Ignorowana i niebezpieczna dolegliwość po ciąży

Na pewno będąc w pierwszej ciąży nasłuchałaś się nieraz różnych opowieści z krypty, co to nie dzieje się z ciałem po porodzie. Rozstępy jak tygrysie paski, galaretowate ciało z dodatkowymi kilogramami, obwisłe piersi, problemy z trzymaniem moczu, a nawet czerpaniem przyjemności z seksu przez mniej elastyczne mięśnie Kegla itd. itp. …

W pierwszej ciąży chodziłam więc ciągle z natłuszczonym, solidnie wysmarowanym różnymi maziajami brzuchem, świecącym bardziej niż klata kulturysty prezentującego mięśnie przed publicznością. Ćwiczyłam mięśnie Kegla, kiedy tylko się dało, a gdy w szkole rodzenia fizjoterapeutka powiedziała, jak robić bardziej zaawansowane ćwiczenia, by owe mięśnie nie ucierpiały, zapisywałam wszystko skrzętnie, by potem dokładnie według zaleceń trenować.

Po pierwszej ciąży moje ciało się nie zmieniło zbytnio, a przez pierwszy rok macierzyństwa jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wyszczuplało, więc miałam nadzieję, że z kolejną ciążą będzie podobnie.

Druga ciąża okazała się całkiem inna od pierwszej. Wizualnie przede wszystkim odróżniał ją wielki brzuch zauważalny już od 8 tygodnia ciąży. W tej ciąży nie psioczyłam do Ela, że nikt mnie w kolejce do kasy w Biedronce nie przepuszcza. Ślepy by zauważył tą pokaźną kulkę z przodu, która szybko się uwidoczniła. Totalnie zlałam pielęgnację brzucha, ćwiczenia mięśni Kegla. Wszystko zlałam, bo ciąża była trudna, pełna komplikacji i moich problemów zdrowotnych, no i nie mogłam w niej już dbać tylko o siebie i rosnące maleństwo, dlatego że w domu było jeszcze jedno dziecko.

Skóra bez pielęgnacji nie ucierpiała, więc za rozstępy lub ich brak musi odpowiadać genetyka. Mięśnie Kegla bez ćwiczeń nie sflaczały, bo drugie dziecko znów udało się wypchnąć bez nacięcia, choć poród był wywoływany tym razem i ze znieczuleniem (ponoć taki scenariusz: znieczulenie i poród bez pęknięcia to rzadkość). Tak więc naprawdę wątpię czy da się różnym problemom pociążowym zawczasu zapobiec. Chyba nie mamy na to żadnego wpływu. Za to po tej ciąży pozostał mi spory brzuch. Mój brzuch do płaskich nie należał nigdy, ale teraz przy gabarytach reszty ciała naprawdę nie wyglądał za dobrze. Myślałam, że to normalne z braku czasu, niedospania, podżerania czegokolwiek, gdzieś w biegu między zmianą pieluchy maleństwu a szykowaniem kolacji starszakowi. To ze kłuło mnie coś w pępku przy podnoszeniu dzidziusia, czy wózka to zlałam po całości. Dopiero prawie rok po ciąży zapytałam lekarza, czy to normalne, że jeszcze wystaje mi pępek (myślałam, że się nie wchłonął po ciąży). Wtedy właśnie okazało się, że mam przepuklinę pępkową.

Przepuklina pępkowa powstaje zazwyczaj na skutek zmniejszenia wytrzymałości powłok brzusznych. Część jamy brzusznej wydostaje się przez pępek i przemieszcza. Jest to schorzenie, na które cierpią najczęściej osoby, u których dochodzi do podwyższenia ciśnienia wewnątrzbrzusznego przy nadwadze, kaszlu, zaparciach oraz w ciąży. Istnieje też przepuklina pępkowa u niemowląt, która jest wynikiem wrodzonej wady anatomicznej – niezrośnięcia się pierścienia pępkowego. W większości przypadków u niemowląt problem ten znika w ciągu roku od urodzenia. U dorosłych niestety problem sam się nie ulotni.

Nieleczone schorzenie może doprowadzić do uwięzienia przepukliny i niedrożności jelit, a w konsekwencji do martwicy jelit. A że bez jelit żyć się nie da, wiadomo do czego w najgorszym przypadku może dojść w wyniku lekceważenia problemu.

Z przepukliną pępkową pociążową łączy się bardzo często rozejście mięśni brzucha, co bardzo negatywnie wpływa na wygląd takiego brzucha. Sama przepuklina natomiast to taki miękki guzek wystający z pępka, który w różnych sytuacjach daje się wcisnąć z powrotem do środka. Gdy przepuklina narasta guzek staje się coraz twardszy, aż w końcu nie można go samemu cofnąć.

Czemu przepuklina pępkowa jest niebezpieczna dla kobiet?

Niestety lekka przepuklina jest bardzo lekceważona przez lekarzy. Zazwyczaj mówią by na nią uważać – a to pojęcie względne. Nie ćwiczyć zbyt intensywnych brzuszków i nie dźwigać zbyt wiele. Dla świeżo upieczonych matek takie zalecenia, szczególnie jeśli chodzi o dźwiganie są po prostu nierealne do spełnienia. W końcu okazuje się, że przepuklina została zaniedbana i wymaga ona ingerencji chirurgicznej. A po takim zabiegu nie można już dźwigać nic przez minimum 3 miesiące, chyba że chcemy zbierać swoje flaki z podłogi.

Na szczęście coraz więcej fizjoterapeutów specjalizuje się w terapii okołoporodowej kobiet i rehabilitacji schorzeń wywołanych przez ciążę. Jeżeli zauważysz u siebie przepuklinę – nie zwlekaj z pójściem do lekarza. Jeśli przepuklina jest na tyle mała, że nie wymaga natychmiastowej ingerencji chirurgicznej, w następnej kolejności udaj się do odpowiednio wykwalifikowanego fizjoterapeuty. Im szybciej zaczniesz działać, tym większa nadzieja na to, że ominie Cię operacja, a przepuklina nie powiększy się przy typowym dla matki trybie życia. Fizjoterapeuta zbada i oceni przepuklinę, przeprowadzi masaż mięśni brzucha, by je aktywować do pracy oraz zaleci odpowiednie ćwiczenia brzucha, które nie zaszkodzą przy przepuklinie, a nawet pomogą utrzymać jelita w odpowiednim miejscu. Niestety jakiekolwiek ćwiczenia brzucha mogą przepuklinę powiększyć, dlatego ważne jest by wiedzieć jak ćwiczyć, aby sobie nie zaszkodzić, a pomóc. Na przepuklinę pępkową często zakłada się specjalne taśmy podtrzymujące brzuch. Wszystko to jest potrzebne do aktywowania sflaczałych mięśni brzucha, które wzmocnione ćwiczeniami mają utrzymać zawartość jamy brzusznej, mimo powstałej w wyniku przepukliny dziury.

Na przepuklinę pępkową od ciąży najbardziej narażone są kobiety otyłe oraz szczupłe, których brzuchy w ciąży są bardzo duże, jak również kobiety w ciąży mnogiej.

Podsumowując: z przepukliną należy niezwłocznie udać się do lekarza. Duża zostanie zoperowana, o lekką musimy sami zadbać, by taka pozostała. W okiełznaniu przepukliny, której nie trzeba operować pomoże nam tylko fizjoterapeuta specjalizujący się w rehabilitacji kobiet po ciąży. Jeśli Twój pępek wystaje i boli przy wysiłku fizycznym, pamiętaj by koniecznie się zbadać.

  • Nawet o tym nie wiedziałam do tej pory i bardzo dobrze, bo miałabym kolejną rzecz do stresowania się w ciąży 😉

    • w ciąży lepiej nie wiedzieć, ale po ciąży szkoda, że nie widziałam, tylko myślałam, że to normalne.