Frida vs. Katarek

Sezon katarowy pełną gębą. Myślę, że niejedna z Was zastanawiała się, jaki aspirator do wyciągania kataru wybrać dla dziecka, które jeszcze nie potrafi samodzielnie oczyścić nosa. Przygotowałam dla Was porównanie dwóch najbardziej popularnych, są to: Nose Frida i Katarek Plus. Na rynku znajdziecie jeszcze inne aspiratory, podobnie działające.

Podstawowa różnica między Fridą i Katarkiem jest taka, że Fridą wyciągamy katar za pomocą siły naszych płuc, a Katarek to aspirator podłączany do odkurzacza. Już przy tej informacji wielu rodziców (w tym również na początku ja) dyskwalifikuje Katarek. Nasza wyobraźnia nie pozwala dopuścić do siebie myśli, że mielibyśmy odciągać kilkumiesięcznemu bobasowi katar za pomocą odkurzacza. Nie wiem jak Wy, ale ja miałam wyobrażenie, że to działanie bardzo dużą mocą i że dziecku moglibyśmy mózg wyciągnąć nosem, używając tego. Otóż nic bardziej mylnego drogie mamy! Przekonałam się, że Katarek jest znacznie delikatniejszy niż Frida, ponieważ siła wciągania jest tutaj jednostajna, a nie jak w przypadku Fridy gwałtowna. Przy użyciu Fridy wydaje nam się, że kontrolujemy w pełni moc zasysania, ale gdy katar jest dość gęsty nie raz wychodzi nam gwałtowne i naprawdę silne wciągnięcie, aż dziecko zatyka, spina się, reaguje intensywnie. Nigdy natomiast nie miałam takiej sytuacji z Katarkiem. W moim przypadku syn na Katarek reagował dużo spokojniej, niż na Fridę. Bardzo znaczącym plusem Katarku jest też to, że za pomocą aspiratora podłączonego do odkurzacza udaje nam się znacznie szybciej oczyścić nos, niż pojedynczymi wciągnięciami naszych płuc Fridą. Męczymy dziecko znacznie krócej. Aspirator Katarek jest zbudowany w taki sposób, by zmniejszać siłę wciągania odkurzacza, także nie wyobrażajmy sobie, że katar z nosa jest wciągany z taką samą mocą, co okruchy z dywanu przy odkurzaniu. Dla większej przejrzystości przygotowałam dla Was plusy i minusy obu aspiratorów.

Katarek Plus plusy:

  • jednostajne wciąganie wydzieliny z nosa, dzięki czemu zabieg przebiega delikatnie i nie jest gwałtowny
  • bardzo szybki sposób na pozbycie się wydzieliny z nosa bez długiego męczenia dziecka
  • bardzo skuteczny, dokładnie oczyszcza nos
  • dostosowany dla dzieci od samego urodzenia

Katarek Plus minusy:

  • nie bardzo nadaje się do używania w nocy, ze względu na konieczność włączania odkurzacza
  • nie nadaje się na podróż, wyjście (no bo ten odkurzacz)
  • częste używanie może doprowadzić do przykrego zapachu wydobywającego się z odkurzacza (to opinia innych mam, ja nie doświadczyłam tego: nigdy nie widziałam, by katar wydobywał się poza zbiorniczek)
  • nadaje się tylko do klasycznych odkurzaczy z rurą, nie do takich wolnostojących ze stacją

Nose Frida plusy:

  • możliwość wyciągania kataru zawsze i wszędzie: w nocy, w podróży, na spacerze
  • cicha metoda wyciągania kataru bez stresu dla dzieci bojących się odkurzacza
  • dostosowany dla dzieci od samego urodzenia

Nose Frida minusy:

  • oczyszczanie nie tak dokładne jak przy pomocy aspiratora podłączonego do odkurzacza
  • wolniejsza metoda
  • mniej delikatny sposób wyciągania kataru ze względu na pojedyncze gwałtowne zaciągnięcia, a nie jednostajne
  • niezbyt przyjemna metoda dla osoby wykonującej zabieg

Reasumując: w domowej apteczce przydają się oba aspiratory. Katarek do używania stacjonarnie w domu, Frida na wyjścia i w nocy (jeśli zajdzie taka potrzeba). Bardzo istotne jest, by pamiętać, że żadnego z aspiratorów nie należy używać zbyt często w ciągu dnia, nawet przy dużym katarze, ponieważ wzmagają one wydzielanie z nosa. Ja używam aspiratora 1-3 razy dziennie, w zależności od nasilenia kataru (przy mniejszym tylko przed spaniem). Ważne jest, by katar odciągać parę minut po psiknięciu do nosa wodą morską, która rozrzedzi wydzielinę. Jeżeli mamy zalecone jeszcze krople obkurczające śluzówkę, typu Nasivin, używamy ich po dokładnym oczyszczeniu małego noska aspiratorem. Nie zapominajmy też, by uczyć dziecko korzystać z chusteczek higienicznych, by później nie miało problemu z samodzielnym opróżnianiem nosa. Mój półtoraroczniak już zajarzył temat, chyba z racji posiadania matki alergiczki, która trąbi nosem w chustki permanentnie. 😉

  • U mojej starszej córki jakiekolwiek zabiegi w okolicach oczu-nosa-ust to regularna bitwa. Dziecko wpada w histerię, wrzeszczy, kopie itd., dlatego zostajemy przy „gruszce” a i tak musimy to robić we dwójkę z mężem :/ Nawet inhalatora się boi.. Młodszy za to, od małego przyzwyczajony do inhalatora daje się bez problemu „obsłużyć”. Żadnego z powyższych nie testowałam, wole chyba „gruszkę”. Sama sie do niej przyzwyczaiłam 🙂

    • Moja córka mająca mega zapalenia zatok atakujące uszy, zielone gile zalegające w zatokach, trzykrotne płukania zatok itd. niestety na gruszce by nie pociągnęła długo. Szczęście dość szybko nauczyła się czyścic nosa sama i to porządnie. Gdy była mała używaliśmy miliardy razy Fridy, bo Katarku się bałam, a niepotrzebnie. Syn ma katary lekkie, bo on jest znowuż płucno-oskrzelowy 😉 i u niego bez traumy błyskawicznie działamy Katarkiem, gdy jest potrzeba. Fridą sobie nie pozwala, a Katarkiem tak.

  • U nas, kiedy syn był mały, nie wiedzieliśmy, co to katar, zaczęło się, jak poszedł do przedszkola i teraz katar jest u nas na porządku dziennym :/

    • Drugie dziecko jest chrzczone najgorszymi zarazami z przedszkola starszaka od urodzenia, więc potem nie ma takiego nagłego przeskoku 😉 Moja pierwsza córka póki nie poszła do żłobka w wieku 2 lat to też niewiele chorowała. Szczęście po ok. roku się to unormowało. Ale np. ten rok jest bardziej infekcyjny u wszystkich, mam wrażenie 🙁