Niania vs. żłobek – co wybrać?

Odwieczny dylemat matek wracających do pracy. Co lepiej wybrać? Żłobek czy nianię?

Zebrałam dla Was plusy i minusy obu opcji. Z własnego i znajomych doświadczenia.

Plusy żłobka:

1. Dziecko się uspołecznia

Obcowanie z rówieśnikami bardzo pozytywnie wpływa na dzieci, szczególnie te młodsze (bo przedszkole to już inna para kaloszy – tam dzieci zaczynają też przejmować te gorsze zachowania od innych). Jeżeli Twoje dziecko jest bardzo nieśmiałe, wręcz trochę dzikie, chodząc do żłobka nabierze więcej pewności siebie i odwagi w towarzystwie. Poza tym nauczy się funkcjonowania w grupie, dzięki czemu łatwiej odnajdzie się później w przedszkolu. Panie w żłobku są w bliższej relacji z dziećmi, niż w przedszkolu i oczywiście dużo więcej dzieciom pomagają, więc nie ma co się martwić o to, że dziecko sobie nie poradzi.

2. Dziecko szybciej się uczy

Uczy się większej samodzielności – oczywiście adekwatnie do wieku, a rodzic otwiera buzię z zaskoczenia na wieść, że dziecku udało się zrobić coś z czym w domu ma problem. Dzieci, które mają problemy z mową potrafią w ciągu tygodnia – dwóch od rozpoczęcia żłobka zacząć mówić pełnymi zdaniami (moja córka), roczniaki, które jeszcze nie chodzą zaczynają chodzić po ujrzeniu drepczących rówieśników. Historie są różne. Jeśli tylko dziecko się zaadaptuje to potem już tylko zaskakuje rodzica.

3. Dziecko nabiera odporności

Odporność jest kwestią bardzo indywidualną. Pewne jest, że im wcześniej dziecko ma styczność ze skupiskiem wszelkiego rodzaju bakterii i wirusów, tym szybciej nabiera odporności. Trzeba się jednak liczyć z tym, że na początku może sporo chorować. U jednych ten okres trwa krócej, u innych dłużej. Jedni przechodzą bardziej, drudzy mniej intensywnie różne choroby. Za to gdy absolwent żłobka pójdzie do przedszkola mało co będzie w stanie ściąć go z nóg.

Nie wiem ile w tym prawdy, ale kierowniczka żłobka, do którego chodziła moja córka mówiła, że maluszki chorują mniej w najmłodszej grupie, niż dzieci, które rozpoczęły żłobek w wieku 2 lat. Na pewno wiele zależy od predyspozycji danego dziecka, aczkolwiek nie znam dziecka żłobkowego ze słabą odpornością w przedszkolu. Natomiast jeśli dziecko ma styczność ze skupiskiem po raz pierwszy w wieku 3 – 3,5 lat, częściej zdarza się, że dużo choruje aż do pójścia do szkoły. Na pewno jest też grupa dzieci, która ma na tyle słabą odporność, że do żłobka się nie nadaje. Choroby oczywiście trzeba przetrwać, ale jeśli jest to permanentnie coś poważnego, wymagającego długiego leczenia, ciągłego stosowania antybiotyków trzeba rozpatrzyć rezygnację ze żłobka.

4. W żłobku jest bezpieczniej

Nad bezpieczeństwem Twojego dziecka czuwa kilka pań, których przełożona jest na miejscu. Do tego są jeszcze panie w sekretariacie, pielęgniarka, kucharki, panie sprzątające. Dziecku możesz kupić ubezpieczenie. W domu dziecko jest tylko z nianią, której pracy nikt nie obserwuje, chyba że masz kamery lub podsłuch (ale to zawsze kontrola na odległość i raczej nie na bieżąco).

5. Dziecko po żłobku nie ma problemów z adaptacją w przedszkolu

Moim zdaniem szybciej się adaptuje młodsze dziecko w żłobku niż taki 3-latek w przedszkolu, choć to też na pewno kwestia indywidualna. Dziecko po żłobku nie ma problemów z chodzeniem do przedszkola, chyba że pójdzie do tego przedszkola za szybko (np. w wieku 2 lat, a jeszcze nie jest na to gotowe i woli żłobek). W przedszkolu są znacznie większe wymagania niż w żłobku, oczekuje się tam dużo większej samodzielności. Są nawet dzieci, które zostają w żłobku rok dłużej (zależy od miesiąca urodzenia i ogólnych predyspozycji).

Minusy żłobka

1. Na początku dziecko może dużo chorować

Jest to problem, gdy nie mamy opieki dla dziecka na czas choroby, bo żaden pracodawca nie zaakceptuje ciągłych zwolnień. Niektóre dzieci więcej chorują, niż chodzą do żłobka. Zazwyczaj jest to okres przejściowy i trwa około roku. Niestety trudno wtedy coś sensownego zorganizować. Jeżeli nie mamy nikogo w rodzinie, kto zajmie się dzieckiem, znacznie trudniej jest znaleźć dobrą nianię, która nie będzie u nas pracować na stałe, tylko przy chorobach.

2. Adaptacja w żłobku jest trudniejsza od adaptacji z nianią

Nie dość, że dziecko zostaje oddzielone od mamy to jest jeszcze w obcym miejscu. Jeśli zaczyna żłobek od września, kiedy to startują nowe grupy ma towarzystwo innych płaczących dzieci, które dodatkowo je nakręcają. Początki są trudne, zwłaszcza dla rodziców. Zwykle dziecko płacze przy rozstaniu, a później się uspokaja, ale mama, czy tata pozostają na cały dzień z obrazem tej tragicznej rozłąki. Niektóre dzieci po każdej dłuższej chorobie mają problem z poranną rozłąką.

3. Żłobki mają swoje stałe plany dnia

Posiłki o konkretnych godzinach, drzemka też. Najmłodsze dzieci mogą mieć problem z nagłą zmianą ich domowej rutyny. Zatrudniając nianię nie musimy odzwyczajać dziecka od jego indywidualnego planu dnia.

4. Trudniejsze poranki

Trudno jest dotrzeć na czas do pracy, gdy trzeba jeszcze dziecko odstawić do żłobka. Łatwiej zostawić np. poranne ubieranie niani. Dziecko, które chodzi do żłobka niekiedy musi być do niego budzone, co może mu się nie podobać. Po drodze można utknąć w korku. Wiadomo – im więcej spraw do ogarnięcia rano, tym trudniej.

5. Opłata stała

W żłobkach miejskich trzeba miesiąc w miesiąc wnosić opłatę stałą, niezależnie od tego, czy dziecko chodziło do żłobka czy nie. W żłobkach prywatnych trzeba zawsze zapłacić czesne. Przy dużej liczbie nieobecności, gdy jesteśmy zmuszeni do zatrudnienia dodatkowo niani jest to mocne obciążenie budżetu.

Plusy niani

1. Przy chorobach nie trzeba chodzić na zwolnienia

Odpada stres związany ze zbyt częstym zwalnianiem się z pracy. Dobra niania ogarnie też temat pójścia do lekarza, chociażby na kontrolę, czy w sytuacji, kiedy dziecko nie jest bardzo chore i czujemy, że nasza obecność nie będzie taka konieczna.

2. Indywidualna opieka podporządkowana pod przyzwyczajenia dziecka

Przy niani nie musimy zmieniać godzin posiłków, czy godziny drzemki naszego dziecka. To niania dopasuje się do rytmu dnia malucha.

3. Mniej roboty rano

Dużo łatwiej jest szykować rano tylko siebie, a maluchowi dać mleczko, gdy się sam obudzi przed naszym wyjściem (chyba, że dalej śpi), natomiast ubieranie zostawić niani. Przy niani nie trzeba też dziecka zrywać z łóżka wcześniej niż by się samo obudziło.

4. Opcje dodatkowe

Mając zatrudnioną na stałe nianię można okazjonalnie prosić ją o dodatkową opiekę nad dzieckiem, np. gdy musimy wyjść pod wieczór do dentysty, czy raz kiedy gdzieś się rozerwać z mężem. Trudniej znaleźć zaufaną osobę tylko na takie wyjątkowe okazje. Nadgodziny w pracy też nie są tak stresujące, gdy wiesz, że dziecko jest w domu z fajną nianią.

Minusy niani

1. Obca osoba w domu, bez żadnej kontroli

Na początku trudno zaufać obcej osobie, jaka by ona nie była. Warto zainstalować kamery lub podsłuch i poinformować o tym nianię, aczkolwiek nawet takie rozwiązanie nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa, ani większego zaangażowania niani. Również rekomendacje znajomych, u których niania wcześniej pracowała nie zawsze wystarczą. Podejście do wychowania jest różne. Ludzie też. Nie jest powiedziana, że niania, która sprawdziła się u Twojej koleżanki będzie pasować Tobie.

2. Mniej bezpiecznie

Niania jest w domu sama z dzieckiem. Nikt jej nie obserwuje, poza wścibskimi sąsiadkami na dworze w okolicy domu. Nie wszyscy decydują się na kamery. Gdy wracasz do domu i dziecko ma wielkiego guza na czole nigdy nie masz pewności, czy niania przedstawiła prawdziwy obraz sytuacji, czy ze strachu czegoś nie zataiła. Dużo osób zatrudnia opiekunki na czarno, aby móc dać im więcej pieniędzy, by bardziej się starały. W tej branży paniom bardziej zależy na wyższym zarobku, niż umowie. Niestety to też nie jest bezpieczna opcja, bo gdyby się coś wydarzyło złego, niania może się wszystkiego wyprzeć.

3. Trudno znaleźć zaufaną osobę

Bardzo trudno jest znaleźć zaufaną osobę do opieki nad dzieckiem. Wiele osób może wydawać się super hiper w naszym towarzystwie, jednak gdy zostają same z dzieckiem nie jest już tak kolorowo. Każdy marzy o znalezieniu takiej prawdziwej cioci-babci, co to będzie jak rodzina, ale do tego potrzeba naprawdę sporo szczęścia. Może też być tak, że nigdy nie trafimy na odpowiednią osobę, a ciągłe zmiany nie służą dziecku.

4. Drogo

Niania to dość droga opcja. Wielu kobietom nie opłaca się wracać do pracy, gdyby miały zatrudnić nianię i oddać jej całą swoją pensję. Nianię najczęściej wybierają kobiety mające dosyć dobrą perspektywę na pracę lub takie, które chcą zachować ciągłość zatrudnienia. Oczywiście zarobki niań są różne, jednak nie ma co liczyć na znalezienie kogoś fajnego za grosze. Chyba, że ktoś znajomy i zaufany ma u nas dług wdzięczności.

Przy pierwszym dziecku przerobiłam obie opcje i sprawdził się najlepiej żłobek. Przy drugim wybieram od razu żłobek i mam nadzieję, że częste chorowanie nie zmusi mnie do szukania opiekunki. A Wy co wybrałyście, wybieracie, macie w planach?

Spodobał Ci się ten wpis? Udostępnij go dalej na Facebooku lub polub. Chcesz się wypowiedzieć, zapytać o coś lub dać mi znać, że czytasz i jesteś – skomentuj!

Dzięki!

  • Ja na szczęście nie musiałam stawać przed tym dylematem, ale wiadomo, wszystko ma swoje plusy i minusy 🙂

  • My mieliśmy i nianię i żłobek, ten drugi jednak wygrywa w rankingu, mimo częstych zwolnień lekarskich:)