Cykl: Kobieta – matka i praca na etacie. Jak utrzymać się na rynku pracy przy dzieciach?

Jestem mamą dwójki dzieci, która pracuje bez dłuższych przerw w zatrudnieniu od 2007 roku. Wcześniej podejmowałam kilka prac dorywczych studiując dziennie. Za namową Moniki z www.na-macierzynskim.pl przygotowałam dla Was cykl wpisów dotyczących kariery zawodowej kobiet – matek. Mam sporo spostrzeżeń odnośnie współczesnego rynku pracy. Trochę nietuzinkowych, osobistych porad, których nie widziałam na żadnych stronach, czy blogach poruszających temat doradztwa zawodowego. Social media kreują wizerunek spełnionych i szczęśliwych internetowych przedsiębiorców, kreatorów rozmaitych marek, sprzedawców produktów i usług on-line, a w tym wszystkim nie brakuje kobiet sukcesu. Każdy może zostać rekinem biznesu, każdy chciałby „iść na swoje”. Szczęśliwe matki blogerki nie muszą pracować na etacie, bo zarobki z prowadzenia bloga gwarantują życie celebryty. Prowadząc działalność on-line możesz wstawać, kiedy chcesz, pracować gdzie chcesz, najlepiej na plaży przy akompaniamencie szumu morza, a Twoja wolna niczym nieograniczona głowa eksploduje pomysłami, z których tylko przybywa środków na koncie. Wszędzie zdjęcia, filmiki, warsztaty, motywujące grafiki ludzi sukcesu, którzy uszczkną Ci trochę swojej tajemnej wiedzy za niemałą opłatą, abyś i Ty mogła dołączyć do zacnego grona zarabiających miliony monet „ludzi na swoim”. Tak to właśnie wygląda, gdy odpalisz internet.
Natomiast, gdy wyjdziesz na spacer ze swoim niespełna roczniakiem w wózku spotkasz sąsiadkę Magdę, której właśnie skończył się urlop macierzyński, a wraz z nim zatrudnienie, bo nie miała umowy o pracę na czas nieokreślony. W międzyczasie przysyła Ci smsa Kaśka, która miała wpaść z córeczką wieczorem, ale nie zdąży, bo musi dłużej zostać w pracy w korporacji. W weekend chciałaś wyciągnąć do kina Anię, która od 4 lat „siedzenia w domu z dziećmi” jak to mówią wszyscy dookoła cierpi na coraz to silniejszą depresję. Sama borykasz się z wątpliwościami, jak pogodzić bycie mamą z pracą zawodową, do której niebawem wrócisz. Czy młody zaadaptuje się w żłobku? Czy nie będzie dużo chorował? A jak będzie, to z kim go zostawię? Czy jestem dobrą matką, pozostawiając dziecko, by iść do pracy? …

Dorota dostała dofinansowanie na swoją działalność. Fajnie, bo może pracować z domu, ale robi to po nocach, bo w dzień zajmuje się młodą, która przez trzecie zapalenie płuc w ciągu ostatnich 5 miesięcy za szybko do żłobka nie wróci. Magdy mąż pracuje po 12 godzin, bo z czegoś rodzinę utrzymać trzeba, Kaśki partner dojeżdża do pracy w większym mieście, więc też jest mało obecny. Mąż Ani, która jest bezrobotna pracuje na stałe za granicą i przyjeżdża kilka razy do roku. A Dorota jest sama.

Brzmi to bardziej znajomo od sielanki, która nas zalewa w social mediach?

Dlatego też postanowiłam otworzyć ten cykl z punktu widzenia szaraka. Matki pracującej na etacie, która nie jest gwiazdą internetu, ani nie prowadzi swojej działalności. Jestem kobietą pracującą, która żadnej pracy się nie boi i podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami. W planach mam także wywiady ze znanymi mi kobietami sukcesu zawodowego, które oczywiście są matkami.

Tamara Tur