, chleb)
  • więcej jesz (bo wszystko jest pyszne)

Co do tego problemu z suszeniem chciałam wyjaśnić. Wiele przepisów wymaga mycia pojemnika miksującego pomiędzy kolejnymi etapami przygotowywania posiłków. Wtedy odpada opcja wyjęcia noży i umycia wszystkiego dokładnie, bo woda zostaje w zakamarkach spodu pojemnika i strach go kłaść na bazę, by dalej pracować. Natomiast umycie naczynia bez wyjęcia noży jest dość trudne. W Thermomixie mamy opcję samoczyszczenia, ale z tego co widziałam na forum tego urządzenia – użytkownicy również narzekają na trudność związaną z myciem między kolejnymi etapami przygotowywania potrawy. Idealnym rozwiązaniem w obu przypadkach byłyby dwa pojemniki miksujące, które można by wymieniać (np. gdy musisz ubić pianę z białek i osobno przygotować masę na ciasto). Oczywiście taki pojemnik można sobie dokupić, ale kosztuje on w sklepie internetowym 80 euro wraz z przesyłką.

Na koniec krótka fotorelacja, głównie z ostatecznego najważniejszego testu, którym było przygotowanie makowca na wigilię. Mojego pierwszego w życiu.

Farsz do Quiche Lorraine. Większość składników rozdrobniona robotem (poza pokrojoną w kosteczkę szynką):

Quiche Lorraine z pietruszką:

Tak wyglądają orzechy laskowe po rozdrobnieniu:

Drożdżowe ciasto na makowiec wyrosło pięknie:

Ważenie maku:

Mak po rozdrobnieniu:

Masa makowa w trakcie przygotowań:

Masa makowa według przepisu z książki do MC Plus wyszła za rzadka. Musiałam odparować wodę na gazie. Po tym zabiegu była idealna. Jest to jedyny przypadek z przepisów, które wypróbowałam do tej pory, że coś poszło nie tak. Może się tak zdarzyć, gdy jakość użytych składników się różni od tych z przepisu. Np. nie zawsze podany czas gotowania mięsa do miękkości będzie się zgadzał – zależy to od jakości mięsa. Co było z moim makiem, czy innymi składnikami nie tak? – nie wiem.  Grunt, że dało się to naprawić.

Masa makowa o należytej konsystencji:

Zwinięty makowiec:

Po gotowaniu masy makowej tak wyglądał spód pojemnika miksującego. Mak lekko przywarł.

Domyło się bez trudu przy użyciu zmywaka do delikatnych powierzchni i płynu do naczyń:

Makowce w piecu:

Efekt końcowy:

Ciasto tak wyrosło, że aż powstały dziury w miejscach gdzie mak. Było dzięki temu bardzo puszyste. Wszystkim smakowało 😉

W MC Plus Silvercrest najczęściej przygotowuję zupy kremy, smoothie, papki dla Dyzia oraz ciasta – do tego jest używany codziennie.

Lubisz mnie czytać? Daj mi koniecznie znać! Możesz zostawić swój komentarz tutaj lub na Facebooku, polubić lub udostępnić mój wpis. Innym sposobem się tego nie dowiem. A gdy wiem, łatwiej przychodzi mi pisanie 🙂

  • Gosia K.

    Ciekawe, rozważam zakup jakiegoś multicookera (widziałam ostatnio Philipsa i Redmond) ale ten jest chyba fajniejszy, bo ma funkcję malaksera. A orientujesz się, jak często one bywają w Lidlu? Jest gdzieś jakiś newsletter, żeby się zapisać i dostać info, jak się pojawią?

    • Prawdę mówiąc nie wiem. Najlepsza droga to przeglądać gazetki promocyjne na stronie. Gdy ostatnio pytałam pracownika Lidla, kiedy roboty będą (bo wtedy są w sprzedaży też książki kucharskie do niego, a chciałam kupić) to nie wiedział. Można spróbować przedzwonić na infolinię Lidla.

      • Gosia K.

        Podlajkowałam po prostu Lidla na fb i mam nadzieję, że jak będą jeszcze oferować to urządzenie, to raczej to ogłoszą 🙂 A swoją drogą gdybyś Ty miała jakieś przecieki w tej sprawie to koniecznie pisz na blogu, pewnie więcej czytelniczek będzie zainteresowana!

        • Napisałam do Lidla w tej sprawie i czekam na odp.

          • Gosia K.

            Właśnie zostałam chyba szczęśliwą posiadaczką tego sprzętu. Sprezentowali mi go rodzice (dla zainteresowanych czytelniczek z Łodzi – są w Lidlu w na Pomorskiej). Jako, że właśnie zostałam podwójną mamą, to doszli do wniosku, że multicooker ułatwi mi życie 😛 tyle, że przy noworodku i dwulatku jeszcze nie miałam nawet 5 minut, żeby go rozpracować i od 2 dni niewłączony dekoruje kuchnię 🙂 Może poleciłabyś jakiś przepis obiadowy, ale taki pewniak, żebymęża zachwycić 😉 ? Bo póki co jest przeciwko…

          • Dla męża to powinno pasować. Robiłam już z 5 razy z różnymi modyfikacjami:
            http://www.monsieur-cuisine.com/pl/przepisy/detal/rigatoni-zwolowym-ragout/

          • Gosia K.

            Dzięki – dziś testuję. Pierwsze danie było kompletną porażką, robiłam risotto ale zapomniałam włączyć obroty wsteczne i zmieliło mi na papkę 😀

          • Gosia K.

            Zrobiłam i wyszło super, choć od razu zastanowił mnie krótki czas przygotowywania wołowiny i fakt, że każą posolić na początku – nie ma szans, żeby posolona wołowina zmiękła w 35 minut. U mnie siedziała w garnku 1,5h.

          • Ja gotowałam koło godziny, a teraz zwykle robię ten gulasz z szynką wieprzową i też jest super 🙂 Polecam też dodać ciut marchewki 🙂

          • Agata MW

            Gratuluję Gosia K. Może odwrotnie – może jednak mąż tak gadżetem się zachwyci, że sam sobie z radością poeksperymentuje, ugotuje coś ekstra, i Ciebie też tym zachwyci? A przy tym – szacun – przy dwulatku i noworodku jeszcze mieć w głowie zachwycanie męża 🙂

          • Gosia K.

            Trochę frajerka ze mnie, co? 🙂

  • Zdjęcie z kotem – genialne 🙂

  • Lubię takie gadżety! Uwielbiam akcesoria kuchenne i takie agd małe, które w kuchni jest bardzo przydatne. Trzeba sobie życie „kury domowej” ułatwiać, prawda? 😉

  • Agni

    Mam jakąś dziwną awersję do sprzętów domowych. Zwykle używam ich raz czy dwa a potem idą w odstawkę… Dlatego nie wiem jak robot, ale makowiec wygląda wyśmienicie….. 🙂

    PS: Przenoszę bloga, zajrzysz? http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

  • Kasia

    a ja się nie zgadzam MC a Thermomix to dwa zupełnie różne urządzenia i porównywać ich nie można…dlaczego? marzyłam o TM5 …ale pojawił się MC tańszy więc kupiłam, wielu pisało , że taki sam …kupiłam…że robi tak samo…kupiłam i bardzo szybko się rozczarowałam potrawy gotowane czuć silnikiem podczas robienia masła trzeba trzymać sprzęt żeby nie spadł z blatu:( składniki na napoje trzeba mielić co najmniej ze trzy minuty, obroty w MC i TM nie są takie same mimo takiej samej skali od 1 do 10 szybkość podgrzewania nie jest taka sama na wyrabianie ciast zwłaszcza ciężkich oraz mielenie kostek lodu na dłuższą metę raczej bym nie liczyła ( szczotkowy silnik traci moc dość szybko ) stwierdzam, że to taki trochę więcej niż mikser ale nie wiele więcej. Sprzedałam MC i kupiłam TM i dopiero teraz mogę powiedzieć, że mam ułatwione gotowanie podchodzę do niego bez stresu, że coś się nie ud a( tak było przy MC) wszystko się udaje przy minimalnym nakładzie pracy, w MC musiałam się nakombinować sporo żeby potrawa wyszła efekt był taki, że szybko wróciłam do gotowania w sposób tradycyjny czyli w garach.
    Urządzenie MC może być pomocne w kuchni bo nie musimy mieszać siekać itd ale jeśli chodzi o szybkość łatwość i zdrowsze jedzenie zdecydowanie nie. Wiele osób odstrasza cena TM tylko ile wytrzyma MC a ile TM …..jakość robi różnicę a jeśli chodzi o jedzenie tu ważne jest wszystko potrawa nie może być prawie dobra bo nie będziemy chcieli jej jeść- reasumując MC działa prawie jak TM 🙂 a potrawy są prawie takie same- dla mnie to za mało. Myślę, że wiele osób mających obecnie MC kupi w przyszłości TM bo taki sposób gotowania jest naprawdę przyjemny.

    • ile ludzi tyle opinii. Znam osobę, która ma MC Plus, a jej mama TM i nie widzi różnicy w użytkowaniu choć korzysta z obu. Nie miałam problemu by jakiś przepis dedykowany MC Plus nie wyszedł. chyba że sama coś nakombinowałam. Jestem na grupie TM i tam ludzie piszą, że nie wszystkie przepisy wychodzą. Nie rozumiem jak się ma to przekładać na składniki odżywcze w jedzeniu, nawet jeśli moc jest gorsza.
      Żeby sprzęt nie latał przy miksowaniu trzeba gdy się odklei przetrzeć na mokro przyssawki i stół 😉

      • Anna K-b

        Ooo wlasnie 🙂
        Ja uzywalam tm jakoes 7lat u mamy a teraz mam swoj mc plus i wg mnie bez roznicy 🙂 funkcje ma identyczne. Mieli lód, orzechy i inne twarde rzeczy. Nic mi nie smierdzi anie nie lata.