Dlaczego warto mieć więcej niż jedno dziecko?

Po problemach, które dotykają matki wraz z pojawieniem się drugiego dziecka, o czym przeczytasz tutaj, przyszedł czas na wypunktowanie pozytywnych aspektów tej sytuacji. Plusów jest tu zdecydowanie więcej niż minusów.

1. Rodzeństwo ma siebie nawzajem

My – matki bardzo martwimy się przed urodzeniem drugiego dziecka, czy pierwsze nie będzie czuło się odrzucone, zazdrosne, jak emocjonalnie sobie z całą sytuacją poradzi, czy nie poczuje się mniej kochane. Zapominamy jednak o jednym bardzo ważnym fakcie: rodzeństwo kocha się nawzajem. Owszem jest to inna miłość niż do mamy, czy taty, ale również miłość. Nie należy postrzegać narodzin drugiego dziecka, jako zabieranie czegoś pierworodnemu, ale podarowanie mu kolejnej bliskiej osoby. Takiej, która w pewnym wieku może być mu dużo bliższa niż rodzice. Oczywiście może, a nie musi, na to nie do końca rodzice mają wpływ.

2. Pierwsze dziecko staje się bardziej samodzielne i zaradne

Nie dosyć, że samo podejmuje próby zrobienia czegoś w czym do tej pory pomagała mama to jeszcze stara się mamie pomóc, szczególnie na początku, gdy w domu pojawia się noworodek. Dzieci są bardzo mądre. One widzą, rozumieją, co się dzieje. Oczywiście dużo tu zależy od różnicy wieku między rodzeństwem, bo jeśli jest to tylko rok, czy nawet 2 lata wiadomo, że pierworodny nie będzie nam pomagał, czy sam siebie ogarniał, ale dorastając z rodzeństwem i tak stanie się szybciej samodzielny, bo nie będzie miał 100% uwagi rodziców tylko i wyłącznie na sobie. Rodzice jedynaków są zazwyczaj nadopiekuńczy. Nie sprzyja to samodzielności dziecka, które później może gorzej radzić sobie w pewnych sytuacjach.

Jako matki czujemy się źle nie mogąc podarować każdemu swojemu dziecku z osobna po 100% siebie, ale tak naprawdę te 100% nie jest im tak bardzo potrzebne na co dzień i przez cały czas. Należy umożliwiać dziecku podejmować próby samodzielności, a to znacznie lepiej wychodzi rodzicom wielodzietnym, trochę dlatego, że nie mają oni innego wyjścia.

Bardzo często zdarza się, że pierwsze dziecko po narodzinach młodszego brata, czy siostry uwstecznia się. Potrzebuje pomocy przy czynnościach, które już od dawna wykonywało samo. Jest to próba zwrócenia na siebie uwagi, a nie cofanie się w rozwoju. Sygnał dla rodzica, że trzeba trochę dopieścić swoje „duże” dziecko.

Natomiast jedynak, szczególnie z wiekiem ma dość bycia oczkiem w głowie swoich rodziców. Gdyby miał wybierać, to wybrałby opcję mniejszej uwagi skupionej na swojej osobie. Zwłaszcza w wieku dojrzewania.

3. Drugie dziecko znacznie szybciej się rozwija

Nic tak pozytywnie na wpływa na rozwój małego człowieka, jak drugi starszy mały człowiek w domu (mniej czy więcej – nie ma znaczenia). To nie przypadek, że drugie dziecko zaczyna szybciej chodzić, szybciej mówić, ogólnie szybciej się rozwija. Dla bobasa największym guru nie jest mama, nie jest tata, tylko starsze rodzeństwo. To do brata, czy siostry go najbardziej ciągnie. To brat czy siostra są najciekawsi. To ich próbuje naśladować we wszystkim, co bardzo pozytywnie wpływa na jego rozwój.

4. Rodzeństwo zajmuje się sobą nawzajem

Oczywiście to nie jest jakiś sielankowy obraz z serialu familijnego, gdzie dzieci zgodnie bawią się w swoim pokoju, a rodzice leżą na kanapie. Mimo wszystko, rodzeństwo potrafi się sobą zająć, czy to przez zabawę, czy wspólne wygłupy, czy też starsze trochę matkuje młodszemu. Oczywiście nie można starszego dziecka traktować jako trzeciego rodzica i obarczać obowiązkami związanymi z dopilnowaniem młodszego rodzeństwa, ale kiedy samo postanawia zaopiekować się młodszym bratem, czy siostrą pomaga nam tym bardzo. Mój młodszy synek jest np. dużo spokojniejszy, gdy w domu jest siostra i wbrew pozorom mogę wtedy więcej zrobić, niż będąc z nim sam na sam (bo wtedy mogę czymś się zająć tylko, gdy śpi). Siostra nie musi coś specjalnego z nim robić. Wystarczy, że jest i się bawi. To już jest dla niego bardzo ciekawe i zajmujące, choć czasem powstają konflikty, bo młody zrujnuje starszej koncepcję zabawy.

Rodzeństwo przeżywa też różne fazy na kolejnych etapach życia. Niemowlę i kilkulatek mogą się straszliwie kochać i być za sobą, rodzeństwo w wieku szkolnym dużo kłócić, nastolatki wieść totalnie osobne życia, a jako dorośli zbliżyć się do siebie, mimo dawnych konfliktów. Na pewne zachowania wpływają rodzice, ale też wiele zależy od charakterów, temperamentów rodzeństwa. Są sytuacje, konflikty, kłótnie których nie da się uniknąć, mimo ogromnych starań rodziców o życie w zgodzie.

5. Drugie dziecko szybciej nabiera odporności

Dotyczy to szczególnie różnicy wieku powyżej 3 lat, kiedy to starsze dziecko chodzi już do przedszkola i siłą rzeczy najmłodsze ma styczność z najróżniejszymi wirusami i bakteriami praktycznie od narodzin. Zwykle choroby zaczynają się wcześniej, ale i kończą szybciej. Raczej nie zaliczymy szoku pt.”moje dziecko przez 3 lata w ogóle nie chorowało, a teraz po 3 dniach przedszkola dostaje kataru”. Oczywiście choroby niemowlęcia są stresujące, ale też taki wczesny trening układu immunologicznego w ogólnym rozrachunku wychodzi bardziej na zdrowie. Dotyczy to dzieci zdrowych. Inaczej sytuacja przedstawia się przy wrodzonych niedoborach odporności, czy u wcześniaków, które mogą mieć słabszą odporność. A może to rodzice nabierają większej odporności na choroby swoich pociech wraz z czasem i większą liczbą dzieci?

Jest jeszcze ostatni powód, dla którego warto mieć minimum dwoje dzieci, a nawet i więcej. Mówię Ci to ja – jedynaczka, z dwójką dzieci. Jest weselej. Im większa rodzina, tym fajniej można spędzać wspólnie czas, ciekawsze są wakacyjne wyjazdy, spotkania rodzinne, gry i zabawy. U mnie np. skumulowało się zbyt wielu jedynaków w rodzinie, co się czasem zdarza: ja jedynaczka, El też, jego mama też. Na świętach i wszelkich spotkaniach rodzinnych nie ma więc innych młodych ludzi, innych dzieci. Nasze dzieci nie mają sióstr, ani braci ciotecznych. Mamy szczęście, że ja mam jeszcze obie babcie, a El dziadka, bo inaczej nie trzeba by nawet stołu rozkładać na wigilię… Dla osób, które są bardzo rodzinne, jak ja taka sytuacja jest po prostu smutna. Koniec i kropka.

  • Ja wiem, że warto byłoby mieć kolejne dziecko, z wielu powodów, ale chyba nie będę się w stanie do tego przełamać. Chciałabym, ale po mojej trudnej ciąży i dramatycznym porodzie mam za wielką traumę :/

  • Ja nie planuje więcej dzieci, ale wiadomo, nigdy nie mów nigdy, może mi się jeszcze zmienić. Ja sama jestem jedynaczka, mój K. też i żadnemu z nas z tym źle nie jest. A jednak mam wrażenie że moja córcia ucierpi na pojawieniu się drugiego dziecka w domu. Zresztą nie mam ochoty jeszcze raz przeżywać ciąży i porodu. Szczególnie że ostatnie dni musiałam spędzić w szpitalu, a poród miałam wywoływany bo było zagrożenie dla córki która przestała się rozwijać… więc bałabym się, że coś pójdzie źle.

    • Raczej większość kobiet tuż po porodzie mówi, że więcej dzieci nie będzie 😂 Czas pokaże. Zapomina się ponoć i największą traumę porodową, gdy nachodzi ochota na drugie dziecko. Ja nie wiem, bo miałam bardzo udane porody. Ale mam znajome co i po kleszczach się po czasie znów odważyły, choć najpierw mówiły, że nigdy, przenigdy, chyba że mąż urodzi 😉

  • Czekam niecierpliwie aż będę mogła wszystkie te tezy potwierdzić, ale mimo 40 tygodnia mój syn się na razie nie spieszy chyba na świat. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że w przypadku moich dzieci to wszystko się sprawdzi 🙂